Pierwszy komentarz Mateusza Morawieckiego po rozłamie w PiS

Mateusz Morawiecki
Pierwszy komentarz Mateusza Morawieckiego po rozłamie w PiS
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Mateusz Morawiecki w Sejmie po oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Jak dodał, jeszcze dzisiaj przekazał w tej sprawie list z propozycjami dla prezesa. - Nie pytajcie dzisiaj o partię, nie pytajcie o klub, bo nie dyskutowaliśmy o tym - powiedział były premier dziennikarzom.

W piątek Jarosław Kaczyński oświadczył, że "trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa" w Prawie i Sprawiedliwości. Wspomnieni parlamentarzyści nie złożyli oświadczenia o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach.

Później o godzinie 14 Mateusz Morawiecki wystąpił z grupą posłów w Sejmie. - Jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów - powiedział były premier. - Zawsze byliśmy grupą, która na pierwszym miejscu stawiała nie tyle partię, co Polskę i sprawy ludzi - mówił. - Dlatego nie mogliśmy się pogodzić z tym, żeby zmuszano nas do podpisania lojalki, która de facto nie pozwalała działać w takim formacie, jaki uzgodniliśmy raptem 2-3 miesiące temu - podkreślił.

Morawiecki: są ze mną ludzie, którzy zakładali PiS 

Morawiecki nawiązał w trakcie wystąpienia do przyjęcia uchwały o zakazie stowarzyszeń. - Z dużym zdumieniem skonstatowaliśmy, że nieco ponad tydzień temu w takich bardzo dziwnych okolicznościach, kiedy rząd Donalda Tuska wreszcie (był) dociskany (…), w tym momencie wchodzi intryga polegająca na tym, że rzekomo trzeba zacząć podpisywać jakieś oświadczenia, aby nie działać w ramach stowarzyszeń, ponieważ może to stać w jakiejś kolizji z działaniem w partii Prawo i Sprawiedliwość - mówił były premier. 

- Ze mną tutaj są ludzie, którzy zakładali partię Prawo i Sprawiedliwość - podkreślił. - Mamy bardzo mocną reprezentację, ale dzisiaj do ostatnich chwil, do ostatniego momentu walczyliśmy rzeczywiście o jedność, o to, aby móc działać jako to drugie płuco (w PiS) w całych tych bardzo skomplikowanych okolicznościach politycznych - kontynuował.

- Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu. I to właśnie dlatego do końca proponowaliśmy jedność. Proponowaliśmy, mówiliśmy: przestańcie nas wypychać - przekonywał Morawiecki.

- Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił były premier w trakcie konferencji prasowej.

Ponownie wspomniał również do "niewielkiej grupie intrygantów", która jest "dość sprawna w gierkach partyjnych i partyjnym kombinowaniu". - Dzisiaj chcę skoncentrować się na przyszłości. Nie odpowiadamy nienawiścią na nienawiść, nie odpowiadamy na większość zaczepek, tych bzdur, kłamstw - powiedział. 

- Od czasu do czasu trzeba będzie prostować te informacje (…). Nie tylko się nie boimy tych racji, ale ja jestem przekonany, że to nasza strategia, ta, którą zaproponowaliśmy kilka miesięcy temu, jest strategią zwycięską - podsumował Morawiecki. 

Co dalej planuje Morawiecki? 

Morawiecki pytany, czy powstanie nowa partia i klub parlamentarny, powiedział, że "wszystkie plany dotyczące przyszłości musimy przedyskutować". Dodał, że jeszcze "parę godzin temu" wyciągnął rękę do prezesa PiS. 

- Przekazałem mu list osobiście przeze mnie napisany, w którym bardzo jednoznacznie gwarantowaliśmy podział obowiązków, ale także fakt, że nie będziemy zajmować się działalnością partyjną - przekazał. - W związku z tym nie pytajcie dzisiaj o partię, nie pytajcie o klub, bo nie dyskutowaliśmy o tym - mówił dziennikarzom były premier. 

Morawiecki komentował też sugestie, że proponował "podział" PiS. - Podczas różnych rozmów w sprawie strategii padają najrozmaitsze scenariusze zarówno z jego (prezesa PiS) strony, jak i mojej. I to, co było skutkiem rozmów, na które pewnie pan prezes się powołuje, czyli tych marcowo-kwietniowych, skutkowało właśnie tą strategią dwóch płuc - odpowiedział. Jak wyjaśnił, rozmowy dotyczyły "poszerzania elektoratu", a nie "propozycji dwóch partii". 

Morawiecki o proponowanych ustępstwach. "Zgodziliśmy się na to" 

Morawiecki przedstawił ustępstwa, na jakie jego stowarzyszenie miało być gotowe, aby pozostać w PiS. Jak podkreślił, to 21-punktowy plan. - Zgodziliśmy się wprowadzić zmiany do naszego statutu. Również zgodziliśmy się na to, że nie będziemy powoływać żadnych struktur terenowych - wymieniał Morawiecki. 

- Zgodziliśmy się na to, żeby nasi parlamentarzyści, którzy pełnią funkcje w Prawie i Sprawiedliwości, zrezygnowali z nich, żebyśmy byli szeregowymi członkami Prawa i Sprawiedliwości, łącznie ze mną - kontynuował. 

Według zapowiedzi Kaczyńskiego formalna decyzja w sprawie grupy posłów, którzy nie złożyli oświadczeń, ma zostać podjęta na wtorkowym posiedzeniu komitetu politycznego. Morawiecki był o to pytany na konferencji w Sejmie. - Nie jestem ultrabiegły w tych wszystkich procedurach, ale rozumiem, że koledzy będą chcieli nas wypchnąć do końca i doprowadzą tę procedurę do końca - odpowiedział. 

Dziennikarze dopytywali, czy posłowie będą się odwoływać od decyzji kierownictwa. - Będziemy się odwoływać politycznie. Dziękuję za to pytanie. Choćby ta konferencja jest chyba takim krzykiem jedności (…). Cofnijcie się koledzy - odparł Morawiecki. - Jest jeszcze parę dni czasu, może nastąpi opamiętanie - dodał. 

Grill u Morawieckiego aktualny?

Na 31 lipca zaplanowano wydarzenie dla sympatyków stowarzyszenia Rozwój Plus, określane w mediach grillem u Morawieckiego. Były premier potwierdził w piątek w Sejmie, że piknik jest aktualny. - Nazywamy to raczej piknikiem merytorycznym, aczkolwiek będzie tam również grill, ponieważ w piknikowej atmosferze chcemy przedstawiać różnego rodzaju pomysły - mówił. Zapowiedział też, że działacze Rozwoju Plus wyruszą w "wielką trasę" po Polsce.

Morawiecki oprócz tego, że dotychczas był wiceszefem PiS, to przewodniczył również partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów z rekomendacji PiS. - To jest funkcja na pewno istotna, ale dla mnie najważniejszą funkcją jest poseł Rzeczypospolitej Polskiej, prezes stowarzyszenia Rozwój Plus - powiedział w Sejmie. Zaznaczył, że niezależnie od tego, czy pozostanie szefem EKR, to będzie dalej działał na forum UE. 

Źródło: TVN24
Czytaj także: