Poręczenie "nie stanowi realnego zabezpieczenia". Zażalenie prokuratury w sprawie Sławomira Nowaka

Sławomir Nowak
Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu. Może tego uniknąć, jeśli wpłaci milion złotych
Źródło: TVN24

Do Sądu Apelacyjnego w Warszawie skierowane zostało zażalenie warszawskiej Prokuratury Okręgowej na decyzję o warunkowej zmianie tymczasowego aresztowania Sławomira Nowaka na środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości miliona złotych. W ocenie śledczych "perspektywa utraty" miliona złotych w zestawieniu z "ogromem uzyskanych korzyści majątkowych, nie stanowi realnego zabezpieczenia przed bezprawnymi działaniami podejrzanego".

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował 2 czerwca, że Sławomir Nowak, były minister w rządzie Donalda Tuska, ma wrócić do aresztu śledczego, chyba, że wpłaci poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln złotych. Sędzia Dorota Radlińska wstrzymała wykonalność postanowienia do 19 czerwca, dając podejrzanemu czas na wpłatę sumy do 18 czerwca. Jeżeli pieniądze nie wpłyną, Nowak powinien zostać aresztowany.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Zażalenie Prokuratury Okręgowej zostało skierowane do sądu w środę 16 czerwca. "Sąd Apelacyjny w Warszawie na skutek zażalenia prokuratora warunkowo zastosował wobec Sławomira N., podejrzanego o poważne przestępstwa korupcyjne, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Postanowienie sądu zostało zaskarżone m.in. w zakresie zastrzeżenia warunkowej zmiany tymczasowego aresztowania na środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w przypadku wpłacenia kwoty 1 miliona złotych oraz wstrzymania wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu" - wyjaśniła prokurator Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Referent postępowania przeciwko Sławomirowi Nowakowi podzielił większość argumentów przedstawionych przez sędzię Dorotę Radlińska z Sądu Apelacyjnego w Warszawie w pisemnym uzasadnieniu, m.in. w kwestii istnienia przesłanek do stosowania środków zapobiegawczych w postaci obawy matactwa, obawy ucieczki oraz grożącej obawy wymierzenia surowej kary. Oskarżyciel publiczny nie zgadza się jednak z przedstawioną przez sąd oceną, że z uwagi na obszerność zgromadzonego materiału dowodowego możliwe było stosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych na obecnym etapie śledztwa.

1304N333XR PIS DNZ SOBSKA NOWAK
Sławomir Nowak i nadużywanie aresztu tymczasowego
Źródło: TVN24

Poręcznie "nie stanowi realnego zabezpieczenia"

Jak ustaliła PAP, sędzia Radlińska napisała, że analiza materiałów zgromadzonych przez prokuraturę w ciągu ostatnich miesięcy pozwala stwierdzić, że śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego "prowadzone jest dynamicznie i profesjonalnie". Sprawne działania śledczych i zaawansowanie w gromadzeniu dowodów dały podstawy do uznania, że "na obecnym etapie można było sięgnąć po alternatywne środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym", bo obawa matactwa ze strony Nowaka "straciła na aktualności".

"Prokurator w sporządzonym środku zaskarżenia podniósł, że prawidłowy tok postępowania przygotowawczego może być skutecznie zabezpieczony jedynie stosowaniem najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Istnienie realnej obawy bezprawnego utrudniania postępowania przez podejrzanego, chociażby poprzez podejmowanie prób wpływania na zeznania świadków oraz współpodejrzanych, jest na tyle silne, że wyłącznie izolacja podejrzanego w warunkach aresztu śledczego umożliwi prawidłowe realizowanie celów prowadzonego śledztwa" - podkreśliła prokurator Skrzyniarz. Prokurator w zażaleniu zwraca uwagę sądu na kierowniczą pozycję Sławomira Nowaka w grupie przestępczej, co wpływa na jego dominujący wpływ na pozostałych jej członków, a zarazem współpodejrzanych w tej sprawie. "Perspektywa utraty kwoty 1 miliona złotych orzeczonej jako poręczenie majątkowe, w zestawieniu z ogromem uzyskanych korzyści majątkowych, w ocenie urzędu prokuratorskiego nie stanowi realnego zabezpieczenia przed bezprawnymi działaniami podejrzanego" - zaznaczyła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

1604N399XR PIS DNZ TRACZU NOWAK
Uzasadnienie zwolnienia Nowaka z aresztu
Źródło: TVN24

Wniosek obrony Nowaka

W poniedziałek do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wpłynął wniosek obrony Sławomira Nowaka o wstrzymanie wykonania orzeczenia sprzed blisko dwóch tygodni. - W przedmiotowej sprawie wpłynął wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia do czasu uprawomocnienia się decyzji lub do czasu uiszczenia kwoty poręczenia majątkowego - przekazał sędzia Jerzy Leder, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obrona Sławomira Nowaka swój wniosek argumentowała m.in. tym, że z decyzją sądu nie zgodził się także oskarżyciel publiczny, który zapowiedział złożenie zażalenia w tej sprawie, więc zatrzymywanie podejrzanego i osadzanie w areszcie śledczym przed ostateczną decyzją w tej sprawie nie miałoby sensu.

Do rozpoznania tego wniosku została wylosowana sędzia Ewa Jeton, czyli inna sędzia niż ta, która postanowienie wydała. Wynika to z faktu, że sędzia Dorota Radlińska przebywa obecnie na urlopie wypoczynkowym. Wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia zostanie rozpoznany na posiedzeniu niejawnym.

"Efekt legislacyjnego grafomaństwa ostatnich lat"

11 czerwca na portalu tvn24.pl ukazał się artykuł, w którym cytowana przez dziennikarzy obrońca Sławomira Nowaka, mec. Joanna Broniszewska informowała, że Sławomir Nowak i jego rodzina nie mają możliwości ekonomicznych, by uiścić kwotę poręczenia majątkowego. - Przy tak niespotykanym, wieloletnim zaangażowaniu służb państwa i niespotykanym ostracyzmie wobec tej rodziny jestem sceptyczna wobec odwagi kogokolwiek, kto, kontestując skrajnie intencjonalnie działania prokuratury, wsparłby tę rodzinę, dając szansę na możliwość obrony w warunkach wolnościowych – mówiła mec. Broniszewska.

Adwokat Nowaka skomentowała także decyzję sędzi Radlińskiej, uznając ją za porażkę wymiaru sprawiedliwości. Według niej sąd nie rozpoznał zażaleń co do istoty sprawy. - To efekt legislacyjnego grafomaństwa ostatnich lat. Sędzia zamiast rozpoznać zażalenie i wydać jednoznaczne orzeczenie, wykorzystała świeżą nowelizację Kodeksu postępowania karnego i zrzuciła decyzję na innych sędziów sądu apelacyjnego – oceniła w rozmowie tvn24.pl mecenas Broniszewska.

Sprawa Sławomira Nowaka

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r.

- Śledztwo przeciwko Sławomirowi N. znajduje się na zaawansowanym etapie, ma charakter międzynarodowy, w jego toku cały czas są pozyskiwane kolejne dowody, które wyjaśniają wszystkie aspekty zorganizowanej grupy przestępczej, którą kierował Sławomir N. – mówiła na początku czerwca prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czytaj także: