Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie niedopuszczenia do orzekania czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani w marcu przez Sejm. W ramach śledztwa będzie badana między innymi kwestia ułatwienia prezydentowi "niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego".
O szczegóły związane z tym wątkiem był pytany minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w piątek w "Jeden na Jeden" w TVN24. Jak powiedział "czerwoną lampkę" uruchomiły słowa szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego, który przyznał, że prezydent przyglądał się "życiorysom" sześciu sędziów TK wybranych przez Sejm. - Stwierdziłem, że to musi być przedmiotem badania przez prokuraturę (...) to jest łamanie prawa, takie jawne i bardzo mocne - podkreślił.
- Wyobraźmy sobie, że po wygranych wyborach w Sejmie marszałek senior mówi: od pani (poseł) nie odbiorę przyrzeczenia dlatego, że mi się życiorys pani nie podoba, a pan jest z takiej partii, której nie lubię, więc też nie odbiorę przyrzeczenia - podał przykład. Zgodnie z polskim porządkiem prawnym posłowie składają ślubowanie na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji przed marszałkiem seniorem.
"Nadprezydent i głównodowodzący"
W ocenie ministra sprawiedliwości kancelaria prezydenta "bardzo się zapętliła i wpuściła prezydenta na minę" w sprawie ślubowania sędziów TK. - Prezydent nie jest prawnikiem i na pewno korzysta z pomocy doradców. Widzimy, że tam takim głównodowodzącym, jak to się mówi "nadprezydentem" jest pan Bogucki - skomentował i dodał, że szef prezydenckiej kancelarii "był mocno zaangażowany" w sprawie sędziów TK.
Żurek przedstawił też cel śledztwa. - Chciałbym wiedzieć, kto przedkładał prezydentowi te życiorysy, kto mówił mu, że ma właśnie w taki sposób działać, czyli kto namawiał go do łamania prawa - powiedział.
Bogucki "powinien podzielić się wiedzą z prokuraturą"
Agata Adamek dopytywała Żurka, czy sugeruje, że w tej sprawie powinien odpowiedzieć Bogucki. Minister odparł, że tego "nie wie", ale wystąpienia publiczne szefa kancelarii prezydenta wskazują, że "ma największą wiedzę na ten temat i powinien tą wiedzą podzielić się z prokuraturą".
Na uwagę, że ostateczna decyzja należy do głowy państwa, Żurek ocenił, że "silne osobowości w pobliżu polityków potrafią wywierać na nich ogromny wpływ". Minister został zapytany, czy Nawrocki jest "słabszą osobowością" od Boguckiego. - Na polu prawnym (prezydent) nie czuje się zbyt pewnie i pewnie korzysta z takiej pomocy - mówił.
- Musimy zrobić wszystko, żeby legalnie wybrani sędziowie mogli usiąść za stołem sędziowskim - oświadczył dalej szef MS i zaapelował: - Wszyscy współpracownicy, którzy dzisiaj wykonują polecenia pełniącego obowiązki prezesa Trybunału (Bogdana Święczkowskiego) powinni się zastanowić, czy chcą razem z nim odpowiadać za naruszanie polskiej konstytucji i ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Spór o ślubowanie sędziów TK
W marcu Sejm wybrał sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kancelaria prezydenta początkowo sugerowała, że wszyscy zostali powołani w wadliwej procedurze. Grupa posłów PiS wniosła też skargę do TK na przepisy zgodnie, z którymi Sejm wybrał sędziów. Mimo tego, że na podstawie tej samej ustawy sami wybierali sędziów TK w trakcie rządów Zjednoczonej Prawicy.
Pod koniec marca prezydent zaprosił do złożenia ślubowania dwóch wybranych sędziów. Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek złożyli ślubowanie 1 kwietnia w Pałacu Prezydenckim. Jak mówił wówczas Bogucki, prezydent zdecydował się na przyjęcie ślubowania od dwóch sędziów, ponieważ od momentu objęcia przez prezydenta funkcji głowy państwa w TK wygasły dwa wakaty sędziowskie oraz, że do funkcjonowania TK potrzebnych jest co najmniej 11 sędziów. Przed wyborem Sejmu w TK zasiadało dziewięciu sędziów.
Pozostała czwórka sędziów apelowała do prezydenta o przyjęcie od nich ślubowania. Koalicja rządząca zwracała uwagę na zwłokę głowy państwa w tej sprawie i ostatecznie sędziowie złożyli ślubowanie w Sejmie w obecności marszałka Sejmu i notariusza. Prezes TK Bogdan Święczkowski odmówił dopuszczenia ich do pracy w TK.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Tomasz Gzell