Stefanos Ewangielu sam przyznał, że usłyszał zarzuty. Podkreślił jednak, że "nie mógł się przyznać do czegoś, czego nie zrobił". Mężczyzna zawiesił swoje członkostwo w PO, po tym jak na jaw wyszły nieprawidłowości podczas II tury wyborów samorządowych w Wałbrzychu.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Ewa Ścierzyńska nie chciała potwierdzić tożsamości osób, którym postawiono zarzuty. Zapowiedziała, że o szczegółach śledztwa poinformuje w poniedziałek.
Ewangielu również zamierza w poniedziałek wydać oświadczenie, w którym ustosunkuje się do zarzutów. Dodał, że w piątek był przesłuchiwany w prokuraturze przez 1,5 godziny. - Prawda potyka się o kłamstwo, ale zawsze wygrywa - powiedział na zakończenie Ewangielu.
Już osiem osób z zarzutami
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy prowadzi śledztwo dotyczące korupcji wyborczej w Wałbrzychu od 10 grudnia na podstawie materiałów przekazanych jej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do tej pory postawiono zarzuty sześciu osobom.
Z kolei Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu od 3 stycznia wyjaśnia czy jeden z mieszkańców Wałbrzycha był nakłaniany przez dziennikarzy wałbrzyskiej TV Twoja do składania fałszywych zeznań na temat korupcji wyborczej w tym mieście. Zawiadomienie takie miał złożyć Marcin K., który opowiadał przed kamerą o korupcji wyborczej w Wałbrzychu.
Źródło: TVN24, PAP