Rada Krajowa zebrała się o godzinie 11 w Warszawie. Na wiceprzewodniczących wybrano ponownie wszystkich tych, którzy do tej pory pełnili te funkcje w Platformie Obywatelskiej. To Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Izabela Leszczyna, Dorota Niedziela, Marzena Okła-Drewnowicz, Tomasz Siemoniak, Cezary Tomczyk i Rafał Trzaskowski.
Po zmianie statutu ugrupowania liczba wiceprzewodniczących wzrosła z 10 do 15. Piątka nowych wiceprzewodniczących to dawna liderka Inicjatywy Polskiej i ministra edukacji Barbara Nowacka, dawny lider Nowoczesnej i rzecznik rządu Adam Szłapka, minister finansów Andrzej Domański, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz wicemarszałek Senatu Rafał Grupiński.
Sekretarzem generalnym KO pozostał dawny sekretarz generalny PO i szef MSWiA Marcin Kierwiński, który pełni te funkcję od 2020 roku. Skarbnikiem nadal będzie szef KPRM Jan Grabiec.
"Jesteśmy w samym środku historii"
Wcześniej głos na konwencji zabrał Donald Tusk. - Wychodzimy z tej wewnętrznej kampanii bardzo silni, zwarci, bez tych wątpliwości, które tragają tak wieloma środowiskami politycznymi i ze zrozumiałą, absolutnie oczekiwaną przez bardzo wielu Polaków ambicją, aby nie tylko dobrze rządzić w kraju w tych trudnych latach, ale żeby wyprowadzić Polskę na prostą, po tym geopolitycznym zamieszaniu, tak aby Polska była silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej - powiedział premier.
- Wiele rzeczy czeka na rozwiązanie. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale możemy jako Polska, jako Polki, Polacy i wy - jako Koalicja Obywatelska - możemy iść z głową podniesioną do góry, dumni z tego, co Polska osiągnęła - mówił Tusk.
Jak podkreślił premier, "rok 2026 nazwaliśmy rokiem przyspieszenia". - Tak jak poprzedni rok to był rok przełomu, tak ten 2026 jest i będzie w dalszym ciągu rokiem przyspieszenia - zapowiedział.
Dodał, że Polska stała się liderem "w wymiarze nie tylko europejskim, ale także światowym". - Wbrew wszystkim okolicznościom świat trzęsie się w posadach, olbrzymie napięcia polityczne prowokowane przez opozycję i polityków PiS, Konfederacji, a niestety także Pałacu Prezydenckiego, wbrew groźbie recesji spowodowanej wojną na Bliskim Wschodzie i wysokim cenom energii, wbrew temu wszystkiemu Polska stała się liderem w bardzo wielu kategoriach - podkreślił Tusk.
- Nazwijmy rzecz po imieniu: świat, który znaliśmy przez dekady, na naszych oczach rozsypuje się. Niektórzy twierdzą, że go już nie ma - powiedział, wskazując na "wstrząsy, wojny, zmianę paradygmatu geopolitycznego, konflikty targające wieloma rejonami świata". - To wszystko powoduje, że jesteśmy w samym środku historii. Historii, można by powiedzieć, szekspirowskiej. Polityka nabrała w Polsce, Europie i świecie tego szekspirowskiego wymiaru: "być albo nie być, oto jest pytanie", przed którym stoją narody, politycy, przywódcy - dodał.
Tusk o wyborach na Węgrzech
Już w najbliższą niedzielę 14 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. - Lekcja węgierska, podobnie jak nasze wybory w 2023, pokazuje, jak ważna jest determinacja przywódców na każdym szczeblu. Jak ważne jest to, żeby ludzie czuli, że to jest ich walka, nie tylko partia polityczna - powiedział Tusk.
- Jeśli naszym przyjaciołom węgierskim uda się zakończyć ten koszmar orbanowski to także dlatego, że partie polityczne zrozumiały, że w najważniejszej sprawie muszą być razem - podkreślił premier. - Tam nie zabrakło nikomu praktycznie wyobraźni po stronie demokratycznej, aby umieć poświęcić także własne ambicje i interesy po to, żeby wygrać w tej kwestii najważniejszej - ocenił.
"Są wszędzie tam, gdzie chce tego Putin"
Premier odniósł się też do decyzji części polskiej opozycji o poparciu Viktora Orbana. W piątek część polityków PiS udała się na Węgry, aby wesprzeć Orbana na ostatniej prostej przed wyborami. - Wszędzie tam, gdzie widzimy realizację politycznych interesów Putina i Moskwy, także w Budapeszcie, pojawiają się ludzie Kaczyńskiego, Nawrockiego, Mentzena - powiedział Tusk. Jak dodał, "oni są wszędzie tam , gdzie chce tego Putin".
- Nie interesuje mnie, czy źródłem tych działań jest głupota, ruble, zdrada taka wprost agenturalna, czy jakiś obłędny świat idei. Może tylko chęć zemsty, może tylko niepohamowana chęć powrotu do władzy - mówił premier. - Nieważne, co jest powodem dla działań tych ludzi (…), naprawdę ważne jest tylko to, co jest ich konsekwencją - podkreślił.
Jak mówił, węgierska opozycja pod przewodnictwem Petera Magyara "krzyczy dzisiaj w Budapeszcie: Ruskie do domu". - I wiecie dlaczego tak krzyczy? Bo ma dosyć rządów Orbana i jego ekipy, która, co widzieliśmy w ostatnich dniach już bez żadnych tajemnic, współpracowała na kolanach z Putinem i jego ekipą, która zdradzała interesy Węgrów i Europy każdego dnia - powiedział Tusk.
Wybory w Koalicji Obywatelskiej
Wybory wewnętrzne w KO trwają od połowy stycznia. 8 marca działacze KO wybrali w głosowaniu przewodniczącego partii - został nim ponownie Tusk, który był jedynym kandydatem i zdobył 97 proc. głosów.
Wybrano też szefów powiatów i regionów. W trzech regionach złożono protesty na wyniki wyborów szefów struktur: na Dolnym Śląsku, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Część podniesionych w nich skarg została uwzględniona, nie wpłynęło to jednak na wyniki. Wcześniej wyłoniono również nowe władze na najniższym szczeblu, czyli w kołach.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański