Kłótnia Kempy z Grodzką o gender. Spotkały się na posiedzeniu sejmowego zespołu

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Anna Grodzka oświadczyła, że nie może przyjąć deklaracji członkowskiej

Na pierwszym posiedzeniu parlamentarnego zespołu "Stop ideologii gender" posłowie zostali poproszeni o podpisanie deklaracji, w której zobowiązują się m.in., że nie będą popierać ustawy o uzgodnieniu płci oraz związków partnerskich. Anna Grodzka (TR) uznała, że dokument ma jej uniemożliwić pracę w zespole.

Przewodnicząca zespołu Beata Kempa (SP) zaproponowała w imieniu prezydium, żeby każdy członek zespołu podpisał dokument, w którym deklaruje, że będzie przeciwny m.in. ustawom o uzgodnieniu płci i mowie nienawiści, adopcji dzieci przez pary homoseksualne, związkom jednopłciowym. Przypomniała, że członkami zespołu mogą być osoby zainteresowane zwalczaniem ideologii gender.

Grodzka nie przyjęła deklaracji

Anna Grodzka oświadczyła jednak, że nie może przyjąć deklaracji i jeśli rzeczywiście ma ona być warunkiem prac w zespole, to nie będzie mogła w nich uczestniczyć. Podkreśliła jednak, że zapisała się do zespołu w nadziei, że będzie można podczas jego prac dyskutować i pewne rzeczy sobie wyjaśnić. Zaznaczyła, że nie ma żadnej ideologii gender, jest natomiast konflikt wartości. Oświadczyła, że dla niej ważnymi wartościami są m.in. wiedza i równość. Przekonywała, że jest to wartość, o którą warto walczyć. Uznała, że dokument przygotowany jest "pod jej kątem", specjalnie po to, by uniemożliwić jej prace w zespole. Wyraziła nadzieję, że mimo niepodpisania deklaracji będzie mogła przychodzić na posiedzenia zespołu.

- Ja nie przyszłam tutaj nauczać, ale również posłuchać - powiedziała. Zapewniła, że z ogromnym szacunkiem odnosi się do ludzi, którzy nie podzielają jej poglądów.

Przeciw ideologii gender

Beata Kempa uznała, że Anna Grodzka mogłaby być wykluczona, na podstawie regulaminu zespołu, ponieważ jej wcześniejsze działania świadczą o tym, że nie jest zainteresowana zwalczaniem ideologii gender. Dodała, że deklaracja została przygotowana, aby określić, jaki system wartości będzie kierował członkami zespołu.

Podkreśliła, że członkom zespołu chodzi o to, by pogląd, który propagują zwolennicy ideologii gender, który podziela również Grodzka, nie stał się powszechnie obowiązującym.

Zaznaczyła, że przynależność do zespołu jest dobrowolna, a założyciele mają prawo określać swe priorytety i przyświecającą im ideologię.

Warunek - rzeczowa dyskusja

Grodzka zapowiedziała, że nie podpisze deklaracji i wyraziła żal z powodu uniemożliwienia jej przynależności do zespołu. Kempa oświadczyła, że nie widzi przeciwwskazań, by Grodzka mimo tego, że nie zostanie członkiem zespołu, mogła uczestniczyć w jego pracach. Podkreśliła jednak, że warunkiem jest prowadzanie rzeczowej dyskusji. Odniosła się w ten sposób do zachowania klubowego kolegi Grodzkiej Marka Poznańskiego, który przyszedł na posiedzenie. Mówił on, że deklaracja ogranicza jego prawa, zespół nazwał "zespołem Solidarnej Polski", a plany dotyczące wyjazdowych posiedzeń zespołu - "objazdowym cyrkiem". Omawiając plan prac zespołu Kempa mówiła, że powstał on przede wszystkim po to, by powstrzymać wprowadzanie ideologii gender do szkół i przedszkoli. Jako przykład podała podręcznik "Równościowe przedszkole", który powstał na zlecenie Fundacji Edukacji Przedszkolnej. Mówiła, że w odpowiedzi na jej interpelację Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że takiego programu nie zatwierdziło. Przekonywała, że trzeba ukrócić tego typu praktyki.

"Zespół uderzył w potężne lobby"

Andrzej Dera (SP) jako przykład takich praktyk podał sytuację, o której dowiedział się od rodziców z Poznania. Poinformowali go oni, że w przedszkolu ich dziecka można wypożyczyć książkę „Z Tango jest nas troje”. Jest to opowiadanie Petera Parnella i Justina Richardsona oparte na prawdziwej historii dwóch pingwinów z nowojorskiego ZOO, które przez sześć lat żyły w homoseksualnym związku; w książce Roy i Silo mają córkę - Tango. Zdaniem Dery ta sytuacja pokazuje, jak można dziecku zaburzać obraz tradycyjnej rodziny.

Kempa zauważyła, że zadaniem zespołu jest pomoc rodzicom w doszukiwaniu się szkodliwych treści, bo one mogą być często zawoalowane.

Podkreśliła, że prawdopodobnie zespół uderzył w potężne lobby. - Naruszyliśmy potężne interesy. Ale oświadczam ideologom gender, że mnie nie złamią - mówiła. Zapowiedziała, że drugiej połowie lutego odbędzie się w Sejmie duża konferencja na temat ideologii gender z udziałem autorytetów naukowych, bo - jak przekonywała - ideologowie boją się dyskusji z naukowcami.

Dodała, że zespół chętnie podejmie współpracę z organizacjami pozarządowymi, które również zainteresowane są zwalczaniem ideologii gender. Zachęciła posłów do rozpowszechniania informacji na ten temat w swoich okręgach. Dodała, że dobrą okazją ku temu będą planowane posiedzenia wyjazdowe. Poinformowała, że trwają również prace nad stroną internetową zespołu.

Autor: db/kka / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: