"Chyba najtrudniejsza z rozmów", "nie zmusimy biskupów do działania na rzecz ofiar"

TVN24 | Polska

Autor:
akw/adso
Źródło:
TVN24
"Jezus urodził się w stajence w Betlejem. Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani?"TVN24
wideo 2/27
TVN24"Jezus urodził się w stajence w Betlejem. Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani?"

Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani? - pytał na antenie TVN24 dziennikarz TVN24 Piotr Kraśko, który komentował swój wywiad z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Rozmowa w dużej części dotyczyła problemu pedofilii w Kościele katolickim. - Kardynał schował się za instytucją - ocenił publicysta "Tygodnika Powszechnego" Artur Sporniak.

Gościem "Faktów po Faktach" był kardynał Stanisław Dziwisz. W rozmowie z Piotrem Kraśką odniósł się między innymi do sprawy 48-letniego obecnie Janusza Szymika, który w latach 80. był przez pięć lat wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, księdza Jana Wodniaka.

Szymik udał się z tą sprawą najpierw do biskupa Tadeusza Rakoczego, ówczesnego ordynariusza bielsko-żywieckiego, przekazał mu spisane wspomnienia z lat 1984-1989 oraz poprosił o interwencję. Wobec braku działań w 2008 roku przekazał sprawę ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu, który w 2012 roku pojechał do kurii w Krakowie i wręczył do rąk własnych kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi dokumenty, w których znajdowała się dokładnie opisana sprawa Szymika oraz jego dane kontaktowe. Mimo to Dziwisz nie skontaktował się nigdy z pokrzywdzonym.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W INTERNECIE

Kardynał pytany w "Faktach po Faktach", czy przypomina sobie rozmowę z ks. Isakowiczem-Zaleskim, zaprzeczył. Dodał, że Isakowicz-Zaleski "przychodził do niego nieraz". - Ale rozmowy na ten temat sobie nie przypominam. Zwłaszcza że ta sprawa nie należała do mnie. Sprawa należała zawsze do biskupa ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej - mówił. Na uwagę, że Szymik pewnie szukał prawdy, pomocy w dramacie, który przeżył, kardynał powiedział, że "nie orientuje się, jak to było w Bielsku".

Dziwisz po nagraniu rozmowy poprosił o możliwość dopowiedzenia kilku zdań. Dodatkową rozmowę można obejrzeć na portalu tvn24.pl.

"Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność, ale ja jej nie miałem"TVN24

"Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani?"

W piątek w TVN24 wywiad z kard. Dziwiszem komentował sam Piotr Kraśko. - Cały czas myślę o tej rozmowie. Była najbardziej poruszającą i chyba najtrudniejszą z rozmów, które odbyłem, bo dotykała najbardziej dramatycznych ludzkich wydarzeń i reakcji instytucji, która jak żadna inna, jest powołana do tego (żeby reagować - red.) - powiedział.

"Jezus urodził się w stajence w Betlejem. Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani?"TVN24

- Wierny może sobie pomyśleć: jeżeli Pan Jezus miałby stanąć po stronie silnych, możnych i wpływowych, to urodziłby się w pałacu (cesarza rzymskiego - red.) Oktawiana Augusta. Ale on urodził się w stajence w Betlejem. Kto ma stać po stronie pana Janusza Szymika, jak nie Kościół i kapłani? - pytał.

Kraśko zwrócił uwagę, że często taką narrację prowadzi się, opisując ofiary "jako młodych ludzi", a w tym przypadku - jak zaznaczył - "to tylko dziecko, które było wykorzystywane pięćset razy".

"Instytucja Kościoła funkcjonuje w taki sposób, że to prowadziło, prowadzi i będzie prowadzić do nadużyć i krzywdy ludzkiej"TVN24

"Władza biskupa jest olbrzymia, właściwie poza kontrolą"

Sprawę we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 komentował także Artur Sporniak, kierownik działu Wiara w "Tygodniku Powszechnym". - Kardynał schował się za instytucją. Instytucja Kościoła funkcjonuje w taki sposób, że to prowadziło, prowadzi i będzie prowadzić do nadużyć i krzywdy ludzkiej - ocenił. - Nie łudźmy się, że apelowanie do jednego czy drugiego hierarchy, który ma olbrzymią władzę i autorytet i mógłby taką sprawę załatwić, że takie sprawy będą załatwiane - dodał.

- Niestety, władza biskupa jest olbrzymia i właściwie poza kontrolą. Jest poza kontrolą wspólnoty i nad biskupem jest tylko papież, ale on pod sobą ma pięć tysięcy biskupów. To tylko teoria, że papież może kontrolować poszczególnego biskupa i to, co się dzieje w jego diecezji. A dzieją się różne rzeczy, rzeczy straszne - powiedział.

Sporniak zaznaczył, że głównym problemem jest w tej sprawie struktura, "rak strukturalny".

Kardynał Dziwisz mówił w "Faktach po Faktach", że nie obejrzał filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego" o nadużyciach w Kościele. Dziennikarz "Tygodnika Powszechnego" powiedział, że nie zdziwił się, że nie oglądał, "bo film pokazał mechanizmy, które sprzyjają nadużyciom" i "to jest odpychające". - Nie zmusimy biskupów do działania na rzecz ofiar. Zmusić może prokuratura, to najbardziej skuteczny sposób - podsumował.

Autor:akw/adso

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24