Reakcja na słowa Mariusza Błaszczaka. "Nie ma słów, żeby określić skalę takiej głupoty"

Mariusz Błaszczak
Kierwiński o słowach Błaszczaka: nie wiem, czy są głupsze rzeczy, które może wypowiadać polski polityk
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie wiem, czy są głupsze rzeczy, które może wypowiadać polski polityk od tych, które wypowiada pan Błaszczak - powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński, odnosząc się do krytyki Mariusza Błaszczaka pod adresem polskich generałów. Podczas briefingu na Lubelszczyźnie Kierwiński mówił też o działaniach rządu w zakresie alarmowania o zagrożeniach.

- Nie wiem, czy są głupsze rzeczy, które może wypowiadać polski polityk od tych, które wypowiada pan Błaszczak - ocenił minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.

Chodzi o piątkowe słowa Mariusza Błaszczaka pod adresem polskich generałów. Były szef MON w rozmowie z TVP Info nazwał ich "generałami starej daty". - To źle, że oni wrócili teraz pod rządami Donalda Tuska - mówił. Na uwagę dziennikarki, że to "wybitni fachowcy", odparł: - Nie, to jest beton.

- To jest coś niepojętego. Nie ma wystarczająco mocnych słów, żeby określić skalę takiej głupoty ze strony Błaszczaka, że to zrobił - mówił Kierwiński na konferencji prasowej na Lubelszczyźnie. Przypomniał, że "nie tak dawno" szef klubu PiS "podważał właściwie spoistość NATO". - A dziś atakuje polskich generałów. 

Szef MSWiA przypomniał, że "przez wiele lat słyszeliśmy od polityków PiS: murem za polskim mundurem". Przytoczył też niedawny incydent z udziałem policjanta i Antoniego Macierewicza przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. - Przecież te mundury są dokładnie takie same, wojskowe, straży pożarnej, policyjne - mówił Kierwiński.

Jak ocenił, "to jest coś niepojętego". - Zamiast w kwestiach bezpieczeństwa wspierać tych ludzi, budować środowisko pełnego zaufania do polskich funkcjonariuszy, do polskiego munduru, były minister obrony narodowej tych generałów, polskich oficerów atakuje - powiedział.

Syreny alarmowe i schrony na Lubelszczyźnie

Konferencja prasowa szefa MSWiA poświęcona była zorganizowanemu przez jego resort na Lubelszczyźnie treningu reagowania na ostrzeżenia i sygnały alarmowe. Kierwiński zaznaczył, że w ostatnim czasie Rosja "zmieniła swoją strategię działania" i od wielu dni atakuje przejścia graniczne na granicy polsko-ukraińskiej.

- Coraz częściej w okolicy polskiej granicy latają drony odrzutowe, rakiety - mówił. Jak wskazał, "w związku z tym my też coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym".

Wskazał, że na początku 2024 roku w woj. lubelskim było 30 syren alarmowych, które mogły zostać włączone zdalnie. - Dziś jest ich prawie 350, a do końca roku będzie ponad 1000 - zapowiedział. Poinformował również, że w województwie jest prawie 3,5 tys. miejsc schronienia, które w sytuacjach kryzysowych mogą być i powinny być wykorzystywane przez ludność cywilną.

Źródło: PAP
Czytaj także: