To ma obniżyć ceny paliw. USA interweniują na rynku ropy

shutterstock_2570405733
Dawid Czopek o kryzysie paliwowym
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Karolis Kavolelis/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Stany Zjednoczone uwolnią 40 milionów baryłek ropy naftowej z rezerwy strategicznej w celu obniżenia cen paliw - ogłosił we wtorek amerykański sekretarz energii Chris Wright.

Jak ogłosił Wright w oświadczeniu, administracja prezydenta Donalda Trumpa oferuje firmom naftowym udostępnienie 40 mln baryłek z SPR (Strategic Petroleum Reserve).

Jest to kolejny krok w realizacji zapowiedzi jeszcze z marca, kiedy Wright ogłosił uwolnienie 172 mln baryłek w ramach skoordynowanej przez Międzynarodową Agencję Energetyczną akcji 30 państw. Łącznie na rynek wypuszczonych miało zostać 400 mln baryłek.

Ostatni podobny krok miał miejsce w czerwcu - chodziło wówczas również o 40 mln - lecz koncerny naftowe zgodziły się pożyczyć jedynie 500 tys. z nich. Mimo to, według Wrighta, na rynek trafiło dotąd 133 mln baryłek z rezerwy. Według propozycji władz USA firmy mają zwrócić państwu pożyczoną ropę w przyszłości z nawiązką.

Amerykańskie rezerwy najniższe od 1982 roku

Obecny poziom amerykańskich rezerw ropy jest najniższy od 1982 r. i wynosi około 285 mln baryłek.

"Dzisiejszymi działaniami Stany Zjednoczone pokazują, że nadal przewodzą skoordynowanym wysiłkom na rzecz stabilizacji rynków ropy naftowej z korzyścią dla Amerykanów i ludzi na całym świecie" - stwierdził Wright.

Minister jednocześnie skrytykował państwa europejskie za niewywiązywanie się ze swoich zobowiązań z marca.

Do interwencji na rynku dochodzi na tle wysokich cen benzyny w USA i po tym, jak w ubiegłym tygodniu odnotowano rekordową cenę oleju napędowego. Prezydent Trump oznajmił, że "poważnie rozważa" wprowadzenie tymczasowego zakazu eksportu oleju napędowego, choć przyznał, że może to się wiązać ze wzrostem cen innych paliw.

Źródło: PAP
Zobacz także: