Jednym z wątków śledztwa w kryptoaferze wokół giełdy Zondacrypto ma być między innymi "wsparcie przez Zondacrypto polityków bądź fundacji, które w jakiś sposób są powiązane z politykami". Jak informował premier, giełda miała wesprzeć finansowo m.in. fundację Zbigniewa Ziobry oraz fundację posła Konfederacji Przemysława Wiplera. Firma była też sponsorem konferencji CPAC w ubiegłym roku, na której wystąpił ówczesny prezydent Andrzej Duda i Karol Nawrocki.
Prezydent dwukrotnie zawetował ustawę regulującą rynek kryptowalut w Polsce. Przepisom umożliwiającym państwu kontrolę nad tą branżą sprzeciwiali się również posłowie PiS i Konfederacji.
Tusk: sprawa śmierdziała od samego początku
Premier był pytany w piątek po unijnym szczycie na Cyprze, czy politycy prawicy zachowali się w tej sprawie jak lobbyści. - Dla mnie od początku było jasne, że ta polityczna więź, obecność polityków PiS-u, prezydenta i kandydata na prezydenta na imprezach finansowanych przez Zondacrypto, ten typ reklamy, to wszystko pokazywało, że coś może za chwilę się z tym zdarzyć - komentował na pokładzie rządowego samolotu i podkreślił: - Uprzedzałem też prezydenta o tym.
Jak dodał, nie mamy przepisów, które pozwalają na "skuteczne działania kontrolne ze strony państwa z winy Nawrockiego, PiS i Konfederacji". - Na ile oni robili to na zamówienie Zondacrypto czy innych aktorów obecnych na rynku kryptowalut, nie jestem od tego, żeby zastąpić prokuraturę czy sąd, ale sprawa śmierdziała od samego początku - mówił.
Tusk: już bardziej otwarcie nie mogłem działać
Przypomniał, że już wcześniej ostrzegał przed powiązaniami giełdy z rosyjską mafią. - Ewidentne to, że prezydent Duda, prezydent Nawrocki dawali twarz imprezom przez nich (Zondacrypto) finansowanym, to samo w sobie było bardzo, bardzo niepokojące - ocenił szef rządu.
- Zawsze się wtedy pojawia pytanie: głupota, pieniądze, jakieś wpływy polityczne, szantaż? Tej zagadki sam nie rozwikłałem, ale na pewno mają się z czego tłumaczyć - przekonywał Tusk.
Premier podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że "już bardziej otwarcie nie mógł działać", gdy informował o wątpliwościach polskich służb wokół rynku kryptowalut i giełdy Zondacrypto. - Już bardziej brutalnie prawdy nie mogłem im wszystkim powiedzieć. Właśnie po to, żeby nie wetowali, tylko żeby dali to prawne narzędzie państwu - mówił w piątek.
W jego ocenie "to oskarżenie, które wisi w powietrzu nad głowami panów Dudy, Nawrockiego, PiS-u i Konfederacji jest w tej sprawie jak najbardziej uzasadnione". - Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa i narazili na straty tysiące ludzi - podsumował Tusk.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24