Szef MSWiA Marcin Kierwiński pytany był w "Jeden na jeden" w TVN24 o to, czy policja jest już na tropie trzeciego z napastników odpowiedzialnego za brutalne pobicie Ukraińców we Wrocławiu. - Tak. Policja dokładnie wie, kto to jest - odpowiedział Kierwiński.
Minister zadeklarował, że napastnik "zostanie bardzo szybko zatrzymany". - Jest zidentyfikowany, wiemy dokładnie, kto to jest - podkreślił.
- Dajmy pracować policji, oni w tych sprawach reagują bardzo twardo i zdecydowanie - powiedział. - I żeby było jasne, będą reagować bardzo twardo i zdecydowanie w każdym tego typu przestępstwie, przestępstwie z nienawiści - zapewnił Kierwiński.
Marcin Kierwiński: agresja wobec Ukraińców wynika z zachowań elit politycznych
- Jeżeli chodzi o działania policji, wydaje mi się, że one są maksymalnie nakierowane na walkę z każdym przestępstwem, jeżeli chodzi o kwestie nienawiści, a zwłaszcza nienawiści rasowej czy też narodowościowej - mówił.
Zdaniem Kierwińskiego policja działa w tym zakresie "wyjątkowo sprawnie". - Bo wreszcie wiedzą, że mają to robić - dodał.
- Przez wiele lat w tego typu sprawach było przyzwolenie polityczne na słabsze reagowanie policji i tak naprawdę na tego typu zachowania - ocenił.
Szef MSWiA stwierdził, że wzrost agresji wobec Ukraińców "wynika z bardzo określonych zachowań elit politycznych po prawej stronie sceny politycznej". - Trudno nie obciążać (odpowiedzialnością - red.) pana (Grzegorza - red.) Brauna po jego ekscesach. Trudno nie obciążać polityków PiS-u, którzy jakoś twardo nie widzę, żeby reagowali na te ekscesy, które dzieją się na polskich ulicach - wymieniał.
Brutalne pobicie Ukraińców we Wrocławiu
Do pobicia pary Ukraińców doszło w niedzielę, 26 lipca około godziny 18.30 na ulicy Okulickiego we Wrocławiu. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak do pary Ukraińców podbiega trzech mężczyzn. Zaatakowali mężczyznę, a gdy jego partnerka próbowała mu pomóc, również została pobita.
W poniedziałek policja poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn w wieku 27 i 45 lat. Jeden z nich próbował uciec z miasta. We wtorek natomiast obaj zostali doprowadzeni do prokuratury i usłyszeli zarzuty.