Prokurator Krasoń wrócił z delegacji, został wysłany na kolejną. Zapowiada "kolejny pozew"

TVN24

Prokurator Krasoń o kolejnej delegacjitvn24
wideo 2/5

Prokurator Mariusz Krasoń zakończył delegację do wrocławskiej prokuratury i został wysłany na kolejną. Tym razem do Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały. - Prawdopodobnie będę musiał skierować kolejny pozew w odniesieniu do nowej delegacji - powiedział TVN24 Krasoń.

Prokurator Mariusz Krasoń, który pracował w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie, w lipcu zeszłego najpierw został przeniesiony do innego wydziału, a następnie nagle delegowany na pół roku do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki Zachód, czyli niższego stopnia.

Decyzję o delegowaniu Krasonia podjął wówczas Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i pierwszy zastępca prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Prokuratura Krajowa tłumaczyła tę decyzję "niedoborem kadr" we wrocławskiej prokuraturze rejonowej.

"Ustnie również mi nie przekazano żadnych motywów"

We wtorek 7 stycznia skończyła się delegacja Krasonia. Po jej upływie prokurator nie rozpoczął jednak pracy w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie, ponieważ dowiedział się, że od 8 stycznia jest delegowany na kolejnych sześć miesięcy do krakowskiej Prokuratury Rejonowej w Prądniku Białym. Jak przekazał w środę TVN24, prokurator krajowy podjął decyzję o jego kolejnej delegacji 3 stycznia. Krasoń dodał, że według niego nie ma ona żadnego uzasadnienia.

- Ustnie również mi nie przekazano żadnych motywów podjęcia takiej decyzji - poinformował. Zapowiedział, że wystosuje pismo z prośbą o podanie mu uzasadnienia.

Krasoń powiedział, że odbiera drugą delegację "jako kontynuację tej pierwszej tak naprawdę". - Jest i zbieżność czasowa i kolejnych sześć miesięcy podjęte w tym samy trybie, do jednostki tym razem w miejscu mojego zamieszkania (...), ale to jest kontynuacja tej samej procedury - ocenił.

- Decyzja prokuratora niewątpliwie daje mi dużo do myślenia - przyznał.

Prokurator Krasoń o kolejnej delegacji
tvn24

"Kolejny przykład decyzji o charakterze mobbingu"

Po decyzji o pierwszej delegacji Krasonia prokuratorzy ze stowarzyszenia "Lex Super Omnia", którego Krasoń jest działaczem, stwierdzili w liście otwartym, że "to kolejny przykład decyzji o charakterze mobbingu i substytutu kary dyscyplinarnej za niezależną postawę".

W tej sprawie głos zabrał również Rzecznik Praw Obywatelskich. W komunikacie z 12 listopada 2019 roku zamieszczonym na swojej stronie internetowej napisał, że "Krasoń opiekuje się w Krakowie rodzicami, delegowanie go do pracy w miejscowości odległej o kilkaset kilometrów na podstawie ogólnikowego uzasadnienia Prokuratury Krajowej miało cechy szykany, zwłaszcza że zainteresowany jest aktywnym działaczem stowarzyszenia Lex Super Omnia".

W maju, dwa miesiące przed decyzją o oddelegowaniu do Wrocławia, Krasoń brał udział w opracowaniu uchwały Zgromadzenia Prokuratorów w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie, w której zarzucili oni swoim przełożonym ograniczanie niezależności.

Sprawa w sądzie

Prokurator zaskarżył do sądu decyzję o oddelegowaniu go do Wrocławia. 5 listopada VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Krakowie zdecydował, że delegowanie Krasonia do Wrocławia ma być "wstrzymane na czas trwania postępowania w tej sprawie".

W związku z tym postanowieniem sądu prokurator miał natychmiast zostać przywrócony do pracy w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie. Tak się jednak nie stało, o czym Krasoń zawiadomił sąd.

Sąd 20 grudnia wydał postanowienie, zgodnie z którym w ciągu dwóch dni roboczych Krasoń powinien być przywrócony do pracy w krakowskiej prokuraturze regionalnej. Nie doszło do tego, mimo że zgodnie z decyzją sądu za każdy dzień zwłoki w wykonaniu postanowienia Krasoń miał dostawać 1000 złotych zadośćuczynienia, co się nie stało.

Będzie kolejny pozew?

- Prawdopodobnie będę musiał skierować kolejny pozew w odniesieniu do nowej delegacji - powiedział w środę Krasoń.

- Mam cały czas nadzieję, że w końcu postanowienia sądowe będą wykonywane, będą respektowane także przez prokuraturę - dodał.

Autor: js//now / Źródło: tvn24