Naukowcy opisali niezwykłą podróż trzech spokrewnionych samców likaonów pstrych dzięki danym uzyskanym z nadajników GPS zainstalowanych w obrożach. Zwierzęta przemierzały obszar Zambii zygzakowatym szlakiem, poruszając się w krajobrazie coraz bardziej przekształcanym przez człowieka i omijając niebezpieczeństwa, w tym duże miasta.
Przemierzają tysiące kilometrów w poszukiwaniu partnera
Według badaczy około 4000-kilometrowa wędrówka jest najdłuższą, jaką kiedykolwiek pokonał afrykański ssak lądowy w poszukiwaniu partnera. Daje to nadzieję na to, że dzikie zwierzęta mogą pokonywać ogromne odległości pomimo rosnącej presji ze strony człowieka. Z drugiej strony wiele osobników monitorowanych za pomocą GPS zginęło, wpadając we wnyki. Trzy samice likaonów niemal ukończyły podobnie długą podróż, ostatecznie do celu dotarła tylko jedna.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Zwierzęta padły po zakażeniu wąglikiem. Apel władz
Likaony pstre (Lycaon pictus) są jednymi z najrzadszych afrykańskich drapieżników - na wolności pozostaje około sześciu tysięcy osobników. Zwierzęta te żyją w uspołecznionych stadach, wspólnie polując. Ze względu na to, że ssaki nie mogą rozmnażać się w obrębie watahy, w której przyszły na świat, mają dwie opcje - albo czekają, aż z czasem same zostaną przywódcami grupy, albo w wieku dwóch lub trzech lat wyruszają na poszukiwanie partnera, często przemierzając znaczny dystans. Tego typu podróż znana jest jako dyspersja.
Potrzebują połączonych terenów, by przetrwać
Głównym autorem artykułu opisującego wędrówkę zwierząt, opublikowanego w czasopiśmie "Ecology", jest profesor Scott Creel z Uniwersytetu Stanowego Montany. Zajmuje się on likaonami pstrymi od ponad trzech dekad. Naukowiec stwierdził, że wyniki analizy napawają pewnym optymizmem.
- Można zasadnie przypuszczać, że wszystkie większe populacje likaonów pstrych w Afryce Wschodniej i Południowej, z wyjątkiem tych, które żyją na ogrodzonych terenach, są ze sobą potencjalnie powiązane - powiedział. Jednocześnie przypomniał o zagrożeniu związanym z wnykami kłusowniczymi.
Bruce Ellender, współautor badania, dodał, że gatunki przemierzające duże odległości, takie jak likaony pstre czy słonie, potrzebują połączonych terenów, aby przetrwać w przyszłości. - Nie możemy postrzegać obszarów chronionych jako odizolowanych wysp i oczekiwać, że w dłuższej perspektywie będą one spełniać swoją funkcję. Musimy myśleć o tym znacznie szerzej - przyznał.