Jest już postanowienie o przedstawieniu zarzutów Damianowi B., który jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego na drodze krajowej nr 24 w pobliżu miejscowości Kamionna. To on kierował Mercedesem, który zderzył się czołowo z Peugeotem.
- Czynności z udziałem poszkodowanego zostaną przeprowadzone w sobotę w szpitalu, bo tam aktualnie przebywa mężczyzna. Po ogłoszeniu zarzutu oraz po przesłuchaniu podejrzanego prokurator skieruje wniosek o tymczasowe aresztowanie. Posiedzenie aresztowe również odbędzie się w szpitalu - poinformował Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Według lekarzy stan Damiana B., pozwala na jego udział w czynnościach procesowych.
Był pijany, wsiadł za kierownicę
Do wypadku doszło 30 lipca przed godziną 1. Kierujący Mercedesem wyprzedzał na prostym odcinku drogi ciężarówkę i auto osobowe. - W trakcie tego manewru nie zachował należytej ostrożności i nie upewnił się, czy ma wolną jezdnię na przeciwległym pasie. Doprowadził do zderzenia z jadącym z naprzeciwka samochodem osobowym - powiedział Wawrzyniak.
Peugeot przewrócił się na dach i wylądował w rowie. Zginęły trzy osoby z tego auta: kierowca oraz dwie pasażerki.
Damian B. był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał promil w organizmie. Oprócz niego w Mercedesie była jego żona oraz dzieci. Zostali przewiezieni do szpitala.
Jak podaje prokuratura, mężczyzna był już wcześniej karany. - W Belgii odpowiadał za prowadzenie samochodu bez wymaganych uprawnień. Podejrzany był także poszukiwany listem gończym w sprawie z Sądu Rejonowego w Kamieniu Pomorskim za czyn z artykułu 190 Kodeksu karnego - dodał Wawrzyniak.
Artykuł 190 dotyczy gróźb karalnych.
Teraz grozi mu nawet 20 lat pozbawienia wolności.