TVN24 | Polska

Mieszkańcy opowiadają, jak pomogli migrantom. "Cali się trzęśli, po prostu przerażenie w oczach. I bezradność"

TVN24 | Polska

Autor:
mart/kg
Źródło:
TVN24, PAP
Mieszkańcy przetransportowali wycieńczonych migrantów do przychodni. Na miejsce nie dotarły służby
Mieszkańcy przetransportowali wycieńczonych migrantów do przychodni. Na miejsce nie dotarły służbyTVN24
wideo 2/28
TVN24Mieszkańcy przetransportowali wycieńczonych migrantów do przychodni. Na miejsce nie dotarły służby

Mieszkańcy okolic Białowieży opowiadają, jak pomogli migrantom, którzy utknęli na bagnach i własnymi siłami przetransportowali ich do przychodni. - To były częściowo osoby nieprzytomne, albo sprawiające takie wrażenie. Przykryci czymś, co chyba było plandeką od namiotu, albo po prostu plandeką, i cali się trzęśli i po prostu przerażenie w oczach. I bezradność - relacjonuje jeden z mężczyzn biorących udział w akcji.

Mieszkańcy okolic Białowieży (chcą zachować anonimowość) opowiedzieli, że na bagnach w strefie objętej stanem wyjątkowym utknęli migranci. Część z nich była wycieńczona i nie była w stanie iść. Jak relacjonują mieszkańcy, to oni własnymi siłami przetransportowali migrantów do przychodni, bo na miejsce nie dotarły ani karetka, ani Straż Graniczna.

GRANICA ŻYCIA I ŚMIERCI - ZOBACZ REPORTAŻ W TVN24 GO

Szuka bliskich, którzy utknęli na granicy
Szuka bliskich, którzy utknęli na granicyTVN24

Matka z dziećmi przykryci plandeką

- To były osoby częściowo nieprzytomne, albo sprawiające takie wrażenie. To była dwójka dzieci z matką. Najmłodszy chłopak miał bardzo spuchnięte nogi i nie mógł w ogóle stać na tych nogach. Natomiast matka i córka wydawało się, że mają ograniczoną przytomność - relacjonował jeden z mieszkańców w rozmowie z TVN24.

Opisywał, że dzieci były przytulone do matki. - Przykryci czymś, co chyba było plandeką od namiotu, albo po prostu plandeką, i cali się trzęśli i po prostu przerażenie w oczach. I bezradność - dodał.

- Tę matkę i te dzieci trzeba było nieść przez bagno. Kolega przywiózł hamak i w hamaku nieśliśmy chłopaka - relacjonował jeden z mężczyzn, który pomógł migrantom. - Wydaje mi się, że gdybym ja na tych ludzi nie trafił, to media zmieniłyby statystyki osób zamarzniętych po polskiej stronie - stwierdził.

Jak pomagać migrantom? Marianna Wartecka z Fundacji Ocalenie odpowiada
Jak pomagać migrantom? Marianna Wartecka z Fundacji Ocalenie odpowiadaTVN24

"My potrzebujemy tu pomocy humanitarnej, wsparcia"

Jak relacjonują mieszkańcy, takich sytuacji jest coraz więcej. - Jeżeli widzimy dzieci siedzące gdzieś na ziemi, które nie mogą chodzić, nie mogą się też z nami często porozumieć, bo nie znają żadnego europejskiego języka, trudno wobec takich dzieci przejść obojętnie i zostawić je w tym lesie - powiedział jeden z mężczyzn. - Jak ktoś znajdzie taką osobę, to informujemy się nawzajem. Próbujemy im dostarczyć przynajmniej jakieś podstawowe środki do przeżycia. Chociażby wodę, bo często to są osoby, które nie piły od dawna, albo piły wodę brudną z kałuż z rzek - dodał. - Po prostu umierające dzieci na naszym podwórku, to przecież to jest jakiś dramat. My potrzebujemy tu pomocy humanitarnej, wsparcia, nie konwojów na Białoruś, tylko konwojów, które by tu zrobiły miasteczka namiotowe dla tych uchodźców, którzy nie są w stanie iść. A ich tu jest masa - apelował jeden z mieszkańców. Opisywał, że "wystarczy wyjść kawałek do lasu i są po nich ślady". - Oni tam są. Są osoby, które nie mogą iść dalej. Są duże grupy. Z mojej perspektywy to wygląda jakby bardzo, bardzo wiele osób przekraczało tę granicę i służby sobie nie radzą z zatrzymywaniem ich - powiedział jeden z mężczyzn.

"My potrzebujemy tu pomocy humanitarnej, wsparcia"
"My potrzebujemy tu pomocy humanitarnej, wsparcia"TVN24

Stan wyjątkowy w strefie przygranicznej

Od 2 września na pasie przygranicznym obowiązuje stan wyjątkowy. Nie mają tam wstępu między innymi dziennikarze i aktywiści z organizacji pozarządowych. Wszystkie dostępne informacje pochodzą od Straży Granicznej i przedstawicieli władzy. Stan wyjątkowy, początkowo wprowadzony na 30 dni, został przedłużony od 1 października o następne 60 dni. Według rządzących kryzys migracyjny na granicy jest spowodowany przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Działania Białorusi nazywają "wojną hybrydową wobec Polski".  

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała blisko 26 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, w tym 14,2 tys. w samym październiku.

Migranci wciąż przylatują do Mińska, próbują dostać się do UE
Migranci wciąż przylatują do Mińska, próbują dostać się do UETVN24

Autor:mart/kg

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości