14 lipca policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego zatrzymali kobietę, która miała odbyć karę pozbawienia wolności. Osadzono ją w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Wieczorem tego samego dnia zmarła.
"Kobieta podczas czynności zachowywała się w sposób właściwy, była spokojna, nie zgłaszała żadnych uwag co do zatrzymania i sposobu prowadzenia czynności. Nie chciała skorzystać z możliwości konsultacji lekarskiej. Przed godziną 20 policjanci pełniący służbę w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych zauważyli, że przebywająca tam kobieta nie wykazuje oznak życia" - pisze w komunikacie gorzowska policja.
Policjanci przystąpili do udzielania pierwszej pomocy i do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową.
Są pierwsze wnioski biegłego
Mimo podjętych działań, życia kobiety nie udało się uratować. O zdarzeniu został poinformowany prokurator, który nadzorował czynności prowadzone w komendzie.
Śledztwo w sprawie zgonu 31-latki prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim. Postępowanie prowadzone jest pod kątem ewentualnego nieumyślnego spowodowania śmierci. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by funkcjonraiusze mogli się przyczynić do zgonu kobiety.
- Biegły patolog uznał, że przyczyną zgonu 31-letniej Gorzowianki była niewydolność krążeniowo-oddechowa. By ustalić, co ją spowodowało, od zmarłej pobrano próbki do dalszych badań histopatologicznych i toksykologicznych. Na ciele kobiety nie stwierdzono obrażeń innych niż te, które powstały podczas próby jej reanimacji – powiedziała prokurator Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Zrobiła zdjęcie resuscytacji, ma kłopoty
Badany przez prokuraturę jest także wątek zdjęcia resuscytacji zatrzymanej kobiety, które według lokalnego portalu miała wykonać policjantka i je udostępnić.
Jak przekazał nadkomisarz Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, w związku z nieuprawnionym udostępnieniem przez jedną z funkcjonariuszek fotografii z akcji reanimacyjnej 31-latki, podjęto działania wyjaśniające. O sprawie poinformowano Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokuraturę.
- Takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i na pewno zostaną wyciągnięte konsekwencje. Jakie one będą, zależy od trwających ustaleń wewnętrznych oraz analizy tej sytuacji przez prokuraturę - powiedział Jaroszewicz.