CBA w gabinecie Banasia. Prokuratura o nowym doniesieniu w sprawie prezesa NIK

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
js, zir,mjz,tmw //now,adso
Źródło:
TVN24, PAP
Agenci CBA w gabinecie prezesa NIKTVN24
wideo 2/41
TVN24Agenci CBA w gabinecie prezesa NIK

Agenci CBA weszli w środowy poranek do mieszkań prezesa NIK. W liście skierowanym do marszałek Sejmu Marian Banaś ocenił, że doszło do naruszenia prawa. Po południu CBA pojawiło się również w siedzibie NIK. Tam, "pomimo protestów", agenci weszli do gabinetu Banasia pod jego nieobecność - przekazał kierownik biura prasowego Izby. Prokuratura Regionalna w Białymstoku wydała wieczorem komunikat, w którym napisała, że w ostatnich dniach dotarło do niej kolejne zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia, a środowe działania były "konsekwencją nowych ustaleń dowodowych".

W piśmie do marszałek Elżbiety Witek szef NIK stwierdził, że środowe działania CBA wykonywane na polecenie prokuratury są "bez precedensu, bowiem oznaczają możliwość naruszenia niezależności konstytucyjnego, naczelnego organu kontroli państwowej".

CZYTAJ WIĘCEJ: Po przeszukaniach CBA Banaś pisze do Witek o "naruszeniu prawa"

Według informacji portalu Onet rewizje prowadzone były w środę w mieszkaniach Mariana Banasia w Warszawie i w Krakowie oraz w krakowskim mieszkaniu jego córki. Sam Banaś napisał po południu, że agenci pojawili się też w "pokoju hotelowym, w którym przebywał jego syn".

CBA prowadzi przeszukania w związku ze śledztwem dot. oświadczeń majątkowych szefa NIKTVN24

- Mogę jedynie potwierdzić, że na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokonują czynności procesowych polegających na przeszukaniu pomieszczeń mieszkalnych, biurowych. Z uwagi na to, że czynności trwają, nie wolno mi udzielić informacji co do osób, u których są przeprowadzane te czynności ani dokładnych adresów, pod których są przeprowadzane - informował w rozmowie z TVN24 w środę przed południem Paweł Sawoń, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Dodał, że "czynności zmierzają do ujawnienia materiału dowodowego, który jest przydatny do prowadzonego śledztwa Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, dotyczącego składania fałszywych oświadczeń o stanie majątkowym oraz uszczuplenia podatku dochodowego od osób fizycznych". Dopytywany przekazał, że chodzi o postępowanie dotyczące oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. 

Centralne Biuro Antykorupcyjne nie odniosło się do sprawy. Odesłało do informacji, które podaje Prokuratura Regionalna w Białymstoku.

Reporter TVN24 Jan Piotrowski dowiedział się nieoficjalnie w Najwyższej Izbie Kontroli, że rano Banasia nie było w siedzibie instytucji. Miał brać udział w czynnościach prowadzonych przez funkcjonariuszy CBA w jednym z jego mieszkań. 

Nieoficjalnie: Banasia nie było w NIK. Ma być w jednym z mieszkańTVN24

NIK: agenci są w gabinecie prezesa bez jego obecności

Przed godziną 16. kierownik wydziału prasowego NIK Zbigniew Matwiej poinformował, że agenci CBA pojawili się też w budynku Najwyższej Izby Kontroli. Dodał, że do przeszukania nie doszło, "ponieważ prezes NIK uznał, że nie zostały spełnione konstytucyjne przesłanki".

Kilkadziesiąt minut później, po godz. 17 Matwiej przekazał jednak, że agenci CBA weszli do gabinetu Mariana Banasia. - Prezesa w tej chwili nie ma w budynku, więc (agenci - red.) znajdują się (w biurze - red.) bez obecności prezesa - relacjonował. 

Pytany, czy przedstawiciele CBA weszli do gabinetu szefa NIK bez zgody pracowników Izby, Matwiej odpowiedział, że trudno mu się odnieść "do okoliczności, ponieważ ich nie zna". - Mogę w tej chwili powiedzieć jedynie, że są w środku w gabinecie prezesa, a prezesa w tym momencie nie ma. Oczywiście nasze wcześniejsze informacje i komunikaty są adekwatne - zaznaczył. 

Matwiej dodał, że nie ma kompetencji, aby wypowiadać się "na temat pracy innych służb". - Wszystko jest dla nas zaskoczeniem - podsumował. 

NIK: agenci CBA są w gabinecie prezesa pod jego nieobecnośćTVN24

NIK "stanowczo protestuje przeciwko łamaniu prawa"

W komunikacie prasowym NIK wydanym w środowe popołudnie podkreślono, że Izba "stanowczo protestuje przeciwko łamaniu prawa i naruszaniu niezależności konstytucyjnego, naczelnego organu kontroli państwowej poprzez działania Pani Elżbiety Pieniążek, Prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku". 

"Pani Prokurator bez dopełnienia obowiązku uzyskania uchylenia immunitetu Prezesowi Najwyższej Izby Kontroli zarządziła przeszukanie pomieszczeń znajdujących się w Najwyższej Izbie Kontroli. Wykonanie czynności zleciła agentom Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Pomimo protestów NIK i przekazania jej informacji o treści opinii Biura Analiz Sejmowych sygn. BAS-1719-14A z dnia 23 lipca 2014 r. poleciła im bezwzględne wykonanie przeszukania w gabinecie Prezesa NIK" - czytamy w komunikacie Izby. 

"W tej sytuacji NIK uważa, że działania organów ścigania Prokuratury miały na celu nie tylko zastraszenie Prezesa NIK, ale także wszystkich kontrolerów wykonujących aktualnie czynności w organach administracji rządowej" - podsumowano. 

Oświadczenie pełnomocnika Mariana BanasiaTVN24

Pełnomocnik: złożymy zażalenie na te czynności

Do sprawy przeszukań w mieszkaniach Mariana Banasia odniósł się w środę rano jego pełnomocnik, adwokat Marek Małecki. - Składamy zażalenie na czynność przeszukania mieszkania pana prezesa NIK Mariana Banasia. Nie ma podstaw faktycznych i prawnych do tej czynności - przekazał tvn24.pl mecenas Małecki.

W jego ocenie samo mieszkanie prezesa NIK chroni immunitet. - W takiej sytuacji czynności CBA i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku są niedopuszczalne. Z całą pewnością złożymy zażalenie na te czynności - powtórzył mecenas.

Przeszukania "dotyczyły dwudziestu miejsc"

Zastępca szefa Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Paweł Sawoń poinformował w środę wieczorem Polską Agencję Prasową, że przeszukania prowadzone przez CBA dla potrzeb śledztwa dotyczącego m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia, dotyczyły 20 miejsc. Nie podał, jakich i gdzie zlokalizowanych nieruchomości dotyczyły środowe czynności.

W toku dotychczasowych czynności - jak stwierdził Sawoń - ujawniono dwie kserokopie umów, których sygnatariuszem był - z jednej strony - Marian Banaś, a z drugiej - inna osoba. - Kopie są w zasadzie jednobrzmiące, natomiast różnią się kwotą miesięcznego czynszu dzierżawnego - powiedział prokurator. Wyjaśnił, że na jednej z tych kserokopii kwota ta to 8 tysięcy zł, zaś na drugiej 4 tysiące zł.

- Ustalenia te, poczynione przez CBA, wskazują na konieczność poszukiwania oryginałów umowy, a także weryfikacji tego, czy nie zostały sporządzone inne umowy dotyczące wynajmu nieruchomości. W związku z tym CBA zwróciło się o wydanie postanowienia o przeszukaniu i ten wniosek został uwzględniony przez prokuratora prowadzącego śledztwo. Stąd też dzisiejsze działania CBA - dodał Sawoń.

Nowe zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku poinformował w środę wieczorem w komunikacie przesłanym PAP, że do prokuratury wpłynęło w ostatnich dniach kolejne zawiadomienie CBA o możliwości popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia.

Prokuratura wydała komunikat z informacją o tym, że w ramach śledztwa dotyczącego m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych byłego szefa służby celnej i byłego ministra finansów, funkcjonariusze CBA dokonali w środę przeszukań w "mieszkaniach prywatnych szeregu osób, firmach oraz pomieszczeniach służbowych mieszczących się w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli".

"Przeprowadzenie tych czynności jest konsekwencją nowych ustaleń dowodowych pozyskanych w ramach postępowania prowadzonego przez CBA. Wśród nich znajdują się ujawnione kopie umowy dzierżawy nieruchomości zawarte między panem Marianem Banasiem, a osobą wynajmującą. Dowody te poddają w wątpliwość prawdziwość oświadczenia złożonego przez pana Mariana Banasia, co do okoliczności mających istotne znaczenie dla wyjaśniania sprawy" - napisał w komunikacie prok. Sawoń.

Dodał, że w oparciu o nie funkcjonariusze CBA zwrócili się z wnioskiem do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku o wydanie postanowienia o przeszukaniu "celem znalezienia i zabezpieczenia istotnych dokumentów w sprawie". "Konieczność przeszukań wynika również z analizy dokumentacji pozyskanej przez organy skarbowe" - dodał prok. Sawoń.

Poinformował w komunikacie, że w ostatnich dniach CBA dołączyło do sprawy kolejne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez pana Mariana Banasia. Szczegółów zawiadomienia prokuratura na razie nie podaje.

Prokurator Sawoń poinformował, że w tej sytuacji, czyli po wpłynięciu zawiadomienia, należało - zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego - niezwłocznie zweryfikować zawarte w tym doniesieniu okoliczności poprzez zabezpieczenie niezbędnych dokumentów. "Celem czynności jest więc realizacja zadań wynikających z przepisów prawa tj. zabezpieczenie rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie, a więc m.in. dokumentów dotyczących nabywania nieruchomości, ich odsprzedaży, najmu lub dzierżawy. Obowiązkiem organów ścigania jest przeprowadzenie czynności procesowych wszędzie tam, gdzie mogą znajdować się dowody istotne dla wyjaśnienia okoliczności sprawy" - dodał prokurator Sawoń.

Prokurator: immunitet nie obejmuje pomieszczeń

Odnosząc się do zarzutów, że prezesa NIK chroni immunitet dodał, że "wbrew doniesieniom medialnym, przeszukania pomieszczeń nie są objęte immunitetem". Przypomniał, że na obecnym etapie w tym postępowaniu nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Sprawa oświadczeń majątkowych

We wrześniu w reportażu "Pancerny Marian i pokoje na godziny" Bertold Kittel z "Superwizjera" TVN przyjrzał się działalności prowadzonej w kamienicy w krakowskim Podgórzu, której właścicielem był Marian Banaś oraz oświadczeniom majątkowym składanym przez prezesa NIK. Bertold Kittel trafił na prowadzony w budynku hotel na godziny i spotkał przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Pancerny Marian i pokoje na godziny". Reportaż "Superwizjera" >>>

Niedługo później, na początku grudnia, Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące między innymi podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia.

CZYTAJ RAPORT TVN24.PL: AFERA WOKÓŁ PREZESA NIK >>>

Podstawą wszczęcia śledztwa były trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, między innymi posła Jana Grabca z Koalicji Obywatelskiej, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Marian Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wcześniej, w reakcji na informację, że CBA zawiadamia prokuraturę, Banaś podkreślił, iż zaprzecza zarzutom, że zatajał swój stan majątkowy i ma nieudokumentowane źródła dochodów.

Autor:js, zir,mjz,tmw //now,adso

Źródło: TVN24, PAP

Raporty: