Bijatyka i atak epilepsji na skwerze. "Twierdzili, że poszło o kobietę"

Puste lokale w Centrum Lokalnym Kamionek
Centrum Lokalne Kamionek
Źródło: Olek Klekocki / tvnwarszawa.pl
Straż miejska interweniowała na warszawskim Kamionku w związku z brutalną bójką dwóch młodych mężczyzn. W trakcie zdarzenia jedna z obserwujących je kobiet doznała ataku epilepsji.

Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 12.30 na terenie Centrum Lokalnego Kamionek. Strażnicy miejscy patrolujący okolicę zauważyli zauważyli bójkę dwóch młodych mężczyzn, którym towarzyszyła grupa około 10 krzyczących osób.

Okładali się pięściami i kopali

"Bijący się byli bardzo agresywni – okładali się pięściami, kopali i biegali po terenie skweru, stwarzając zagrożenie dla siebie oraz przechodniów. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali radiowóz i pobiegli w stronę bijących się osób. Już z oddali strażniczka i strażnik kilkukrotnie wzywali uczestników bójki do zaniechania wymiany ciosów i ostrzegli o możliwości użycia środków przymusu bezpośredniego – nikt nie reagował" - opisuje w komunikacie stołeczna straż miejska.

Funkcjonariusze wkroczyli między bijących się mężczyzn, rozdzielili ich, obezwładnili i założyli kajdanki. Według relacji strażników, osoby, które obserwowały zdarzenie, żądały puszczenia ujętych mężczyzn.

Kobieta doznała ataku padaczki

"W pewnym momencie jedna z obecnych na miejscu kobiet doznała ataku padaczki. Biorąca udział w obezwładnieniu uczestników bójki strażniczka miejska, wydała polecenie najbliższemu z obecnych mężczyzn, by zabezpieczył głowę rzucanej konwulsjami epileptyczki. Kiedy na miejsce zaczęły docierać wezwane na wsparcie inne załogi straży miejskiej oraz policja, część niebezpiecznie zachowujących się osób oddaliła się, a na placu pozostali biorący udział w bójce, mundurowi, dochodząca do siebie po ataku kobieta oraz kilkoro spokojniejszych uczestników zajścia" - wyjaśnia straż miejska.

Obezwładnieni mężczyźni odmówili policji wzajemnego obciążania się zeznaniami. Twierdzili, że poszło o kobietę. W wyniku bójki obaj odnieśli obrażenia, ale nie chcieli pomocy medycznej. Pogotowie zaopiekowało się więc jedynie kobietą cierpiącą na padaczkę.

"Strażnicy miejscy ukarali agresywnych uczestników zdarzenia mandatami za zakłócanie porządku i spokoju publicznego" - podsumowuje interwencję straż miejska.

Ulubione miejsce fanów picia pod chmurką

Centrum Lokalne Kamionek między Grochowską a Kamionkowską miało być wizytówką dzielnicy i tętnić życiem, szybko wstało się jej wstydem i tętni głównie pijackimi rozróbami. Pawilony, w którym miał odbywać się handel, nigdy nie znalazły najemców.

Czytaj także: