Sejm wybierze członków Trybunału Stanu. Przedstawiciele klubów uzgodnili podział miejsc

Sejm RP
Sejm stoi przed wyborem członków Trybunału Stanu
Źródło: TVN24

Czas zgłaszania kandydatów do Trybunału Stanu już upłynął. Znana jest lista nazwisk tych, którzy mają być członkami sądu - to oni będą mogli pociągać do odpowiedzialności najwyższych urzędników w kraju. Wybór członków Trybunału Stanu wzbudza emocje z powodu zapowiedzi rozliczeń polityków Zjednoczonej Prawicy. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Prezes Narodowego Banku Polskiego w tej kadencji Sejmu może spać już nieco mniej spokojnie. - Byłbym pierwszy, który podniósłby rękę za tym, by postawić go przed Trybunałem Stanu – mówi Borys Budka, szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Z tym akurat przyszła koalicja problemu mieć nie powinna. - Wybieramy Trybunał Stanu, w którym dotychczasowa opozycja będzie miała większość - wskazuje szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Członkowie Trybunału Stanu zostaną wybrani we wtorek.

W przypadku prezesa NBP, szefa NIK czy członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do postawienia przed Trybunałem Stanu wystarczy bezwzględna większość, czyli 231 posłów.

Ciemne chmury nad Adamem Glapińskim. Może mu grozić Trybunał Stanu za skupowanie obligacji
Ciemne chmury nad Adamem Glapińskim. Może mu grozić Trybunał Stanu za skupowanie obligacji
Źródło: Fakty TVN

"Strachy na lachy". PiS odpowiada na zapowiedzi rozliczeń

Mateusz Morawiecki w sprawie Adama Glapińskiego twierdzi, że "nie ma najmniejszej podstawy do tego, by kierować przeciwko niemu wniosek do Trybunału Stanu". Premier zaznacza, że decyzji prezes NBP sam nie podejmował.

- Interweniował na rynku, by osłabiać polskiego złotego. Mieliśmy do czynienia z pośrednim finansowaniem długu na niespotykaną dotąd skalę, więc też w sposób pośredni z łamaniem zakazu, który mamy w konstytucji - podkreśla Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050.

Lista osób do postawienia przed Trybunałem Stanu na Adamie Glapińskim się jednak nie kończy. - Osiem lat rządów PiS pokazało, że tych osób, które powinny być rozliczone jest bardzo, bardzo wiele – uważa Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy.

Opozycja wymienia ministrów odpowiedzialnych m.in. za organizację wyborów kopertowych, wydatkowanie pieniędzy z tzw. funduszu covidowego, za zakup respiratorów czy maseczek.

- Strachy na lachy, igrzyska – ocenia Artur Soboń z Prawa i Sprawiedliwości. - Jak się nie ma nic do zaproponowania Polakom, to się mówi takie rzeczy – dodaje.

Zadanie Trybunału Stanu jest jedno - egzekwowanie odpowiedzialności najważniejszych osób w państwie. Jego członkowie wybierani są przez Sejm.

Sejm zgłasza kandydatów do Trybunału Stanu

Przedstawiciele klubów już uzgodnili podział miejsc - PiS miałby w Trybunale Stanu mieć ich siedem, Koalicja Obywatelska sześć, PSL dwa, a Polska 2050, Lewica i Konfederacja po jednym.

Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej podkreśla, że miałyby to być "osoby, które gwarantują, że ewentualne postępowanie będzie uczciwym postępowaniem".

Sejm wybierze członków Trybunału Stanu
Sejm wybierze członków Trybunału Stanu
Źródło: TVN24

Z ramienia Koalicji Obywatelskiej kandydatem są m.in. Jacek Dubois czy Piotr Zientarski - były minister sprawiedliwości w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej. Kandydatami PSL - Józef Zych, były marszałek Sejmu oraz adwokat Marek Małecki. Marcin Radwan-Röhrenschef to z kolei adwokat wskazany przez Polskę 2050. Z Lewicy kandydatką jest Kamila Ferenc - prawniczka związana m.in. z Fundacją na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.

- Rozliczenie będzie szalenie istotne. Nie może powstać wrażenie, że urzędnicy państwowi nie odpowiadają za skandaliczne decyzje, które robili – dodaje Marcin Kierwiński.

Niekorzystna arytmetyka sejmowa

Bliski postawieniu przed Trybunałem Stanu w 2015 roku był lider Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro. Wtedy zabrakło pięciu głosów - oprócz Ewy Kopacz na sali plenarnej nie było kilkunastu posłów.

Krzysztof Gawkowski przyznaje, że błędem było, że tyle ludzi spóźniło się na głosowania. - Gdyby wtedy udało się postawić przed Trybunałem Ziobrę, to być może nie mielibyśmy go w fotelu ministra sprawiedliwości – dodaje.

Teraz problem będzie inny - arytmetyka sejmowa. Do postawienia przed Trybunałem Stanu premiera i członków rządu potrzebna jest bowiem większość kwalifikowana, czyli 276 posłów.

- Jestem wielkim zwolennikiem, żeby tam, gdzie się dało, wykorzystywać normalne mechanizmy, czyli prokuraturę. Te akty oskarżenia są gotowe chociażby w raportach Najwyższej Izby Kontroli – zwraca uwagę Borys Budka.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: