Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz: podjąłem decyzję o poszerzeniu ochrony naszej przestrzeni powietrznej
Szef MON poinformował o swojej decyzji w czwartek w serwisie X. "Po ostatnich rosyjskich prowokacjach i aktach agresji podjąłem decyzję o poszerzeniu ochrony naszej przestrzeni powietrznej. Zwiększamy aktywność naszych sił powietrznych, w tym samolotów F-16 oraz śmigłowców" - napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Ostatnie tygodnie pokazały, że prowokacje ze strony Rosji przybierają różne formy i niosą zagrożenie w miejscach, które do tej pory uważane były za bezpieczne" - czytamy. Jak dodał wicepremier, "Polska cały czas monitoruje sytuację na wschodniej granicy. Wzmacniamy też systemy do szybkiego reagowania na zagrożenia na terenie całej Polski".
Ograniczenie lotów nad wschodnią częścią Polski
Wcześniej w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że od 10 września do 9 grudnia 2026 roku zostanie wprowadzone ograniczenie ruchu lotniczego we wschodniej części Polski do wysokości około trzech kilometrów.
Ograniczenie EP R134 zastępuje obecnie obowiązuje ograniczenie EP R131. Nie dotyczy samolotów pasażerskich operujących na większych wysokościach. Samoloty linii lotniczych zazwyczaj latają około 10 do 13 kilometrów nad ziemią.
Decyzja została przyjęta - jak podano - na wniosek Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych w celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej w kontekście trwającego konfliktu na Ukrainie.
Szereg wyłączeń w strefie
Na stronie Wojska Polskiego można przeczytać, że w nocy strefa EP R134 będzie przestrzenią niesklasyfikowaną, w której będą mogły latać tylko samoloty wojskowe. Natomiast w dzień - także inne statki powietrzne, ale spełniające szereg kryteriów.
Dowództwo Operacyjne zaznaczyło, że zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej jest jednym z jego priorytetów. "Wprowadzane rozwiązania służą zapewnieniu wszystkim elementom systemu obrony powietrznej RP odpowiedniej swobody działania i możliwości skutecznego reagowania na potencjalne zagrożenia, przy jednoczesnym minimalizowaniu wpływu podejmowanych działań na lotnictwo cywilne oraz pozostałych użytkowników przestrzeni powietrznej" - wyjaśniło DORSZ.