W najbliższy weekend w Warszawie rozpocznie się akcja "Rowerowy maj", zachęcająca uczniów do samodzielnego dojeżdżania jednośladami do szkół. Ubiegłoroczna edycja zakończyła się rekordowym wynikiem niemal trzech milionów aktywnych przejazdów, wzięło w niej udział 121 tys. osób.
Nagrody dla najbardziej aktywnych
- Polega to na tym, że dzieciaki przez cały miesiąc dojeżdżają na zajęcia rowerami, ale też hulajnogami, na rolkach, na deskorolkach. Jak chcą, byleby tylko aktywnie. I za te dojazdy zbierają naklejki, my potem nagradzamy te najbardziej aktywne szkoły i klasy - powiedział rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Jakub Dybalski.
- Chodzi o to, żeby przekonać dzieciaki od najmłodszych lat, że rower to fajny, wygodny i szybki środek transportu w mieście. Jeżeli one się tego nauczą w momencie, kiedy dojeżdżają do szkoły, to będą to kontynuowały, kiedy będą jeździły do liceum, na studia i potem do pracy - dodał.
Akcja ma na celu także pokazanie rodzicom, że dzieci są w stanie samodzielnie i bezpiecznie docierać do szkół na terenie miasta. Statystyki pokazują bowiem, że 22 proc. uczniów szkół podstawowych jest odwożona rano samochodami. Jak podkreślił Dybalski, w całym zeszłym roku na terenie miasta nie było śmiertelnego wypadku z udziałem rowerzysty, zwykle zdarzenia z udziałem rowerów są niegroźne.
Wypadki rowerzystów w Warszawie
- W zeszłym roku mieliśmy w Warszawie (...) około 660 wypadków drogowych, z czego 169 to były wypadki z udziałem rowerzystów - powiedział Jakub Dybalski. - Co jest bardzo ważne i co wynika ze statystyk, z tych 169 wypadków z udziałem rowerzystów, zawinili oni w 55, czyli mniej więcej jednej trzeciej. To nie rowerzyści są niebezpiecznymi uczestnikami ruchu drogowego, raczej ci kierowcy, którzy na nich nie uważają - dodał.