PiS "zbudowało poparcie dla Konfederacji". Mueller: po co to, panowie, robicie?

Przemysław Czarnek i Jarosław Kaczyński w Sejmie
Mueller: radykalizacja języka spowodowała, że część polityków PiS zbudowała poparcie dla Konfederacji
Źródło wideo: Radio Zet
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
W 2023 roku mieliśmy 35 procent poparcia, Konfederacja miała 7 procent. Po dwóch latach coś poszło nie tak, skoro mamy 25 - powiedział poseł PiS Piotr Mueller z frakcji Mateusza Morawieckiego. Ocenił, że wpływ na to ma coraz większy radykalizm części posłów, a także "suwpolizacja" PiS. Wskazał też na "grupę intrygantów".

Część polityków skupionych wokół Mateusza Morawieckiego utrzymuje, że stowarzyszenie Rozwój Plus nie jest dla partii zagrożeniem, ponieważ jego program pozwoli Prawu i Sprawiedliwości zabiegać o wyborców centrowych. Piotr Mueller, jeden z członków stowarzyszenia, podkreślał w poniedziałek w Radiu Zet, że walka o wyborców skrajnie prawicowych nie jest dobrą drogą dla PiS.

Przekonywał, że PiS "nie musi naprawdę kopiować programu innych partii politycznych". - Prawo i Sprawiedliwość ma 25 lat dziedzictwa programowego, łączącego konserwatyzm, wrażliwość społeczną z akceptacją i wsparciem wolnego rynku, eurorealizmem, transatlantyckim partnerstwem i realnym geopolitycznym podejściem do wyzwań międzynarodowych - wymieniał.

Według Muellera skręt PiS w prawo jest dla partii przeciwskuteczny. - Pewnego rodzaju, moim zdaniem, zaostrzenie, radykalizacja języka spowodowały, że my de facto doprowadziliśmy do sytuacji, w której część polityków Prawa i Sprawiedliwości zbudowała poparcie dla Konfederacji - ocenił. - My ostrzegaliśmy przed tą taktyką wielokrotnie. Uważam, że po prostu należy ją zmienić - powiedział.

Według ostatnich sondaży łączne poparcie dla obu Konfederacji jest wyższe niż dla PiS. - W 2023 roku, gdy wygraliśmy wybory, ale nie mieliśmy zdolności koalicyjnej, mieliśmy 35 procent poparcia. Konfederacja miała 7 procent - przypomniał były rzecznik rządu. - Po dwóch latach coś poszło nie tak, skoro my mamy 25 procent - dowodził.

Mueller o procesie "suwpolizacji" PiS

Zdaniem Muellera, proces ten "jest dłuższy niż ostatnie kilka miesięcy". W jego ocenie rozpoczął się od rosnącego wpływu na kierunek partii przez członków Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry. Określił to jako "suwpolizację" PiS. - Ten proces suwpolizacji obserwujemy od wielu miesięcy, od kilkunastu miesięcy, a właściwie nawet już w czasach rządu następowała tego typu sytuacja - powiedział.

- Wiem, że jest niestety w mojej partii grupa osób, która robi wszystko, aby PiS stał się Suwpolem - mówił Mueller. Podkreślił przy tym, że on "zapisywał się do PiS", nie chce więc "być członkiem Suwerennej Polski, tylko Prawa i Sprawiedliwości". - I to jest ta zasadnicza różnica, ten spór, który dzisiaj się toczy - wskazał.

Mueller: Tusk już prawie leżał na deskach, co się stało?

Skupianie się na wewnętrznych walkach w PiS " to jest absolutnie droga do tego, aby nigdy władzy nie odzyskać" - ocenił Mueller. Według niego, ich największym beneficjentem jest obecny rząd. Jak mówił, "przez ostatnie tygodnie Donald Tusk prawie leżał na deskach". - To znaczy afera za aferą, dramat w służbie zdrowia, katastrofa w finansach publicznych - wymieniał.

- Teraz pytanie brzmi, skąd się wzięło właśnie w tym momencie nagle znowu, skąd się wzięła nagle kwestia stowarzyszenia? Skąd się ona wzięła? Co się wydarzyło nowego? - pytał.

Przypomniał, że "w kwietniu była wspólna konferencja premiera Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego o dwóch płucach PiS". - I nagle ta grupa intrygantów przeprowadziła taki manewr, którym próbują jakimś trikiem wyrzucić premiera Morawieckiego z Prawa i Sprawiedliwości - wskazał Mueller. - Ja się pytam, po co to, panowie, robicie? - zwrócił się do partyjnych kolegów.

Źródło: Radio Zet
Czytaj także: