Do 31 sierpnia br. biegły ma wydać opinię dotyczącą stanu technicznego samochodu prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek. O sprawie poinformowała w piątek prokuratura.
Śledczy ustalają, w jakich okolicznościach doszło do poluzowania śrub w kołach pojazdu, którym podróżowała rodzina prezydent.
Jak przekazała prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, 18 sierpnia Komenda Miejska Policji w Gdyni formalnie wszczęła postępowanie przygotowawcze w tej sprawie.
Dodała, że jest ono na wstępnym etapie i dotyczy narażenia prezydent Gdyni oraz osób jej bliskich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 par. 1 Kk), poprzez poluzowanie śrub mocujących prawego oraz lewego koła w jej samochodzie.
Zabezpieczono nagrania
Przypomnijmy, że groźny incydent z udziałem rodziny prezydentki Gdyni Aleksandry Kosiorek. W jej prywatnym samochodzie były poluzowane śruby w dwóch tylnych kołach. Podczas weekendowej podróży jedno z kół odpadło. W aucie znajdowali się mąż prezydentki oraz trójka ich dzieci.
O sprawie Aleksandra Kosiorek opowiedziała w rozmowie z Radiem Gdańsk. Jak przekazała, samochód wcześniej poruszał się autostradą. Dopiero później, podczas dalszej jazdy, auto zgubiło koło. To zdarzenie zarejestrowała kamera samochodowa Aleksandry Kosiorek. Na nagraniu widać, jak po lewej stronie jadącego auta pojawia się koło i toczy się po przeciwległym pasie drogi. Samochód zjeżdża na prawe pobocze i zatrzymuje się.
Śledczy zabezpieczyli również nagrania z monitoringu z miejsca, w którym auto było parkowane.
Prezydentka Gdyni: były pogróżki
Prezydentka Gdyni ujawniła, że wcześniej otrzymywała pogróżki. Jak poinformowała, policjanci zaproponowali jej objęcie ochroną. Na razie śledczy nie przesądzają, czy oba wątki mogą mieć ze sobą związek. Prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że w tej sprawie prowadzone jest śledztwo.
- Przesłuchano panią prezydent, jej męża i pracowników serwisu samochodowego. Według zebranych informacji, do poluzowania doszło prawdopodobnie między godziną 13. a 17.08. Próbujemy ustalić, kto i dlaczego to zrobił. Nie kwalifikujemy tego jako zamach, lecz narażenie życia. Pani prezydent zeznała, że dostaje nieprzyjemne maile, ale nie wie, czy to się łączy z tym zdarzeniem - przekazała prokurator Wioleta Noch.
W sprawie powołany ma zostać biegły, który oceni, czy do poluzowania śrub mogło dojść samoistnie. Postępowanie jest prowadzone w kierunku narażenia zdrowia i życia. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.