Blokowali mu wejście, wszedł w asyście policji. "Nowy rektor stara się uspokoić sytuację"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie
Maria Ejchart o sytuacji w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W tej chwili pan profesor Sławomir Cudak pełni już czynności, podejmuje pierwsze decyzje. Stara się uspokoić sytuację - przekazała po południu wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart, odnosząc się do awantury w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Od rana nowemu rektorowi blokowano wejście do uczelni, ostatecznie wszedł w asyście policji. Na miejscu pojawili się posłowie PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński, którzy bojkotują zmianę na stanowisku rektora.

W czwartek resort sprawiedliwości poinformował, że szef MS Waldemar Żurek po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymał w mocy decyzję o odwołaniu dr. Michała Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Jak poinformowano, obowiązki te przejął prof. AWS, dr hab. Sławomir Cudak. Ministerstwo przekazało w czwartek, że jest on uprawniony do kierowania akademią oraz reprezentowania jej na zewnątrz. Z decyzją nie zgadza się opozycja. W piątek przed Akademią pojawili się posłowie PiS, którzy próbowali wejść do środka w ramach kontroli poselskiej. Nowy rektor nie mógł wejść do uczelni, by oficjalnie objąć stanowisko, co udało mu się koło południa. Wszedł do środka w asyście policji.

"Absolutnie niedopuszczalna sytuacja"

- Zgodnie z prawem w takiej sytuacji pełniącym obowiązki rektora komendanta jest najstarszy członek Senatu uczelni. Tak też się stało - wyjaśniła na popołudniowej konferencji wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart. Jak zaznaczyła, tą osobą jest obecnie dr hab. Sławomir Cudak. Wskazała, że został on poinformowany przez ministra sprawiedliwości o tym, że na mocy tego przepisu to właśnie on pełni obowiązki rektora-komendanta. Wiceministra potwierdziła, że w piątek pracownicy uczelni uniemożliwiali wejście prof. Cudakowi, co - jak oceniła - jest "absolutnie niedopuszczalną sytuacją". - W tej chwili pan profesor Sławomir Cudak pełni już czynności, podejmuje pierwsze decyzje. Stara się uspokoić sytuację - podkreśliła Ejchart. Jak dodała, "najważniejsze jest, by uczelnia funkcjonowała".

Ministra zapewniła, że były rektor AWS Michał Sopiński "doskonale wiedział, że toczy się postępowanie", bo zostało ono wszczęte w marcu. - Co więcej, pan Sopiński przez cały okres tego postępowania, wydaje mi się, że nie zajmował się niczym innym, jak tylko bombardowaniem tego postępowania - wskazała. Jak dodała, składał tysiące wniosków. - Żądał wyłączenia ponad setki pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości (…) siedmiokrotnie próbował wyłączyć ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka od możliwości podejmowania tej decyzji - powiedziała.

Ejchart odniosła się też do wątku dostarczenia decyzji administracyjnej Sopińskiemu, który podtrzymuje, że nic takiego do niego nie dotarło. Ministra przypomniała, że pierwsza decyzja zapadła 28 maja, a ponowna 9 września. Według niej, Sopiński nie odbiera korespondencji od ministra sprawiedliwości "już od dłuższego czasu" i "zakazał odbioru korespondencji swoim pracownikom". - Kodeks postępowania administracyjnego przewiduje tak zwane "doręczenie zastępcze". Minister sprawiedliwości postanowił niezwłocznie przekazać informację o podjęciu ostatecznej decyzji panu Sopińskiemu i skorzystał z możliwości, którą daje również Kodeks postępowania administracyjnego o przekazywaniu korespondencji w ramach jednego organu przez funkcjonariuszy i tak też się stało - wyjaśniła. Dodała, że to funkcjonariusze służby więziennej próbowali doręczyć tę decyzję Sopińskiemu i zrobili to. Zdaniem Ejchart, zgodnie z prawem ta korespondencja jest doręczona.

Posłowie PiS chcieli wejść do budynku

Wcześniej z dziennikarzami rozmawiał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Będziemy próbowali powtórzyć tę sprawę kontroli poselskiej, tylko w trochę większej grupie - powiedział. Jak dodał poseł PiS Sebastian Kaleta "został tam nielegalnie niewpuszczony". - Ja robię to, co w moim przekonaniu jest moim obowiązkiem i poselskim i obywatelskim - podkreślił Kaczyński.

Kaleta domagał się wcześniej wejścia na teren uczelni.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie
Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Radek Pietruszka

W rozmowie z dziennikarzami były rektor Michał Sopiński stwierdził, że apelował do policji o umożliwienie mu wejścia na teren budynku uczelni oraz o umożliwienie kontroli poselskiej przez posłów obecnej opozycji "celem zapewnienia transparentności mających się tu dziś odbyć wyborów uzupełniających do Senatu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości". - Nie umożliwiono nam tego - podkreślił.

Jak dodał, osoby, które zabarykadowały się w środku i uniemożliwiają posłom kontrolę poselską, łamią prawo. - Złożę oficjalne zawiadomienie do prokuratury o ściganie osób, które uniemożliwiają mi sprawowanie moich obowiązków - zapowiedział. Zaprzeczył też, że dostarczono mu jakąkolwiek decyzję administracyjną. - Dowiedziałem się z komunikatu pana Żurka i pani Ejchart. To nie są źródła prawa w Polsce - powiedział.

Nowy rektor jest w budynku

Będący na miejscu rzecznik komendanta stołecznego policji, komisarz Jacek Wiśniewski przekazał, że w przypadku osób blokujących wejście "dyspozycje do opuszczenia pomieszczenia wydał aktualny rektor tejże uczelni, trzykrotnie prosząc o opuszczenie pomieszczenia", ostatecznie "decyzją administratora budynku obiekt został zamknięty". Potwierdził też, że w środku budynku znajduje się jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości (Maria Kurowska).

Poseł Kaleta zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury "o przekroczeniu uprawnień bądź niedopełnieniu obowiązków przez konkretnych funkcjonariuszy publicznych, poprzez uniemożliwienie mi wykonywania mandatu posła na Sejm”. - Policja zasłoniła się, że nic nie może zrobić, bo ktoś po prostu nie otwiera drzwi; ale jak widzieliśmy wcześniej, policja pana Cudaka wprowadzała do tego budynku siłowo. (...) - przekazał Kaleta.

Tego samego dnia poseł klubu parlamentarnego Rozwój Plus Janusz Cieszyński poinformował o własnej interwencji poselskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości. - Będziemy ustalali, jakie dokumenty w kwestii Akademii Wymiaru Sprawiedliwości ma tak naprawdę Waldemar Żurek - przekazał w nagraniu na X już z siedziby MS.

Spór o nowego rektora

W piątek rano Sławomir Cudak stawił się w siedzibie uczelni w Warszawie, nie został jednak wtedy wpuszczony. Przeciwko jego obecności na miejscu protestowała m.in. posłanka klubu PiS Maria Kurowska, był też obecny działacz opozycji demokratycznej w PRL były kandydat na RPO Adam Borowski.

- Proszę pozwolić mi wykonywać moje obowiązki, proszę mi umożliwić sprawowanie obowiązków rektora-komendanta - apelował Cudak. Powołał się na decyzję resortu sprawiedliwości i podkreślił, że jest legalnie sprawującym obowiązki rektorem-komendantem.

Kurowska, zwracając się do Cudaka, twierdziła z kolei, że nie jest on pracownikiem uczelni, a "rektor jest jeden" i - jej zdaniem - jest nim Sopiński.

"Państwo prawa działa i nie ustępuje przed krzykaczami"

"Koniec prób anarchizowania państwowej uczelni i zasłaniania się politycznym immunitetem. Skierowałem oficjalne pisma do p.o. Rektora-Komendanta prof. Sławomira Cudaka oraz Senatu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Procedury zostały zrealizowane, dokumenty doręczone. Oczekuję od Senatu AWS przedstawienia w ciągu 14 dni harmonogramu wyboru nowego Rektora-Komendanta do 2028 roku. Państwo prawa działa i nie ustępuje przed krzykaczami" - napisał w piątek rano na portalu X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

W kolejnym wpisie Żurek poinformował, że "podległa prorektor próbowała 'zwolnić dyscyplinarnie' p.o. Rektora-Komendanta, który funkcję objął z mocy samej ustawy". "Samodzielne przypisanie sobie uprawnień nie stanowi prawa, a podpis na piśmie wystawionym przez osobę całkowicie nieuprawnioną nie wywołuje żadnych skutków. O stosunku pracy Rektora decyduje wyłącznie Senat Uczelni w tajnym głosowaniu" - podkreślił minister. Żurek wyjaśnił też, że dr hab. Sławomir Cudak objął kierownictwo AWS "na podstawie art. 432 ust. 5 w zw. z art. 24 ust. 8 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce po skutecznym odwołaniu poprzednika, zachowuje pełne uprawnienia i ma obowiązek dalej kierować uczelnią".

"Czynności związane z zapewnieniem bezpieczeństwa osób"

Komenda Stołeczna Policji we wpisie na X przekazała, że "w związku z sytuacją na terenie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości policjanci realizują czynności związane z zapewnieniem bezpieczeństwa osób oraz ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego".

"Funkcjonariusze podejmują działania adekwatne do sytuacji, zapobiegając ewentualnym naruszeniom prawa. Priorytetem Policji jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom przebywającym na terenie Akademii" - napisała KSP.

We wpisie podkreślono, że "Policja nie jest stroną żadnego sporu dotyczącego funkcjonowania Akademii i nie komentuje kwestii pozostających w kompetencji innych organów". Wskazała również, że szczegółowych informacji dotyczących sytuacji w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości udziela rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości.

Później KSP podkreśliła na portalu X, że zadaniem policji "jest ochrona życia i zdrowia ludzi, bezpieczeństwa oraz porządku publicznego, a także zapobieganie naruszeniom prawa". "Takie zadanie jest przez policję realizowane. Policja nie jest organem właściwym do rozstrzygania, kto jest uprawniony do wejścia na teren Akademii lub do poszczególnych pomieszczeń. W zakresie organizacji dostępu do konkretnych obiektów decyzje w tym przedmiocie podejmują osoby lub organy posiadające odpowiednie umocowanie prawne. Policja nie zastępuje tych osób, ani organów w podejmowaniu takich decyzji" - poinformowała komenda. Policjanci podkreślili, że dotyczy to również sytuacji, w których osoba powołuje się na mandat poselski lub inne szczególne uprawnienia. "Policja nie dokonuje rozstrzygnięcia co do zakresu uprawnień wynikających z mandatu parlamentarnego, ani nie zastępuje właściwych organów w ocenie prawa do wejścia na teren konkretnego obiektu" - zastrzegli.

Dalej czytamy, że policjanci podjęli działania mające na celu wygrodzenie strefy bezpieczeństwa.

Postępowanie i odwołanie rektora

Od marca br. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadziło w sprawie Sopińskiego postępowanie administracyjne. Było ono wszczęte z urzędu przez szefa MS. Decyzję o odwołaniu rektora tej uczelni - po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego oraz po otrzymaniu pozytywnych opinii od Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich - minister Waldemar Żurek podjął pod koniec maja.

Jak już wówczas wyliczało MS, powody odwołania miały związek z trzema kwestiami. Pierwsza dotyczyła - jak to określono - "poważnych nieprawidłowości przy doktoratach". "Nie były to uchybienia techniczne ani marginalne - dotyczyły procedur, które przesądzają o wiarygodności uczelni jako podmiotu uprawnionego do nadawania stopni naukowych" - zaznaczono.

Kolejnym powodem odwołania - jak wskazywał resort - była "demonstracyjna aktywność polityczna". "Ustalono, że w okresie pełnienia funkcji kierowniczej dr Michał Sopiński prowadził w mediach społecznościowych aktywność o jednoznacznie politycznym, systematycznym i demonstracyjnym charakterze. Taki sposób działania pozostawał w sprzeczności ze szczególnym statusem uczelni Służby Więziennej oraz z wymogiem apolityczności tej formacji" - podkreślało MS.

Trzecim powodem było natomiast "zagrożenie dla aplikacji kuratorskiej". "Rektor-komendant nie był uprawniony do podważania statusu prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie ani do uzależniania wykonania zadań publicznych od własnej oceny tej kwestii" - pisało wtedy MS, wskazując, że "działanie to prowadziło do realnego zagrożenia dla prawidłowej organizacji aplikacji".

Odwołanie utrzymane w mocy

Odwołanemu rektorowi przysługiwały "przewidziane prawem środki zaskarżenia, w tym wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy". "Uprzejmie informuję że żadna decyzja nie została mi doręczona zgodnie z Kpa. Równocześnie minister sprawiedliwości nie mógł mnie odwołać z uwagi na zabezpieczenie udzielone przez Trybunał Konstytucyjny, o czym minister sprawiedliwości został powiadomiony zarówno przez Trybunał, jak też przeze mnie jako stronę. Normalnie wykonuję więc dalsze obowiązki rektora" - oświadczał w maju Sopiński. Ocenił też wówczas, że szef MS "działa bez podstawy prawnej i poza granicami prawa".

Resort odpowiadał wtedy, że przedstawiane przez Sopińskiego "zarzuty są niezasadne, mylące i sprzeczne z rzeczywistym przebiegiem postępowania oraz obowiązującymi przepisami prawa".

W czwartek MS przekazało, że 9 września 2026 roku Żurek, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, wydał decyzję utrzymującą w mocy odwołanie Sopińskiego. "Przed wydaniem rozstrzygnięcia Minister Sprawiedliwości ponownie przeanalizował całość materiału dowodowego, w tym dokumenty zgromadzone po wydaniu decyzji z 28 maja 2026 r., oraz wszystkie zarzuty, wyjaśnienia i wnioski przedstawione przez stronę. (...) Ponowne rozpatrzenie sprawy potwierdziło, że zachodziły ustawowe przesłanki odwołania Rektora-Komendanta" - wskazano.

Źródło: PAP/tvnwarszawa.pl
Czytaj także: