|

Przecież nie zmartwychwstaną

Do wypadku, który kosztował życie trójki motocyklistów, doszło w maju 2021 roku
Do wypadku, który kosztował życie trójki motocyklistów, doszło w maju 2021 roku
Źródło: KP PSP w Zgierzu
Paweł Kozanecki, prawnik celebryta. Sebastian M., syn łódzkiego biznesmena. Agnieszka Z., córka znanych medyków. W wypadkach, o których spowodowanie zostali oskarżeni, zginęło osiem osób. Sebastian M. trafił do celi dopiero po tym, jak przez prawie dwa lata ukrywał się w Dubaju, Pawła Kozaneckiego trzeba było ścigać po wyroku listem gończym, a Agnieszka Z. - też prawomocnie skazana - od ponad roku skutecznie unika odsiadki. Jak to możliwe?Artykuł dostępny w subskrypcji

Od tej tragedii właśnie mija pięć lat.

Przemek, a na drugim motocyklu jego przyjaciel Tomek i jego żona Beata. Na wąskiej, asfaltowej drodze w Aleksandrowie Łódzkim staranowała ich Agnieszka, kierująca pomarańczowym Jeepem. Nie miała powodu, żeby się spieszyć. W bagażniku wiozła jedzenie na wynos z ulubionej restauracji. Zjeść miała w domu, w towarzystwie chłopaka. Tuż przed wypadkiem przed nią jechały dwa samochody. Ale zdaniem studiującej wtedy stomatologię dziewczyny - jechały zbyt wolno. Zaczęła wyprzedzać. Do dzisiaj twierdzi (w przeciwieństwie do innych świadków tragedii), że nie widziała dwóch motocykli jadących z naprzeciwka. Tuż przed zderzeniem prędkościomierz jej auta wskazywał 124 km/h.

Agnieszka cały czas jest na wolności, chociaż od roku jest osobą prawomocnie skazaną na pięć lat więzienia. Jak to możliwe? Sąd w podłódzkim Zgierzu najpierw, 8 lipca 2025 roku, wstrzymał wykonanie kary, a 16 września odroczył jej wykonanie na okres trzech miesięcy - do 16 grudnia zeszłego roku. Uzyskany w ten sposób czas Agnieszka miała wykorzystać na staż zawodowy. Zanim ten termin upłynął, obrońca Agnieszki Z. wysłał kolejny wniosek o odroczenie kary. Tym razem nie chodziło o staż, tylko o zły stan zdrowia skazanej.

W miniony czwartek, 7 maja, sąd miał orzec, czy młoda kobieta może odsiadywać wyrok. Wymagana w tej sprawie opinia biegłego psychiatry nie nadeszła jednak na czas, więc sąd wyznaczył kolejny termin, za miesiąc. Do tego czasu Agnieszka Z. może być pewna, że pozostanie na wolności.

Czytaj także: