Poliester zamiast bawełny. UOKiK sprawdził składy ubranek dziecięcych

shutterstock_1602312478
Mądra ekologia, bardziej świadoma
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niemal tysiąc partii ubrań dziecięcych zostało skontrolowanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i Inspekcję Handlową. Prawie w czwartej stwierdzono nieprawidłowości. Wśród sprawdzanych były produkty z popularnych sieci handlowych jak Pepco czy Smyk.

Kontrole przeprowadzono w pierwszej połowie 2026 r. i poddano niej 166 przedsiębiorców, w tym producentów, hurtownie i placówki detaliczne. UOKiK wśród skontrolowanych firm wymienił Coccodrillo, KiK, Pepco i Smyk.

OGLĄDAJ: Moda (nie)odpowiedzialna
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Nieprawidłowości w ubraniach dziecięcych

Sprawdzono 949 partii ubrań dla dzieci, w tym 113 zbadano w laboratorium. "Ubrania są produktami powszechnego, codziennego użytku, dlatego Inspekcja Handlowa kontroluje je cały rok. W tym roku zwróciliśmy szczególną uwagę na ubrania dla dzieci do 168 cm wzrostu" - podkreślił UOKiK.

Nieprawidłowości wykryto w oznakowaniu 188 partii ubrań dla dzieci. "Były to m.in.: rozbieżności między informacjami o składzie surowcowym podanymi przy produkcie na stronie internetowej sklepu a składem deklarowanym bezpośrednio na produkcie lub dołączonych do niego etykietach; użycie nazw włókien niezgodnych z przepisami - np. »cotton« zamiast »bawełna«, »polyester« zamiast »poliester«, »viscosa« zamiast »wiskoza«; niestosowanie przy podawaniu procentowego składu surowcowego zasady od największej do najniższej zawartości" - podał Urząd.

Ponadto eksperci w laboratorium UOKiK zbadali próbki 113 partii ubrań dla dzieci pod kątem zgodności rzeczywistego składu surowcowego z deklarowanym przez producenta na etykiecie lub w oznakowaniu produktu. Nieprawidłowości stwierdzono w 27 ze 113 zbadanych partii wyrobów (24 proc). Niezgodność faktycznego składu surowcowego z deklarowanym przez producenta oznacza także nieprawidłowość w oznakowaniu produktu.

Jak producenci wprowadzają w błąd konsumentów

Wśród przykładów UOKiK wymienił spodnie chłopięce, które miały mieć 65 proc. poliestru, 32 proc. bawełny i 3 proc. elastanu, a w rzeczywistości składały się z 86 proc. poliestru i w 4 proc. z wiskozy. Piżama dziecięca miała być natomiast w 80 proc. z bawełny i w 20 proc. z poliestru, a w rzeczywistości zawierała tylko poliester. Inny produkt - kardigan, miał mieć 97 proc. bawełny i 3 proc. elastanu, a w rzeczywistości był mniej więcej po połowie wykonany z poliestru i bawełny (odpowiednio 48,4 i 46,1 proc.) i w 5,5 proc. z wiskozy.

"Produkty, w których były nieprawidłowości, w pierwszym półroczu 2026 r. zostały wycofane ze sprzedaży przez skontrolowanych przedsiębiorców. Poinformowaliśmy producentów/importerów o stwierdzonych nieprawidłowościach i zobowiązaliśmy ich do ich usunięcia. Wszyscy przedsiębiorcy, którzy oferowali produkty z niezgodnym składem surowcowym, będą musieli ponieść koszty badań laboratoryjnych" - przekazał UOKiK.

Podkreślił też, że kontrole odzieży dla dzieci trwają.

Źródło: PAP
Zobacz także: