W obecności szefów rządów Polski i Szwecji, Donalda Tuska i Ulfa Kristerssona, podpisana została w poniedziałek umowa na zakup dla polskiej Marynarki Wojennej trzech szwedzkich okrętów podwodnych A26. Zakup jest kolejnym etapem trwającego trzy dekady programu Orka. - To nie jest finał finałów. Będziemy dalej współpracować i mamy ambitne plany - zapowiedział Donald Tusk.
- Polska otrzyma jedną z najsilniejszych flot w NATO - ocenił z kolei premier Szwecji. Umowa obejmuje również szkolenia. - Będziemy przyjmować waszych marynarzy, którzy będą mogli przyjeżdżać do Szwecji na szkolenia od sierpnia tego roku - zapowiedział szwedzki minister obrony Pal Jonson.
"Zaprojektowane specjalnie na Morze Bałtyckie"
Okręty A26 mają mieć napęd spalinowo-elektryczny z systemem, który nie wymaga wynurzania się dla dobrania powietrza. - Pozwoli im przebywać w rejonie i działać skrycie przez bardzo długi okres - wyjaśnił kontradmirał rezerwy Krzysztof Zdonek, były Szef Zarządu Morskiego - Zastępca Inspektora Marynarki Wojennej. Jak mówił, A26 posiadają "mnóstwo sensorów, które pozwalają na prowadzenie rozpoznania we wszystkich zakresach -akustycznego, obrazowego, wzrokowego".
- One zostały zaprojektowane dla takiego płytkiego akwenu jak Bałtyk - powiedział Mateusz Kowalewski, prezes Polskiego Forum Technologii Morskiej. Na Bałtyku fale sonaru aktywnego ulegają odginaniu, co zmniejsza skuteczność wykrywania. W przypadku A26, nawet jeśli impuls dotrze do celu, powłoka anechoiczna i konstrukcja kadłuba powodują, że odbicie jest minimalne. W efekcie A26 mają być okrętami niewykrywalnymi. Jak mówił Kowalewski, "posiadają one również bardzo cichy napęd".
Okręty wyposażone są również w wielozadaniowy port między wyrzutniami torpedowymi. Umożliwia on wypuszczanie bezzałogowych pojazdów podwodnych lub żołnierzy wojsk specjalnych, na przykład jednostki "Formoza".
Pierwszy okręt w 2030 roku
Nowy okręt podwodny Polska kupowała ostatnio 40 lat temu. Od lat 80. XX wieku do dyspozycji marynarzy był przede wszystkim ORP Orzeł i tylko na nim mogli szkolić się.
Teraz sytuacja ma się zmienić, ale nie od razu. Poważnym problemem, który zauważają krytycy, jest to, że okrętów A26 jeszcze w ogóle nie ma. Szwedzi dopiero pracują nad ich zbudowaniem. Zgodnie z zapowiedziami pierwszy A26 trafi do Polski w 2030 roku.
Może to być jednak również zaleta. - Skoro tego okrętu nie ma, to będziemy też uczestniczyć w jego projektowaniu - zaznaczył kontradmirał Zdonek. - On jest budowany modułowo, będziemy mogli mieć wpływ na kształt i wyposażenie poszczególnych modułów okrętu, bezpośrednio biorąc pod uwagę istniejące zagrożenia - podkreślił.
Przygotowywane jest rozwiązanie pomostowe
Przygotowane jest jednocześnie rozwiązanie pomostowe. - Zabiegaliśmy w marynarce, aby realizacja programu Orka była powiązana z rozwiązaniem pomostowym, które pozwoli doczekać nam budowy tych okrętów - mówił Zdonek.
Jak zapewnia wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, "już w przyszłym roku zobaczymy efekty tej umowy". - Gap filler, czyli ten tymczasowy okręt już w przyszłym roku będzie na wyposażeniu marynarki wojennej - powiedziała.
Chodzi o wypożyczenie okrętu starszego typu - używanego, ale zmodernizowanego A-17. Jak zauważył Kowalewski, "to na jego bazie powstanie A26". - Jest więc świetną jednostką do przygotowania naszych marynarzy, do przygotowania też naszych stoczni w zakresie obsługi tej jednostki, a także jej serwisów - powiedział. - Myślę, że to jest bardzo dobry punkt wyjścia - ocenił.