Kierowca średnio co dziesiątego auta uchwyconego przez fotoradar na przekroczeniu prędkości unika kary. Tylko dlatego, że samochód jest zarejestrowany poza UE. To głównie kierowcy zza wschodniej granicy.
Jak wynika z informacji przekazanych "Rz" przez Główną Inspekcję Transportu Drogowego na bazie danych CANARD (czyli należącego do niej Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) tylko w ubiegłym roku prawie 150 tys. mandatów za wyłapane na fotoradarze przekroczenie prędkości wylądowało w koszu.
Jak pisze "Rz", wykroczenia popełnione przez kierujących pojazdami zarejestrowanymi poza UE stanowią ok. 9 proc. naruszeń rejestrowanych przez fotoradary należące do Inspekcji Transportu Drogowego. W ub. roku wszystkich przypadków wykroczeń było aż 1,5 mln.
Wymiana danych
Od ponad roku, dzięki nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym możliwe jest szybkie ustalenie właściciela lub posiadacza pojazdu zarejestrowanego w innym państwie Unii, uchwyconego przez fotoradar przy przejeżdżaniu na czerwonym świetle lub przekraczaniu dopuszczalnej prędkości.- Wspomniana wymiana danych dotyczy państw europejskich, które zastosowały dyrektywę, dlatego nie ma możliwości egzekwowania odpowiedzialności wobec kierujących z innych państw, chociażby z Rosji - mówi "Rz" Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.
Autor: MAC/ja / Źródło: Rzeczpospolita
Źródło zdjęcia głównego: TVN 24