Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, że "trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa". Na ich czele jest Mateusz Morawiecki, lider stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak dodał, decyzja ta "zostanie potwierdzona" w przyszłym tygodniu przez Komitet Polityczny PiS. Były premier niedługo potem zabrał w Sejmie głos. - Jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów - sprecyzował.
Mentzen o rozłamie w PiS: tej partii nie dało się przejąć po Kaczyńskim
Rozłam w PiS skomentował jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Według niego "obie strony nie miały innego wyjścia".
Jak ocenił "Morawiecki nie miał na co czekać w PiS". "Tej partii nie dało się przejąć po Kaczyńskim. Wewnętrzne podziały były zbyt mocne" - dodał. Według Mentzena zostając w PiS "Morawiecki ryzykowałby, że Kaczyński wytnie jego ludzi na samym finiszu układania list". "Nie dając czasu na wystawienie swojego komitetu" - dodał. "Morawiecki nie miał wyjścia, musiał budować swoją partię" - napisał lider Konfederacji.
Według Mentzena "bez wyjścia był też Kaczyński". "Morawiecki jawnie wypowiedział mu posłuszeństwo, a w dodatku zaczął budować swoją partię. Skoro Morawiecki nie podporządkował się teraz, to tym bardziej nie podporządkuje się po wyborach. W rezultacie PiS w 2027 roku efektywnie i tak byłby dwoma partiami, nawet jeśli szyld byłby jeden. Oznaczało to, że rozłam był tylko kwestią czasu" - zauważył.
Jak ocenił Mentzen "Kaczyński jedyne co mógł, to wybrać najlepszy moment oraz oskubać Morawieckiego z ludzi". "To pierwsze mu się udało. Środek wakacji jest najgorszym momentem na rozłam dla Morawieckiego. To drugie zupełnie nie wyszło, wyjął tylko Obajtka" - dodał.
Według lidera Konfederacji "błąd popełniony był znacznie wcześniej", gdy prezes PiS "nie docenił ambicji Morawieckiego".
Nieznański o Morawieckim i "szansie"
Rozłam w PiS komentował w "Tak jest " w TVN24 także Michał Nieznański z Konfederacji. - Jest szansa na to, żeby w końcu wskoczyć na drugie miejsce na polskiej scenie politycznej - powiedział.
- Myślę, że Mateusz Morawiecki za dużego wyboru już teraz nie miał. Ta ambicja, która pociągnęła go do walki wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości przechyliła szalę tego, że musiał odejść - mówił. - Doskonale wiedział, jak Jarosław Kaczyński układa swoje listy wyborcze i dla niego i jego, już teraz wiemy, że 40 osób, mogłoby nie być miejsca na listach wyborczych - dodał. Pytany, czy wykonał ruch uprzedzający, odparł: "oczywiście".
Czarzasty o sytuacji w PiS: okazuje się, że można upaść tak nisko
Na rozłam w PiS reagowali też politycy obozu rządzącego. - Obserwujemy podział w największej partii opozycyjnej. Nie powiem, że nas to martwi - powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Dodał jednak, że fakt pozostania u boku Kaczyńskiego polityków takich, jak Przemysław Czarnek, Dariusz Matecki czy Mariusz Gosek świadczy o zmianach, jakie zaszły w Prawie i Sprawiedliwości. - Jak ta partia była powoływana przez pana Lecha Kaczyńskiego, to ona miała inny obraz i inaczej wyglądała. (...) Okazuje się, że można upaść tak nisko - powiedział Czarzasty. Marszałek Sejmu potwierdził, że w konsekwencji rozłamu w PiS spodziewa się również zmian w parlamencie. - Pewnie powstanie nowy klub, pewnie będą nowe zmiany w Sejmie. Czekamy, jak to będzie wyglądało - powiedział.
Kierwiński: każdy podział w PiS mnie cieszy
- Każdy podział w PiS, każde osłabienie PiS mnie osobiście cieszy - powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński (Koalicja Obywatelska). - Widać, że Jarosław Kaczyński reaguje bardzo, bardzo nerwowo, bo przestał być hegemonem na polskiej prawicy. Widać, że tak z dnia na dzień jego władza jest coraz mniejsza - dodał.
Ocenił, że "już nawet jego (...) posłowie się jego nie słuchają, skoro trzydziestu, w tym byłego premiera, musi wyrzucać". - Dla Polski to dobrze, że Jarosław Kaczyński traci jakąkolwiek władzę na prawicy - ocenił Kierwiński. Pytany o przyszłość Morawieckiego, ocenił, że "na zawsze będzie premierem, który kojarzy się z aferami, z pisowskim złodziejstwem". - Więc ja myślę, że Polacy nie będą chcieli, aby ugrupowanie kogoś takiego miało wysokie poparcie - podsumował.
Schetyna: koniec hegemonii Kaczyńskiego na prawicy
Senator KO Grzegorz Schetyna napisał, że "to najpoważniejszy kryzys w PiS od momentu jego powstania i koniec hegemonii Kaczyńskiego na prawicy".
"Jest tylko kwestią czasu, kiedy odda [prezydentowi Karolowi - red.] Nawrockiemu pozycję lidera prawej strony sceny politycznej" - ocenił. Dodał, że "to także ważna lekcja dla partii demokratycznych". "Kto się dzieli i nie ma żadnego pomysłu dla Polski - przegrywa" - stwierdził.
Zgorzelski: PiS z hegemona staje się średniakiem politycznym
Według wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego (PSL) "z hegemona PiS staje się średniakiem politycznym". - Pewnie to nowe doświadczenie dla pana prezesa Kaczyńskiego. Niekoniecznie najmilsze - powiedział.
- Atomizowanie się środowiska po prawej stronie z pewnością jest dla naszej strony sceny politycznej dobrą wiadomością - dodał wicemarszałek Sejmu, lider PSL. Zwrócił przy tym uwagę, że ta sytuacja "powoduje pewnego rodzaju nieodwracalne skutki, a mianowicie zakończenie duopolu, no bo PiS miał punkt odniesienia w Platformie, a Platforma w PiS". - Ten punkt odniesienia dla Platformy został zmarginalizowany - stwierdził Zgorzelski.
Wicemarszałek Sejmu przyznał, iż nie sądzi, aby w wyborach parlamentarnych PiS i środowisko Morawieckiego, mimo obecnego konfliktu, wystartowały wspólnie, w formule Zjednoczonej Prawicy, gdyż - jak ocenił - "będzie to za krótki czas na zabliźnienie ran". - Uważam, że Morawiecki jest człowiekiem bardzo pracowitym i ruszy w Polskę ze swoją ekipą "młodych wilków" - dodał Zgorzelski.