Na wniosek Sienkiewicza. Prokuratura będzie ścigać tych, którzy nagrali ministrów

Polska

tvn24Kto podsłuchiwał szefa MSW? Bartłomiej Sienkiewicz złożył wniosek o ściganie tych osób

Szef MSW złożył wniosek o ściganie nieznanych osób, które podsłuchały rozmowę jego i prezesa NBP. Zawiadomienie złożył także były szef GROM, Dariusz Zawadka, który został nagrany w trakcie spotkania ze Sławomirem Nowakiem i Andrzejem Parafianowiczem. Prokuratura rozpocznie drugie śledztwo ws. afery podsłuchowej.

- Do prokuratora generalnego wpłynął wniosek ministra Bartłomieja Sienkiewicza o ściganie osób nielegalnie podsłuchujących jego rozmowy. Andrzej Seremet jeszcze dzisiaj przekaże ten wniosek Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie – powiedział portalowi tvn24.pl Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

Wniosek jeszcze dzisiaj trafi do Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga.

- Przekażę także zawiadomienie byłego dowódcy GROM. Prokuratura rozpatrzy oba wnioski pod kątem nielegalnego podsłuchiwania - mówi nam Dariusz Korneluk, warszawski prokurator apelacyjny.

Do dwóch lat więzienia

Prokuratura działania będzie prowadzić na podstawie artykułu 267 par. 3 kodeksu karnego: "kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Paragraf 3 mówi zaś: "tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem".

ABW wkracza do akcji

Portal tvn24.pl w poniedziałek ustalił, że czynności w tej sprawie prowadzi już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW w komunikacie stwierdziła: "Sprawdzamy między innymi, w jaki sposób doszło do nagrań i kto mógł je wykonać. W ramach wstępnych czynności funkcjonariusze ustalili osoby oraz adresy, które mogą mieć związek z nagraniami przedstawionymi w mediach. Na podstawie analizy zebranych materiałów oraz wniosku jednej z osób i we współpracy z prokuraturą, ABW weszła na przeszukanie do kilku wytypowanych miejsc, celem zabezpieczenia materiału mogącego stanowić dowód w sprawie. Aktualnie trwają czynności".

Drugie śledztwo

Postępowanie z zawiadomień Sienkiewicza i Zawadki będzie drugim śledztwem ws. treści nagrań ujawnionych przez tygodnik "Wprost". Seremet ogłosił w poniedziałek, że Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga wszczęła już śledztwo ws. rozmowy między byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem a byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem (w niej uczestniczył były dowódca GROM - przyp. red.)

Płatna protekcja?

W śledztwie dotyczącym rozmowy między b. ministrem transportu Sławomirem Nowakiem i b. wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem prokuratorzy zbadają, czy mogło dojść do przestępstw płatnej protekcji i przekroczenia uprawnień przez urzędnika publicznego.

Chodzi o wypowiedzi Parafianowicza na temat zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka.

"Powołując się na wpływy"

Według Seremeta, rozmowa Nowaka z Parafianowiczem wskazuje na dostateczne prawdopodobieństwo, że doszło do przestępstwa polegającego na zablokowaniu przez Parafianowicza trwającej kontroli skarbowej u żony Nowaka.

W grę wchodzi - jak wyjaśnił prokurator generalny - odpowiedzialność karna z 230 i 231 art. k.k. - Pan Parafianowicz twierdził w rozmowie z panem Nowakiem, że podjął jakieś działania zmierzające do zablokowania najprawdopodobniej jakiegoś postępowania karno-skarbowego, które się toczyło, a także zadeklarował pomoc, powołując się na wpływy u osoby, która pełni najprawdopodobniej jakieś funkcje kierujące w organach urzędu kontroli skarbowej - powiedział Seremet.

"Dowód rzeczowy"

Na briefingu prasowym Seremet poinformował, że prokuratura zwróci się do "dysponenta" (zapewne chodzi o tygodnik "Wprost") o przekazanie nagrań rozmów między Parafianowiczem i Nowakiem, a także między szefem NBP Markiem Belką i szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem. - Stanowią dowód rzeczowy - mówił Seremet.

Autor: Maciej Duda (m.duda2@tvn.pl) // rzw

Źródło zdjęcia głównego: Arch. MSW/ CIR

Raporty: