Aresztowania i dotkliwe kary. "To działanie, które ma zastraszyć"

Źródło:
TVN24
Kłopotliwe demonstracje w czasie kampanii wyborczej
Kłopotliwe demonstracje w czasie kampanii wyborczejTVN24
wideo 2/4
Kłopotliwe demonstracje w czasie kampanii wyborczejTVN24

Protestujący w czasie pandemii, z którymi rozmawiał reporter programu "Czarno na białym", uważają, że policja karze ich niesłusznie i wykorzystuje obostrzenia, by ograniczać wolność słowa. - To nie jest kwestia nadgorliwości. Tworzy się tezę, w której próbuje się udowodnić na siłę, że policja jest polityczna - przekonuje rzecznik stołecznej komendy.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak mówi, że w przypadku stawiania oporu policjanci mają możliwość użycia siły fizycznej, by osoba weszła do policyjnego pojazdu. Zapytany o sprawę kobiety na rowerze z transparentem obok siedziby radiowej Trójki wskazuje, że podstawą prawną do zatrzymania było to, że nie chciała podać swoich danych podczas próby wylegitymowania jej. Policyjne działania wobec rowerzystki protestującej przeciw cenzurowaniu Listy Przebojów trwały kilka dni. - Policjant powiedział, że mogę dostać mandat za jeżdżenie po chodniku - opowiadała kobieta.

Słuchaczka Trójki nie ma wątpliwości, że została zatrzymana za publiczne wyrażanie swoich poglądów niezgodnych z linią partii rządzącej. Policja jednak takiej argumentacji do siebie nie dopuszcza. - Policjanci rozpoczęli interwencję. W momencie, kiedy rozpoczęli interwencję w związku ze zgromadzeniem się ośmiu osób, powinni zebrać jak najwięcej informacji na temat okoliczności tego zgromadzenia i takie też pytania były - tłumaczy Sylwester Marczak.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Kobieta na rowerze aresztowana po demonstracji pod radiową TrójkąTVN24

"Miałyśmy maseczki, rękawiczki, zachowaną odległość i konstytucję w ręku"

Jednak na nagraniu sprzed siedziby radia żadnego zgromadzenia nie widać. Rzecznik policji twierdzi, że w momencie podjęcia interwencji, pozostali uczestnicy rozeszli się i została tylko rowerzystka. Kobieta mówi, że policjanci tłumaczyli chęć wylegitymowania jej tym, że może być osobą zaginioną lub poszukiwaną. Została zwolniona po podaniu swoich danych. Stało się to już na komendzie policji.

Tyle szczęścia nie miały dwie emerytki spacerujące w okolicy Sądu Najwyższego. Kobiety usłyszały, że podstawą wylegitymowania jest "podejrzenie popełnienia przestępstwa". - Nic nie przeskrobałyśmy. Miałyśmy maseczki, rękawiczki, zachowaną odległość i konstytucję w ręku - mówi jedna z kobiet, Ewa Jedynasiak. Emerytki usłyszały od policjanta, że sprawa ma związek "z rozporządzeniem rady ministra zdrowia z 2 maja 2020 roku". Rozporządzenia mówiące, jak żyć w czasie epidemii wydaje Rada Ministrów albo minister zdrowia - nie ma takiego organu jak rada ministra zdrowia.

Po tym jak emerytki wytknęły policjantom, że powołują się na nieistniejący organ państwowy, interweniujący patrol wezwał posiłki. - Nakładam na panie grzywnę w drodze mandatu karnego po 500 złotych każda - usłyszały. Ewa Jedynasiak twierdzi, że podstawą kary było "stwarzanie niby zagrożenia". W jaki sposób dwie kobiety na pustym placu w okolicy Sądu Najwyższego miały stwarzać zagrożenie? - W tym przypadku mówimy o gromadzeniu się, niezachowaniu odległości. Między innymi z tego tytułu była sporządzona notatka do sanepidu - odpowiada Sylwester Marczak, rzecznik komendy stołecznej.

I tak ruszyła urzędnicza machina - jak na polskie realia - wyjątkowo szybka, skuteczna i dotkliwa. - Po trzech dniach w godzinach porannych przyszedł dzielnicowy i przyniósł mi mandat karny w wysokości dziesięciu tysięcy złotych - mówi Ewa Jedynasiak. Chodzi o karę administracyjną nałożoną przez sanepid. - Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu z dniem doręczenia - dodaje emerytka.

Bez przeprowadzania dowodów, bez możliwości obrony, lecz z możliwością odwołania - ale odwołanie nie wstrzymuje wykonania wymierzonej kary - takie zasady wprowadziło prawo stanu epidemii. Rzecznik policji na pytanie, kto zmierzył odległość w jakiej znajdowały się emerytki stwierdza, że "policjanci podejmujący interwencję, oceniają na podstawie okoliczności, z którymi się spotykają". - Próbuje pan na siłę udowodnić, że działania policjantów mają charakter polityczny, a takiego charakteru nie mają - zarzuca reporterowi "Czarno na białym" rzecznik policji Sylwester Marczak.

Dwie emerytki otrzymały kary w wysokości 10 tysięcy złotychTVN24

"Jak doszliśmy pod Sejm, to sytuacja się zmieniła"

Kolejny przykład to akcja artystów, którzy spacerowali w Warszawie z 14-metrowym transparentem stylizowanym na list. To był ich sprzeciw wobec planowanych przez władzę wyborom korespondencyjnym. Demonstrujący zapewniali, że odległości między uczestnikami wynosiły 2,36 metra. Jedna z uczestniczek zwróciła uwagę, że usłyszała od policjantów, że ponieważ spełniają wszystkie przepisy, mogą iść dalej.

- Dali nam też policyjną obstawę. Jechał ciągle obok nas policyjny radiowóz i dwóch policjantów szło za nami - mówi artystka Karolina Grzywnowicz. - Jak doszliśmy pod Sejm, to sytuacja się zmieniła i ten sam policjant, który wcześniej mówił, że wszystko jest w porządku, wyszedł z radiowozu i powiedział, że musi nam wręczyć mandat, ponieważ jego zdaniem popełniliśmy wykroczenie - dodaje. Artyści otrzymali mandaty w wysokości 100 złotych, a sanepid dołożył od siebie karę po 10 tysięcy złotych na osobę. Dopiero po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich sanepid jeszcze raz uważnie przyjrzał się sprawie i z nałożonych kar się wycofał.

- To nie jest kwestia nadgorliwości. Tworzy się tezę, w której próbuje się udowodnić na siłę, że policja jest polityczna - przekonuje rzecznik komendy stołecznej. Kiedy reporter mówi, że policja nie mierzy równie chętnie odległości pomiędzy uczestnikami spotkań osób związanych z obozem rządzącym, prosi o wskazanie konkretnych okoliczności. Przykładem takiej sytuacji może być choćby ostatnia - spontaniczna - wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na targu w Garwolinie. W tym przypadku za prezydentem i uczestnikami spotkania z metrówką nie biegał, a i bez niej jak na dłoni widać, że nikt - włącznie z prezydentem - bezpiecznych odległości nie zachowywał.

Protest artystów pod SejmemOKO.press

"To działanie, które ma zastraszyć"

Marczak nie chciał odnosić się do tej sytuacji, bo Garwolin to nie teren podlegający Komendzie Stołecznej Policji, ale takie przykłady można znaleźć również w Warszawie - na przykład podczas uroczystości 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której wykonywane były obowiązki służbowe w zależności od funkcji czy zadań, jakie wykonywały poszczególne osoby - wyjaśnia rzecznik.

– Widzimy tu szalenie duże nierówności. Może się wydawać, że są równi i równiejsi - ocenia Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Kwestia koronawirusa i epidemii jest dobrą tarczą osłonową, którą można zastosować. Można powiedzieć, że nie działamy w imię partyjnych interesów, tylko w imię tego, żeby się nie rozprzestrzeniała zaraza - dodaje. Artystka Karolina Grzywnowicz zwraca uwagę na działania policji - że rano przychodzą do demonstrujących, filmują osoby w momencie przekazywania kar. - To działanie, które ma zastraszyć - ocenia. Michał Fydrych, inny uczestnik manifestacji z "listem", uważa, że takie zachowanie funkcjonariuszy to represja.

Prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z wyborcami w GarwolinieTVN24

Emerytka Ewa Jedynasiak otrzymała kolejny list ze stacji sanitarno-epidemiologicznej. Kobieta miała nadzieję, że sanepid podobnie jak w przypadku artystów wycofał się z nałożonej kary. Okazuje się, że w poprzednim piśmie wskazano błędny numer konta, na który należy uiścić kwotę 10 tysięcy złotych.

Powiatowi Inspektorzy Sanitarni w sumie wydali już 940 decyzji o ukaraniu obywateli na łączną sumę 3 milionów 843 tysięcy złotych. Reporterzy "Czarno na białym" poprosili rzecznika Głównego Inspektora Sanitarnego o rozmowę w tej sprawie, ale odmówił komentarza przed kamerą. - Szef prosi, żeby do MSWiA odsyłać. Nie mogę zlekceważyć polecenia - wyjaśnia Jan Bondar.

Bardziej rozmowny jest pracownik sanepidu, który z obawy o swoją pracę chce zachować anonimowość. - Jestem całym sercem za tymi ludźmi i jest mi bardzo trudno. Jakbym mógł, tobym zaklął. Rządzący wsadzili nas w najgorsze g…o. Przez tyle lat pracowaliśmy na to, aby dobrze mówić o sanepidzie. My mamy to nakazane z góry. Obowiązują nas przepisy, które do niczego się nie nadają. To jest niedopuszczalne, aby dwa razy karać za to samo, ale my tu nie mamy nic do powiedzenia. To nie są prywatne wymysły inspektorów. Wie pan, jakie my tu katusze przeżywamy, jak czytamy te odwołania? My byśmy to wszystko uchylili, gdybyśmy mogli, ale obowiązują nas przepisy. I tak odrzucamy ponad 60 procent policyjnych wniosków o ukaranie - mówi.

Policja podczas tłumienia demonstracji przedsiębiorcówTVN24

"Nie możesz wyjść z kordonu, nie możesz nic zrobić"

Tylko w Warszawie na podstawie notatek policyjnych sanepid nałożył kary na łączną kwotę 685 tysięcy złotych. - Epidemia nie wyklucza organizacji manifestacji ani zgromadzeń. Mówi o tym konstytucja. Nie ma żadnego aktu prawnego, który by wykluczał możliwość organizacji wieców, demonstracji czy ogólnie zgromadzeń - mówi Piotr Kładoczny.

Wobec protestujących przedsiębiorców na placu Zamkowym w Warszawie policja użyła gazu. - To, co robiła policja, było tak bardzo niezgodne z konstytucją, z prawami człowieka, tak bardzo uderzało w godność zwykłego obywatela, że do tej pory w to nie wierzę, w jakim kraju my żyjemy - mówi jeden z przedsiębiorców, który brał udział w zgromadzeniu. Rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak wyjaśnia, że "osoby nie wykonywały poleceń wskazanych przez policjantów". - Chodziło o rozejście się. Wystarczyło jedną rzecz zrobić: rozejść się - dodaje.

Ale gdy jeden z uczestników demonstracji zwrócił się o to, by umożliwiono mu opuszczenie zgromadzenia, policja skutecznie mu to uniemożliwiała. - Policja zmusza nas do tego, o co będzie potem nas oskarżała, bo ja na początku zachowywałem od ludzi odstęp - mówi jeden z uczestników protestu. - Kordon się zacieśniał. Mówiąc, że mamy się rozejść, oni się cały czas zacieśniają. Nie możesz wyjść z kordonu, nie możesz nic zrobić - podkreśla niewidomy muzyk Damian Zieliński.

W końcu muzykowi i przedsiębiorcy udało się wydostać, ale wprost z policyjnego kordonu trafili do radiowozów. Później wszystkich wywieziono do komisariatów policji do podwarszawskich miejscowości. Jedna z poszkodowanych kobiet, która jak twierdzi, została potraktowana gazem, poskarżyła się prezydentowi Andrzejowi Dudzie na targu w Garwolinie. Zwróciła uwagę, że ludzie są źle traktowani, że wszyscy żyjemy w kraju prawa. - Tak, owszem i prawo również zabrania burd ulicznych - odpowiedział prezydent.

Autorka/Autor:Rafał Stangreciak

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

- W sprawie nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa na pewno nie zadowolimy wszystkich - przyznał w "Faktach po Faktach" w TVN24 premier Donald Tusk. Chodzi o poprawkę Senatu, zgodnie z którą kandydatami do KRS będą mogli być neosędziowie, powołani po zmianach w Radzie z grudnia 2017 roku. Szef rządu zapewnił, że w tej sprawie ma zaufanie do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

"To może zaryzykujemy". Tusk o prezydencie i "jedynej szansie" w sprawie KRS

"To może zaryzykujemy". Tusk o prezydencie i "jedynej szansie" w sprawie KRS

Źródło:
TVN24, PAP

Gdy PKP Cargo wchodziło na giełdę, akcje spółki kosztowały 70 złotych. Prezes Prawa i Sprawiedliwości mówił wtedy, że to mało. Po ośmiu latach rządów PiS akcje są po 14 złotych. PKP Cargo straciło niemal połowę rynku, a pieniędzy nie ma nawet na wypłaty dla załogi.

PKP Cargo S.A. "blisko upadłości". "Jest gorzej, niż myślałem"

PKP Cargo S.A. "blisko upadłości". "Jest gorzej, niż myślałem"

Źródło:
Fakty TVN

We Włoszech nieopodal Neapolu doszło w poniedziałek do trzęsienia ziemi. Jeden z odnotowanych wstrząsów miał 4,4 stopnia w skali Richtera i był najsilniejszym od 40 lat w tym rejonie. Wielu ludzi wyszło na ulice, ze sklepowych półek posypały się produkty, doszło też do niewielkich uszkodzeń budynków.

Trzęsienie ziemi w okolicy Neapolu. Najsilniejsze od kilku dekad

Trzęsienie ziemi w okolicy Neapolu. Najsilniejsze od kilku dekad

Źródło:
Repubblica, PAP

- Rzeczą najważniejszą jest pełne odzyskanie kontroli nad tym, co się dzieje na terytorium państwa polskiego - powiedział w "Faktach po Faktach" premier Donald Tusk, pytany o informacje na temat sabotaży i prowokacji na terenie Polski. Poinformował, że mamy "aresztowanych dziewięciu podejrzanych z postawionymi zarzutami, którzy zaangażowali się bezpośrednio na zlecenie rosyjskich służb w akty sabotażu w Polsce". W kontekście badania rosyjskich wpływów wymienił nazwisko byłego szefa MON. - Pętla informacji, jakie gromadzimy, zaciska się wokół Antoniego Macierewicza - powiedział.  

Tusk: pętla informacji, jakie gromadzimy, zaciska się wokół Antoniego Macierewicza

Tusk: pętla informacji, jakie gromadzimy, zaciska się wokół Antoniego Macierewicza

Źródło:
TVN24

W kamienicy w Bełchatowie znaleziono ciała mężczyzny i kobiety. Mieszkali po sąsiedzku z zatrzymanym w tej sprawie mężczyzną, który według nieoficjalnych informacji miał im zadać ciosy nożem.

Zamordowane małżeństwo, zatrzymany sąsiad

Zamordowane małżeństwo, zatrzymany sąsiad

Źródło:
PAP

Był czas, że TVN potrzebował wsparcia i zawsze będziemy wdzięczni, że mogliśmy na nie liczyć ze strony widzów i innych mediów, czasem tych wielkich, a czasem tych mniejszych. I zwłaszcza ze strony lokalnych mediów wymagało to wielkiej odwagi. Dziś to oni, choć już z innych powodów, potrzebują pomocy.

Patrzą władzy na ręce, opisują problemy mieszkańców. Lokalne media mogą nie przetrwać bez wsparcia

Patrzą władzy na ręce, opisują problemy mieszkańców. Lokalne media mogą nie przetrwać bez wsparcia

Źródło:
Fakty TVN

- Prezydent odniósł się do katastrofy, w której ginie prezydent obcego kraju, mówiąc o tym, że my też przeżywaliśmy podobną sytuację - tłumaczył w "Kropce nad i" minister Andrzej Dera. Odniósł się do kondolencji, jakie Andrzej Duda wystosował po śmierci prezydenta Iranu i w których nawiązał do katastrofy smoleńskiej. Komentował to również premier Donald Tusk w "Faktach po Faktach", który ocenił, że "prezydent niepotrzebnie przekroczył pewną granicę".

Andrzej Duda krytykowany za kondolencje. Prezydencki minister broni ich treści

Andrzej Duda krytykowany za kondolencje. Prezydencki minister broni ich treści

Źródło:
TVN24

Burza z gradem przeszła w poniedziałek po południu nad Gnieznem. Na ulicach miasta zrobiło się biało od gradzin, a strażacy wyjeżdżali do akcji kilkaset razy. Padał też silny deszcz, który doprowadził do wielu podtopień i zalań. W urzędzie miejskim odbyło się spotkanie sztabu kryzysowego, a na wtorek zaplanowane jest szacowanie strat po nawałnicy. Skalę zjawiska widać na nagraniach i zdjęciach, które otrzymaliśmy także na Kontakt 24.

Nawałnica w Gnieźnie. Sztab kryzysowy, dywany gradu, zalane auta

Nawałnica w Gnieźnie. Sztab kryzysowy, dywany gradu, zalane auta

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, TVN24, tvnmeteo.pl

W poniedziałek złoty zyskiwał wobec euro, które około godziny 17.45 było wyceniane na 4,25 złotego, drożał wobec dolara amerykańskiego, który kosztował 3,91 złotego oraz franka szwajcarskiego, za którego płacono 4,30 złotego. Kurs franka szwajcarskiego jest na najniższym poziomie od lutego 2022 roku, euro - od stycznia 2020 roku, a funta - od grudnia 2022 roku.

"Złoty nagina strunę". Frank, euro i funt najtańsze od lat

"Złoty nagina strunę". Frank, euro i funt najtańsze od lat

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvn24.pl

- Nie spotkałem nikogo wśród policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej czy żołnierzy, kto by czerpał satysfakcję z tego, że czasami musi używać siły - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 premier Donald Tusk, pytany o przypadki stosowania pushbacków na granicy polsko-białoruskiej. Dodał, że czasami zdarza się "oczywisty konflikt między tym, co musi robić państwo, żeby chronić granicę, a co chcą i muszą robić ludzie, którym wrażliwość każe pomagać innym ludziom, którzy są w potrzebie".

Tusk o pushbackach i sytuacji na granicy. Mówi o "oczywistym konflikcie"

Tusk o pushbackach i sytuacji na granicy. Mówi o "oczywistym konflikcie"

Źródło:
TVN24, PAP

W dniach 6-9 czerwca odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Mogą się okazać jednymi z najważniejszych w historii. To od ich wyników zależy, czy najsilniejszy głos w Europie będzie należeć do partii demokratycznych, czy do skrajnie prawicowych. Te ostatnie, zwłaszcza we Francji, zaczynają bardzo zyskiwać w sondażach, a ich liderzy już stoją na czele rządów we Włoszech czy na Węgrzech.

Przeciwnicy prawicy z całej Europy protestowali w Madrycie. "Trzeba się zmobilizować, nie dać wygrać faszystom, ocalić demokrację"

Przeciwnicy prawicy z całej Europy protestowali w Madrycie. "Trzeba się zmobilizować, nie dać wygrać faszystom, ocalić demokrację"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

- Wszyscy sobie wyobrażaliśmy, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości będą odbywały się bardziej dynamicznie - przyznał w "Tak jest" sędzia Igor Tuleya. Dodał, że jest "rozczarowany". Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati skomentował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, mówiąc, że "poprawka w Senacie jest błędem".

"Zniecierpliwienie" i poprawka, która "jest błędem"

"Zniecierpliwienie" i poprawka, która "jest błędem"

Źródło:
TVN24

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024 w Polsce przypadają na gorący polityczny okres - to ostatnia część "wyborczego trójskoku". Jedni walczą o zwycięstwo, inni o przetrwanie, ale każdy ma coś do udowodnienia. O co grają poszczególne partie polityczne?

"Festiwal żelaznych elektoratów". O co kto walczy?

"Festiwal żelaznych elektoratów". O co kto walczy?

Źródło:
tvn24.pl

Skandal z zakażoną krwią w Wielkiej Brytanii nie był wypadkiem, ale winą lekarzy i kolejnych rządów - wskazują wyniki publicznego dochodzenia zaprezentowane w poniedziałek na Wyspach. W wyniku zakażeń trzy tysiące osób zmarło, a tysiące innych zachorowało na zapalenie wątroby albo zaraziło się wirusem HIV.

Skandal z zakażoną krwią to nie wypadek, a "rząd ukrywał prawdę". Raport pisze o tysiącach ofiar

Skandal z zakażoną krwią to nie wypadek, a "rząd ukrywał prawdę". Raport pisze o tysiącach ofiar

Źródło:
Reuters, BBC

Agenci CBA zatrzymali wieloletnią burmistrzynię Sokółki (woj. podlaskie), a także piętnaście innych osób - wynika z informacji tvn24.pl. Śledztwo dotyczy podejrzeń o korupcję przy inwestycjach samorządowych.

Akcja CBA na Podlasiu. Wśród zatrzymanych burmistrzyni Sokółki

Akcja CBA na Podlasiu. Wśród zatrzymanych burmistrzyni Sokółki

Źródło:
tvn24.pl

Wniosek do Międzynarodowego Trybunału Karnego o wydanie nakazu aresztowania premiera Izraela, ministra obrony w jego rządzie oraz przywódców Hamasu to dopiero początek ewentualnego procesu karnego. Zgodę na taki nakaz muszą wyrazić sędziowie. Jeśli tak by się stało, wszystkie 124 państwa uznające jurysdykcję MTK mają obowiązek dokonać aresztowania. O tym, co jeszcze może oznaczać wniosek i jak mogą potoczyć się jego losy, mówili w TVN24 i TVN24 BiS eksperci.

Co może oznaczać wniosek o nakaz aresztowania dla polityków z Izraela i liderów Hamasu

Co może oznaczać wniosek o nakaz aresztowania dla polityków z Izraela i liderów Hamasu

Źródło:
TVN24, BBC, New York Times

Nie żyje czteroletnia dziewczynka, a 40-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak znaleziono je leżące na podłodze w jednym z mieszkań w miejscowości Zagórzany (woj. małopolskie). Służby weszły do mieszkania siłowo.

W mieszkaniu znaleźli leżącą kobietę z córką. Dziecko zmarło w drodze do szpitala

W mieszkaniu znaleźli leżącą kobietę z córką. Dziecko zmarło w drodze do szpitala

Źródło:
tvn24.pl

Szarlotka zajęła pierwsze miejsce w zestawieniu 78 najlepiej ocenianych słodkich ciast świata według portalu Taste Atlas. Wyprzedziła między innymi amerykański placek jabłkowy, angielskie ciasto Banoffee czy francuską tartę cytrynową. Poza nią nie trafił tam jednak żaden inny wypiek z Polski.  

Polska szarlotka uznana najlepszym słodkim ciastem na świecie

Polska szarlotka uznana najlepszym słodkim ciastem na świecie

Źródło:
Taste Atlas, tvn24.pl

W Srebrowie (woj. podlaskie) trzy psy pogryzły sześcioletnią dziewczynkę na placu zabaw. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, natomiast psy trafiły na obserwację do lecznicy. Okazało się, że zwierzęta nie mają zaświadczenia o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Psy nie należały do rodziny dziewczynki.

Trzy psy rzuciły się na sześciolatkę na placu zabaw

Trzy psy rzuciły się na sześciolatkę na placu zabaw

Źródło:
tvn24.pl

150 złotych - tyle w formie vouchera otrzymają klienci sieci sklepów Biedronka, którzy zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta zostali wprowadzeni w błąd. Chodzi o akcję promocyjną "Magia rabatów". Według regulatora część konsumentów nie wiedziała, że promocja obejmuje tylko niektóre i niepełne kategorie produktów. Mamy komentarz sieci handlowej w tej sprawie.

150 złotych dla klientów Biedronki. Jest decyzja

150 złotych dla klientów Biedronki. Jest decyzja

Źródło:
PAP

Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku odkryli nielegalne składowisko zużytych opon na jednej z posesji na terenie powiatu malborskiego. Kilka tysięcy opon było składowanych bez wymaganych zezwoleń i odpowiedniego zabezpieczenia.

Tysiące opon na jednej posesji. Za nielegalne składowisko grozi nawet milion złotych kary

Tysiące opon na jednej posesji. Za nielegalne składowisko grozi nawet milion złotych kary

Źródło:
tvn24.pl, gov.pl

Nie wiesz, na kogo zagłosować w wyborach europejskich? W poniedziałek ruszył "Latarnik Wyborczy", który może ułatwić podjęcie decyzji. Narzędzie to pozwala na porównanie swoich poglądów z deklaracjami poszczególnych partii.

Nie wiesz, na kogo głosować w eurowyborach? Pomóc może "Latarnik Wyborczy"

Nie wiesz, na kogo głosować w eurowyborach? Pomóc może "Latarnik Wyborczy"

Źródło:
latarnikwyborczy.pl, PAP

Współzałożyciel zespołu Skaldowie Jacek Zieliński został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wyróżnienie "za niezwykłą wartość artystyczną i państwową" twórczości zmarłego muzyka odebrał w poniedziałek, podczas uroczystości pogrzebowych, syn muzyka Bogumił. Jacek Zieliński spoczął w Alei Zasłużonych na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Pogrzeb Jacka Zielińskiego ze Skaldów. Muzyk z pośmiertnym odznaczeniem od prezydenta

Pogrzeb Jacka Zielińskiego ze Skaldów. Muzyk z pośmiertnym odznaczeniem od prezydenta

Źródło:
PAP

"Diuna: Część druga" już od jutra będzie dostępna w serwisie HBO Max. Pierwsza część adaptacji powieści Franka Herberta od soboty będzie dostępna również w Playerze.

"Diuna: Część druga" od wtorku w HBO Max 

"Diuna: Część druga" od wtorku w HBO Max 

Źródło:
tvn24.pl

Ruszyło głosowanie internautów na zwycięzcę Nagrody Internautów XX edycji Grand Press Photo. Wyboru można było dokonać spośród 233 zdjęć, 56 autorów. Na oddanie głosu jest tydzień, do 21 maja do godziny 23:59. Wszystkich laureatów XX Grand Press Photo 2024 poznamy podczas gali dzień później, czyli 22 maja.

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

Źródło:
tvn24.pl