Strajk kobiet przed siedzibą Solidarnej Polski w Kielcach. "Zbigniew Ziobro powinien się wstydzić"
Jak wskazała Małgorzata Marenin, koordynatorka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Kielcach powodów do protestu przed siedzibą Solidarnej Polski jest co najmniej kilka. - Nie chcemy by Solidarna Polska zabierała się za ustawodawstwo w zakresie wolności w internecie. Za mną jest ściana wstydu. Będziemy do niej przyczepiać hasła, których Zbigniew Ziobro powinien się wstydzić. Poseł Ziobro startował [w wyborach parlamentarnych- red.] z naszego okręgu. Rzadko się tu pojawia. Mówimy, że jest to biuro widmo - mówiła podczas protestu Marenin.
Wśród spraw, za które "powinien wstydzić się Zbigniew Ziobro", Marenin wymieniła m.in.: nieprawdziwe wypowiedzi dotyczące sędziów, demontaż trójpodziału władzy, zsyłki prokuratorskie. Na przyniesionej przez demonstrantów ściance znalazły się hasła takie jak: "nepotyzm i kolesiostwo", "farma trolli".
Szarpanina z policjantem
Na miejscu interweniowali policjanci. Na podstawie artykułu 116 Kodeksu wykroczeń wylegitymowano trzy osoby. Pomiędzy organizatorką protestu Małgorzatą Marenin a jednym z policjantów doszło do szarpaniny. Funkcjonariusz próbował zaprowadzić kobietę do radiowozu. Złapał ją za rękaw. Marenin wyrywała się i zażądała od policjanta podania podstawy prawnej do zatrzymania. Ten jednak powtarzał, że podał ją wcześniej. Szarpanina trwała kilka minut. Ostatecznie organizatorka protestu nie trafiła do radiowozu. Nie została również wylegitymowana.