|

"Poszliśmy po bandzie". Co koalicjanci mówią o planie Tuska

Maciej Berek podczas posiedzenia Rady Gabinetowej
Maciej Berek podczas posiedzenia Rady Gabinetowej
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W sprawie Trybunału Konstytucyjnego poszliśmy po bandzie. Teraz trochę musimy połykać własny język - przyznaje jeden z członków koalicji rządowej. Chodzi o Macieja Berka, prawą rękę Donalda Tuska, który wkrótce może trafić do TK. Koalicjanci nie gryzą się w język, gdy mówią o jego kandydaturze. Czy ostatecznie ją poprą? I na czym ma polegać "misja Berek"?Artykuł dostępny w subskrypcji

W sprawie kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego oficjalnie politycy rządowej koalicji wypowiadają się bardzo pochlebnie. Mówią o potrzebie "naprawy" Trybunału, przez lata zawłaszczanego politycznie przez Prawo i Sprawiedliwość.

Przedstawiciel wnioskodawców, szef sejmowej komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak z Koalicji Obywatelskiej stwierdził wręcz, że trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata niż Berek. - To jest legislator z prawdziwego zdarzenia, a takich jest naprawdę bardzo mało. W zakresie legislacji według mnie to najlepszy fachowiec z najlepszą praktyką. I z całą pewnością nie jest politykiem - przekonywał.

Pozostało 87% artykułu
Czytaj także: