|

"Sześciolatki" zdają maturę. Czy rodzice i egzaminatorzy mają się czym martwić?

Matura 2026 będzie rekordowa
Matura 2026 będzie rekordowa
Źródło: Lech Muszyński/PAP
Gdy tegoroczni maturzyści zaczynali szkołę, ich rodzice drżeli o to, jak będą sobie radzić ze wzmożoną konkurencją na kolejnych etapach edukacji. Teraz, gdy podchodzą do matury, część już o tym lęku nie pamięta, za to walczące z niżem demograficznym uczelnie zacierają ręce.Artykuł dostępny w subskrypcji

We wrześniu 2014 roku do pierwszych klas szkół podstawowych pomaszerowało około 522 tysięcy dzieci. Były to wszystkie dzieci siedmioletnie - urodzone w 2007 roku i pół rocznika sześciolatków (z pierwszej połowy 2008). Był to pierwszy - a jak się finalnie okazało, również przedostatni raz - kiedy w Polsce udało się w sposób systemowy i masowy wysłać dzieci sześcioletnie do szkół, a nie do przedszkoli. Stało się tak jeszcze w roku szkolnym 2015/2016, a później PiS wygrało wybory i ekspresowo odwołało sześciolatkową reformę rządu Donalda Tuska.

Tymczasem te dzieci - a dokładniej duża ich część, która wybrała się do liceum - właśnie dotarły do matury. Efekt? Do egzaminu dojrzałości w tym roku podchodzi około 320 tysięcy osób. Dla porównania - w ubiegłym roku było ich około 255 tysięcy. A ostatni raz maturzyści tak licznie jak teraz z egzaminem dojrzałości mierzyli się w roku 2012. Dawno.

Czytaj także: