W czwartek wieczorem w trakcie ćwiczeń przed Air Show w Radomiu rozbił się samolot F-16. Major Maciej "Slab" Krakowian, który pilotował maszynę, nie przeżył. Był jednym z najbardziej utytułowanych polskich pilotów F-16. Jako instruktor i lider zespołu F-16 Tiger Demo Team Poland reprezentował Polskie Siły Powietrzne na prestiżowych pokazach lotniczych w kraju i za granicą.
Do wypadku w Radomiu odniósł się w piątek na antenie TVN24 generał rezerwy, pilot wojskowy Jan Rajchel, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, ekspert fundacji Stratpoints i profesor Uniwersytetu w Siedlcach.
- Szkolimy się, trenujemy po to, aby być gotowym do działań w czasie konfliktu zbrojnego, w czasie wojny. Ale jeżeli do strat dochodzi w czasie pokoju, to jest coś, co wymaga zastanowienia, analizy i tak zawsze jest - powiedział. Przyznał, że "strat pokojowych nigdy nie unikniemy, nigdy nie będzie tak, że w tak niebezpiecznym zawodzie jest wszystko w porządku".
Odnosząc się do możliwych przyczyn katastrofy, przestrzegł "przed wyciąganiem wniosków na podstawie przekazu telewizyjnego".
- To są różne ujęcia, różne kamery i różnie to może być widziane. Ja się nie podejmę oceny tego zdarzenia - podkreślił.
Przypomniał, że oceni to Komisja do Spraw Badania Wypadków Lotniczych. Mówił przy tym, że na podstawie analizy różnego rodzaju nagrań telewizyjnych, relacji świadków i przede wszystkim analizy zapisów z czarnych skrzynek będą wyciągnięte wnioski.
- Mogę powiedzieć tylko ze swojego doświadczenia, bo przeżyłem jako świadek szereg tego rodzaju katastrof i coś, co w pierwszym dniu po katastrofie wyglądało jako białe, na koniec dnia było czarne. Odwracało się o 180 stopni, dlatego poczekajmy - zaznaczył.
Major Maciej "Slab" Krakowian był jednym z bohaterów reportażu reportera TVN24 Artura Molędy "NATO: siła w powietrzu":
"Na świecie są dwa rozwiązania, jeżeli chodzi o pilotów wojskowych"
Rajchel odniósł się w TVN24 do dyskusji odnośnie tego, czy piloci bojowi powinni brać udział w pokazach lotniczych.
- Ja tę dyskusję słyszałem szerzej, czy w ogóle warto organizować tego rodzaju pokazy. Uważam, że warto. Pokazy lotnicze towarzyszą praktycznie od ponad 100 lat, kiedy lotnictwo istnieje i taka jest tendencja ogólnoświatowa. Społeczeństwo chce widzieć to, co się dzieje w powietrzu, chce widzieć tego rodzaju, można powiedzieć, atrakcje. Myślę, że od tego nie odejdziemy, bo to są nie tylko pokazy wojskowe, ale i pokazy cywilne - zauważył.
Natomiast, jak dodał, to, kto powinien brać w nich udział, jest dyskusyjne.
Rajchel wskazał, że "na świecie są dwa rozwiązania, jeżeli chodzi o pilotów wojskowych". - Są to piloci wojskowi, którzy na co dzień wykonują swoje zadania, są wyszkoleni, działają, pełnią dyżury, funkcjonują w siłach zbrojnych. Takie rozwiązanie jest chyba bardziej powszechne i tak też było u nas - powiedział.
- I drugie rozwiązanie, które stosują przede wszystkim najbardziej rozwinięte armie świata pod względem ilościowym, jak Stany Zjednoczone, Francuzi czy Włosi, którzy do tego typu zadań (mają) dedykowanych pilotów, którzy wywodzą się oczywiście z pilotów bojowych, ale są etatowymi pilotami tych konkretnych zespołów, które służą do demonstrowania potęgi lotnictwa w powietrzu - wyjaśnił dalej.
Wytłumaczył, że "to nie oznacza, że w przypadku jakiegoś konfliktu zbrojnego oni dalej będą latali na pokazy". - Oni z powrotem staną się pilotami bojowymi - powiedział.
Rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych pułkownik Marek Pawlak powiedział, że po czwartkowej katastrofie F-16 w czasie prób do Air Show w Radomiu, podjęta została decyzja o wstrzymaniu wszelkich lotów z udziałem tych myśliwców do odwołania, z wyjątkiem działań operacyjnych.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skiba powiedział, że śledczy prowadzą intensywne czynności na terenie lotniska w Radomiu po katastrofie F-16. Jak dodał, odnaleziono rejestrator lotu i zabezpieczono ciało pilota, które przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie.
Autorka/Autor: js/akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak