W środę 21 stycznia przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczyna się głośny proces dotyczący afery w Funduszu Sprawiedliwości. Na ławie oskarżonych zasiądzie sześć osób - byli urzędnicy z Ministerstwa Sprawiedliwości oraz ksiądz Michał Olszewski, szef Fundacji Profeto, która w ustawionym konkursie dostała z resortu ponad 66 milionów złotych na budowę imponującego centrum pomocy dla ofiar przestępstw w warszawskim Wilanowie, a miała dostać niemal 100 milionów.
Kim jest główny bohater tej afery?
Uzdrowiciel z gór
"Do podsądeckiej Niskowej przyjeżdża jutro ksiądz Michał Olszewski, sercanin, egzorcysta, znany też z charyzmatu uzdrawiania. Na prowadzone przez niego nabożeństwa o uzdrowienie i uwolnienie od złych duchów przybywają do parafii św. Stanisława Kostki tłumy wiernych z najdalszych zakątków Małopolski (…) Podczas jego nabożeństw dzieją się nierzadko niezwykłe rzeczy - jedni spontanicznie zaczynają śpiewać, inni śmiać się, płakać" - pisała w 2012 roku "Gazeta Krakowska".
Chociaż dopiero od trzech lat był księdzem, a od roku egzorcystą, 30-letni Olszewski miał zadatki na duchownego celebrytę. Nie stronił od mediów, ze szczegółami opisywał mrożące krew w żyłach historie wypędzania demonów. W międzyczasie pisał książki (jest autorem ponad dwudziestu), prowadził bloga, a potem rekolekcje na YouTube.
"Bardzo lubię głosić Słowo Boże. Wierzę, że teraz jest taki czas, że Jezus jest blisko. Trzeba więc głosić Ewangelię bez opamiętania!" - mówił jako świeżo upieczony kapłan w jednej z gazet. Ale niewiele brakowało, żeby księdzem w ogóle nie został.