TVN24 | Polska

Dyżur ratownika medycznego podczas świąt. "Znalazł się nawet żurek"

TVN24 | Polska

Autor:
akw
Źródło:
TVN24
Ratownik medyczny Tomasz Kłosiewicz o pracy podczas dyżuru świątecznegoTVN24
wideo 2/21
TVN24Ratownik medyczny Tomasz Kłosiewicz o pracy podczas dyżuru świątecznego

Ratownik medyczny Tomasz Kłosiewicz pokazał, jak wygląda dyżur medyka w trybie świątecznym: od porannego meldunku, przez odwiedziny w pokoju socjalnym, po drogę do pacjenta.

Raport tvn24.pl: Koronawirus - najważniejsze informacje

Dzień ratownika medycznego Tomasza Kłosiewicza rozpoczął się o godzinie 6. O tej porze wsiada do samochodu, aby dojechać do pracy. Dyżur rozpoczyna się od potwierdzenia obecności przez zalogowanie się do systemu. - Mamy system informatyczny - tłumaczy. Na początku sprawdzana jest także karetka.

Ratownik uściśla, że pracuje w ramach jednego zespołu ratownictwa, dlatego dyżur z reguły pełnią dwie osoby.

Przedstawiona jest także część socjalna. Tam czasem spotykają się dwie ekipy - wieczorna i poranna. Kłosiewicz pokazał, jak wyglądał w tym roku wielkanocny stół ratowników. Jest tradycyjnie: jajka i kiełbasa. - Znalazł się nawet żurek, chociaż z torebki, ale nikt z nas nie myślał w ostatnich dniach o gotowaniu - dopowiada ratownik.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

Procedury krok po kroku

O godzinie 10 ratownicy są już w drodze na drugi wyjazd. - Tym razem jest to interwencja do chorej z dusznością. W tym wypadku wywiad w kierunku infekcji koronawirusem jest dodatni. Nasze postępowanie zmieni się o tyle, że przed wejściem do domu założymy odzież ochronną. Dopiero po zbadaniu pacjenta, zebraniu wywiadu będziemy mogli skierować swoje podejrzenia w kierunku infekcji COVID-19 - relacjonuje.

Droga do pacjenta nie zawsze jest prosta. Czasem nawigacja zawodzi, a niektóre punkty nie zawsze znajdą się na mapie. - Dla nas dużym uproszczeniem jest, jeżeli ktoś wyjdzie i machnie - poleca ratownik. Na miejscu czas na przebranie, strój jest jednoczęściowy. Do kompletu są okulary, maska i rękawice. Najpierw przebiera się jeden ratownik, który następnie kieruje się do pacjenta na wywiad.

Karetkę potem się dekontaminuje. - Staramy się robić to tak, aby całe wnętrze ambulansu pokryć preparatem. Potem trzeba odczekać, aby zacząć działać no i będziemy gotowi do pracy. Nie jest to proces skomplikowany proces, ale musimy być dokładni - podsumował ratownik.

Autor:akw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty: