Sojusz z Chinami, który miałby chronić Polskę. Ostrzeżenie przed propagandą w sieci

Defilada wojskowa w Pekinie
Cała rozmowa z ekspertem ds. dezinformacji Peterem Pomerantsevem
Źródło: TVN24 BiŚ
Do Polski może docierać propaganda o możliwym sojuszu z Chinami, który rzekomo zapewniałby nam bezpieczeństwo przed Rosją - ostrzega Patrycja Krzyśpiak z NASK. Według ekspertki, chińska propaganda może nasilić się zwłaszcza po ataku USA w Wenezueli.

Powielane przez prorosyjskie konta chińskie treści propagandowe mogą dotrzeć do Polski - ostrzega Patrycja Krzyśpiak z NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy). Zauważa, że po interwencji USA w Wenezueli w sieci może pojawić się więcej treści uderzających w integralność Zachodu i NATO, które mogą być powielane przez konta prorosyjskie.

- Musimy bardzo uważać na to, czy nie przenika do nas propaganda o "innej drodze", o sojuszu z Chinami, który (rzekomo) zapewniłby nam w Polsce bezpieczeństwo od Rosji - komentuje ekspertka. - Takie opowieści pojawiały się już wcześniej, a teraz mogą przybrać na sile – podkreśliła analityczka z NASK i dodała, że w dłuższej perspektywie "zakorzenienie" w debacie takich narracji może być korzystne dla Rosji i Chin.

Propagandowa krytyka Zachodu i NATO

Po tym, jak 3 stycznia amerykańskie siły specjalne pojmały i wywiozły z Wenezueli Nicolasa Maduro, nieuznawanego przez wiele państw prezydenta tego kraju, odpowiedzialnego m.in. za fałszowanie wyborów i prześladowanie opozycji, Pekin oskarżył Waszyngton o "łamanie" prawa międzynarodowego i "bezczelne użycie siły". Chiny, podobnie jak Rosja, od lat inwestowały w wenezuelski przemysł wydobywczy, a także m.in. w telekomunikację.

- W chińskiej infosferze pojawi się teraz z pewnością jeszcze więcej materiałów uderzających w zasadność istnienia NATO i w jego zdolności militarne - przyznała Krzyśpiak i zwróciła uwagę, że na chińskich kontach, które wcześniej były na przykład krytyczne wobec Polski, teraz krążą przekazy dotyczące Wenezueli. Jej zdaniem "to nie są boty" ani anonimowi użytkownicy. Z badań chińskich operacji wpływu wynika bowiem, że takie konta propagandowe prowadzą żywi ludzie, którzy produkują "zsynchronizowany" przekaz.

Jak podkreśliła ekspertka, chińska propaganda wymierzona w NATO, integralność Zachodu i relacje transatlantyckie jest zbieżna z narracjami rozsiewanymi przez Rosję. Kremlowskie narracje, w tym także treści antypolskie i antyukraińskie, przenikają według Krzyśpiak do chińskiej infosfery za pośrednictwem głównych chińskich platform społecznościowych, takich jak Weibo, Toutiao czy Douyin (chiński odpowiednik TikToka), gdzie aktywnie działają rosyjskie media, m.in. Russia Today, Sputnik czy Ruptly.

Kopiowanie chińskiej propagandy

Jak zauważyła Krzyśpiak, chińskie przekazy dezinformacyjne mogą być powielane m.in. przez konta prorosyjskie, które w Polsce są wciąż bardziej aktywne niż prochińskie i są znane od 2022 r. z antyukraińskiej propagandy. Niektóre z nich, m.in. na platformie X, bardzo szybko nagłośniły ostatnio według ekspertki wpisy o "prawie" Chin do ataku na Tajwan w następstwie operacji USA w Wenezueli, które zalały wcześniej chiński internet. Jak podała stacja CNN, do poniedziałkowego wieczoru ponad 650 milionów wyświetleń na platformie Weibo dotyczyło schwytania Maduro i m.in. tego, czy Chiny nie mogą zrobić "tego samego" co USA w Wenezueli i "przejąć Tajwan".

Według Krzyśpiak ten wątek pojawił się w sinosferze jeszcze przed oficjalnym komunikatem chińskiego MSZ potępiającym USA i mógł być, przynajmniej na początku, spontaniczny, "biorąc pod uwagę stopień antyzachodnich nastrojów w Chinach". Z drugiej strony analityczka przyznała jednak, że treści niepożądane przez władze są zawsze moderowane zgodnie z tym, co zdecyduje Departament Propagandy i Komunistyczna Partia Chin, a wpisy o Tajwanie nie były przez władze ograniczane, a więc mogły mieć "odgórną" akceptację.

Jak zauważa Krzyśpiak, Pekin zareagował na amerykański pokaz siły w Wenezueli wzmocnieniem antyzachodniej, a w szczególności antynatowskiej narracji, a treści propagandowe będą także wykorzystywane w polskiej infosferze, na przykład do podawania w wątpliwość zasadności członkostwa Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej.

OGLĄDAJ: Polska na celowniku. "Mamy do czynienia z zupełnie nową kartą historii"
Incydent na torach kolejowych

Polska na celowniku. "Mamy do czynienia z zupełnie nową kartą historii"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: