Niko walczy z rzadkim nowotworem. Brakuje pieniędzy

Polska

"Mały wojownik" walczy z rzadkim i groźnym nowotworemtvn24
wideo 2/35

Ma dopiero trzy lata, a już wie, niestety, co to znaczy walczyć z chorobą. Mały Niko ma wyjątkowo złośliwego guza, ale nie poddaje się. Razem z nim rodzina, przyjaciele, aktorzy i gwiazdy. Wszyscy go wspierają i wierzą, że będzie zdrowy. Klucz do wyzdrowienia chłopca leży niedaleko: w rękach niemieckich lekarzy. Materiał programu "Polska i Świat" TVN24.

Niko to "mały wojownik", który walkę z groźnym i wyjątkowo rzadkim nowotworem toczy od marca. Mimo pięciu chemioterapii guz nawet nie drgnie.

- U Nikodema zdiagnozowano bardzo rzadki nowotwór dziecięcy. Złośliwy i zlokalizowany paskudnie - wyjaśniała Magdalena Nazarewicz, matka chłopca.

W marcu dla rodziców zawsze zdrowego, wesołego trzylatka diagnoza lekarzy w Centrum Klinicznym w Gdańsku brzmiała jak wyrok. Jedyny ratunek to natychmiastowa i skomplikowana operacja, ponieważ częściowe usunięcie guza to za mało.

Zadania pozbycia się całego guza chce się jednak podjąć niemiecki profesor, który wielu chorym maluchom już uratował życie.

"Pomóżmy 'małemu wojownikowi" wrócić do życia"

W związku z tym ruszyła machina pomocy. Włączyli się w nią także znani aktorzy. - Udowodnijmy, że nie ma rzeczy niemożliwych. Mamy tylko cztery tygodnie, żeby zebrać 50 tysięcy euro - powiedział na nagraniu aktor i muzyk Arkadiusz Jakubik.

Podobne wideo nagrał Paweł Małaszyński. - To jest heroiczna walka o życie, także jeżeli możecie, udostępniajcie post. Mamy cztery tygodnie. Pomóżmy "małemu wojownikowi" wrócić do życia - zaapelował Małaszyński.

Ogłoszona przez Fundację Kawałek Nieba zbiórka i zaangażowanie mieszkańców Sztumu przerosły oczekiwania rodziców Nikodema, ich syn wciąż jednak nie może być pewien wyzdrowienia.

"Wciąż brakuje 230 tysięcy złotych"

- Nikodem jest takim dzieckiem, które potrzebuje pomocy tu i teraz, bo nie ma czasu. Bez operacji umrze - tłumaczy Paulina Szubińska-Gryz z Fundacji Neuroblasomia Polska.

Fundacja takich małych bohaterów wspiera od lat. Przypadek Nikodema jest trudny, bo guz szybko rośnie. Oplata aortę i nie reaguje na chemioterapię. Rodzina i przyjaciele w sobotę organizują w Sztumie festyn. Każda zebrana na nim złotówka zwiększy szanse na operację chłopca i przybliży ich do szczęścia. Wciąż brakuje 230 tysięcy złotych.

Autor: tmw/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24