Pawlak nie chciał powiedzieć, czy premier Donald Tusk przyjął dymisję ministra rolnictwa Marka Sawickiego. - Tę sprawę zakomunikuje państwu pan premier - ucinał.
Pytany przez dziennikarkę, czy w wyniku "afery taśmowej" koalicja PO-PSL jest zagrożona, odparł: - Czy myśli pani, że dwóch sfrustrowanych ludzi rozmawiających w taki sposób zagraża koalicji? Nie sądzę.
Sawicki ma szanę na powrót
Z kolei na pytanie, czy w PSL jest nepotyzm, odpowiadał pytaniem: - A jakie ma pani przykłady?
Gdy dziennikarka odpowiedziała mu, że w taśmach PSL, ten stwierdził: - Konkretnie, niech się pani wysili troszeczkę. Ja nie widzę tu żadnych przykładów nepotyzmu.
Pawlak nie chciał też rozmawiać na temat, kto mógłby zastąpić Sawickiego na stanowisku szefa resortu rolnictwa. Przyznał jednak, że Sawicki ma możliwość powrotu do rządu.- Po wyjaśnieniu wszystkich spraw nie ma wątpliwości, że może wracać do służby państwowej - powiedział Pawlak.
Na pytanie, co Sawicki będzie robił, gdy przestanie pełnić funkcję ministra, Pawlak powiedział: - Jest posłem, niewątpliwie znajdzie wiele ciekawych zajęć, które będą odpowiadały jego kompetencjom.
Autor: nsz/tr/k / Źródło: tvn24