TVN24 | Polska

"Zrobię wszystko, żeby nie było żadnego rozbioru Platformy"

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
akr/kab
Źródło:
PAP
Jan Grabiec: lepiej rozmawiać, niż pisać listyTVN24
wideo 2/5
TVN24Jan Grabiec: lepiej rozmawiać niż pisać listy

Są propozycje zmian. Będziemy o tym rozmawiać, na czym te zmiany mają polegać – powiedział po wtorkowych obradach prezydium zarządu Platformy Obywatelskiej rzecznik tej partii Jan Grabiec. Przyznał także, że gremium rozmawiało o liście otwartym części parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. Z kolei szef senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej Marcin Bosacki powiedział, że zrobi wszystko, żeby nie było żadnego rozbioru Platformy Obywatelskiej.

We wtorek późnym popołudniem zakończyły się obrady prezydium zarządu Platformy Obywatelskiej. Wzięli w nich udział między innymi przewodniczący Borys Budka, wiceprzewodniczący Bartosz Arłukowicz, Rafał Trzaskowski i Tomasz Siemoniak, sekretarz generalny Marcin Kierwiński, marszałek Senatu Tomasz Grodzki i wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

"Lepiej rozmawiać, niż pisać listy"

Po rozmowach rzecznik PO Jan Grabiec powiedział dziennikarzom, że było to rutynowe, cykliczne spotkanie. - Prezydium jest ciałem, które wspiera opiniami przewodniczącego, więc żadnych decyzji dzisiaj nie podejmowano – przekazał.

Potwierdził, że rozmawiano m.in. o liście, jaki w ubiegłym tygodniu do władz partii wystosowało kilkudziesięciu parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. - Uważamy, że lepiej rozmawiać, niż pisać listy – powiedział Grabiec. - Zachęcamy sygnatariuszy listu do rozmowy, jesteśmy do tej rozmowy gotowi. O szczegółach będziemy informować w najbliższym czasie – dodał.

Jan Grabiec: lepiej rozmawiać niż pisać listyTVN24

"Są propozycje zmian"

Rzecznik pytany, czy w najbliższym czasie planowane są spotkania gremiów statutowych PO lub klubu Koalicji Obywatelskiej, odparł, że "dzisiaj przy tych obostrzeniach covidowych trudne jest spotkanie w gronie ponad 170 parlamentarzystów".

- Więc pewnie będziemy się spotykać w mniejszych grupach, żeby nikogo nie narażać – zaznaczył Grabiec. Przyznał też, że "są propozycje zmian". - Będziemy o tym rozmawiać, na czym te zmiany mają polegać – poinformował.

"Takie uwagi powinny być przedstawiane na właściwych gremiach"

Pytany o komentarz do słów posła Ireneusza Rasia, że PO zbyt skręciła w lewo, Grabiec podkreślił, że ma inne zdanie. - Platforma jest partią centrum. Nie wiem, na czym polega zdaniem posła Rasia ten skręt w lewo, bo nie mówi o tym na spotkaniach klubu czy wewnętrznych gremiów jak Rada Krajowa – wskazywał rzecznik.

- Takie uwagi powinny być przedstawiane na właściwych gremiach, bo inaczej osoby mówiące o swoim niezadowoleniu jedynie na zewnątrz, narażają się na zarzut, że po prostu szkodzą partii, zamiast pracować wspólnie nad wypracowaniem sensownej decyzji – ocenił.

Dodał, że jeśli KO ma tworzyć sprawną grupę polityczną, musi starać się wypracowywać jedno stanowisko. - Poseł Ireneusz Raś, osoba od dawna będąca w polityce, chyba ma tego świadomość – zaznaczył Grabiec.

Pytany natomiast o opinię posła Rasia, że kandydatem na szefa partii mógłby być obecny europoseł Radosław Sikorski, zwrócił uwagę, że "w tej chwili nie ma wyborów". - Poza tym sam europoseł Radosław Sikorski wyklucza kandydowanie na przewodniczącego Platformy – zaznaczył.

"Zrobię wszystko, żeby nie było żadnego rozbioru Platformy Obywatelskiej"

Szef senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej Marcin Bosacki przyznał, że PO potrzebne jest "nowe otwarcie”. - Nikogo nie zadowala wynik w tej chwili na poziomie 15 czasem 17 procent poparcia. Wiemy, że naszą partię stać na więcej i że tylko Platforma Obywatelska po stronie opozycji może koordynować silne centrum, które rzuci rękawicę PiS-owi - dodał senator.

Odnosząc się do słów Jana Grabca, wyraził nadzieję, że rozmowy będą się odbywały także z klubem senackim Koalicji Obywatelskiej i że "te rozmowy ze strony ścisłego kierownictwa partii będą częstsze". Jak podkreślił, "na pewno kontaktów, rozmów, wspólnego działania musi być więcej", bo pandemia się kończy i PO musi wyjść z wielkich miast, gdzie jest silna, na prowincję. - Tej aktywności musi być więcej. Cieszę się, że ze strony kierownictwa partii też są takie deklaracje. Mam nadzieję, że w ten sposób odczytali nasz list - powiedział.

- My musimy wszyscy, to znaczy Borys Budka, Bartosz Arłukowicz, Rafał Trzaskowski, Radosław Sikorski, Grzegorz Schetyna zakasać rękawy i mocniej przedstawić Polakom alternatywę. Potrzebujemy jasnego, centrowego, wychodzącego nie tylko do wielkich miast, ale też mniejszych ośrodków przekazu do naszych wyborców, których potraciliśmy - powiedział. Zaznaczył, że to trzeba zrobić wspólnie.

- Zrobię wszystko, żeby nie było żadnego rozbioru Platformy – odpowiedział na pytanie, czy istnieje zagrożenie, że "część ludzi pójdzie z Szymonem Hołownią, część będzie budować chadecję z byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim i prezesem PSL, a jeszcze inna część pójdzie do Lewicy".

- Znam zarówno na szczeblu lokalnym, u siebie w Wielkopolsce, dziesiątki wspaniałych działaczy, samorządowców Platformy, jak i znam parlamentarzystów. To jest naprawdę najlepsza ekipa w Polsce. Natomiast my musimy to pokazać Polakom, bo na razie, jak się wydaje, Polacy tego nie widzą. Musimy być skuteczniejsi, musimy lepiej komunikować się, musimy rozszerzyć centrum kierownicze Platformy - podkreślił senator PO.

List części parlamentarzystów KO

Grupa parlamentarzystów PO i KO w liście otwartym do swych kolegów partyjnych i klubowych zaapelowała o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" – zaznaczyli autorzy listu.

List adresowany jest do "parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej". Pod listem podpisanych jest 51 parlamentarzystów, w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki, a także były szef klubu PO Sławomir Neumann. Podpisani są też posłowie i senatorowie, którzy nie są członkami PO: Grzegorz Napieralski, Witold Zembaczyński czy senator Zygmunt Frankiewicz.

Do pisma tego odniósł się w ubiegłym tygodniu szef PO Borys Budka. Zapewnił, że list traktuje jako "element wewnętrznej dyskusji" oraz "podkreślenie wielu rzeczy, które już stały się w PO". - Myślę, że to jest taka odezwa w czasach pandemii, kiedy nie ma możliwości zorganizowania konwencji, czy też dużego spotkania. Każdy przejaw aktywności jest bardzo dobry – mówił Budka.

Budka skomentował list parlamentarzystów PO i KOTVN24

Autor:akr/kab

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24