Lindsey Graham, który zmarł w lipcu, przez około 30 lat służył w amerykańskich siłach lotniczych. Jego imieniem nazwano bazę w North Charleston w stanie Karolina Południowa, z którego pochodził polityk.
W przemówieniu podczas poniedziałkowej ceremonii Pete Hegseth podkreślił, że Graham służył USA zarówno w mundurze, jak i w Kongresie. - W obu tych rolach zawsze przyświecała mu ta sama misja. Znał ponadczasową prawdę: aby zapewnić pokój, musimy być przygotowani na wojnę - dodał Hegseth.
Sekretarz odniósł się do rekordowego budżetu w wysokości 1,5 biliona dolarów, o który wnioskuje Pentagon na 2027 rok. Kwota ta ma służyć między innymi zwiększeniu produkcji i pozyskaniu zaawansowanych typów amunicji.
Pentagon "oddaje hołd Grahamowi"
Jak napisał w poniedziałek serwis Politico, Hegseth w ostatnich tygodniach regularnie odwiedzał Kapitol i spotykał się z kongresmenami, ale nie udało mu się przekonać republikanów, by przeforsowali rekordowy plan dotyczący budżetu, ignorując sprzeciw demokratów.
- Departament oddaje hołd Lindseyowi Grahamowi, nadając jego imię tej bazie, ale nie ma większego hołdu, jaki Kongres mógłby mu oddać, niż przeznaczenie pełnych 1,5 biliona dolarów na naszych żołnierzy - przekonywał Hegseth w wystąpieniu. Zapewniał, że "pełne sfinansowanie sił zbrojnych byłoby ostatnim wielkim osiągnięciem Lindseya Grahama i ważną częścią jego dziedzictwa".
- Sam Lindsey powiedział mi w swoim biurze: To najlepszy budżet wojskowy, jaki widziałem, odkąd jestem w Kongresie - przekazał sekretarz wojny.
Graham był jednym z najbardziej prominentnych republikańskich polityków zajmujących się sprawami międzynarodowymi. Opowiadał się za wsparciem dla Ukrainy i twardą polityką wobec Rosji.
Był zagorzałym krytykiem władz Iranu i popierał rozpoczętą przez Trumpa wojnę z tym państwem. Przez wiele lat wspierał też Izrael i politykę tego państwa, także w ostatnich latach, podczas wojen w Strefie Gazy i Libanie.