"Nie mają mandatu. Nie powinni kandydować do organów, w których już są emerytami"

Polska

Sędzia Beata Morawiec we "Wstajesz i weekend" mówiła o kandydatach PiS do TKtvn24
wideo 2/36

Mandatu nie mają oboje kandydaci. Nie mówię już o wieku, bo przekroczyli wiek, w którym powinni pójść na emerytury, gdyby byli sędziami Sądu Najwyższego i sędziami Naczelnego Sądu Administracyjnego. A co za tym idzie, nie powinni kandydować do organów, w których już są emerytami - mówiła we "Wstajesz i weekend" w TVN24 o kandydaturze Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza do TK sędzia Beata Morawiec.

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło w piątek Roberta Jastrzębskiego, Krystynę Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza do Trybunału Konstytucyjnego. Zrezygnowało z wysuniętej wcześniej kandydatury Elżbiety Chojny-Duch, która na pytanie o przyczyny tej zmiany odparła, że "to skomplikowane".

Jak podał Onet, Chojna-Duch dowiedziała się o tym od dziennikarzy.

- Odpowiedź mieli mi dać w poniedziałek. Czemu zmienili zdanie na temat mojej kandydatury? Nie mam pojęcia. Nie tłumaczyli tego - powiedziała Chojna-Duch w rozmowie z portalem.

"Nie zazdroszczę pani Chojnie-Duch"

Prezes Stowarzyszenia Sędziów "Themis" sędzia Beata Morawiec we "Wstajesz i weekend" w TVN24 odniosła się do tej sprawy.

- Nie pierwszy raz w ten sposób dowiadujemy się o decyzjach nas bezpośrednio dotyczących, więc to nie jest nic zaskakującego. Natomiast świadczy też o klasie osoby, która te decyzje podejmuje - oceniła.

- Nie zazdroszczę pani Chojnie-Duch takiego sposobu dowiedzenia się o tym, że zrezygnowano z jej kandydatury do Trybunału Konstytucyjnego. Choć powiem szczerze, że byłam mocno zdziwiona, że w ogóle zdecydowała się na kandydowanie, że wyraziła zgodę na to, świadoma tego, że skończyła 71 lat, a więc nie może być sędzią Trybunału, bo jest to niezgodne z przepisami prawa - dodała Morawiec.

"Obywatele pokazali, że mu nie ufają"

Sędzia była również pytana o ocenę pozostałych kandydatów. Zwróciła uwagę, że Stanisław Piotrowicz kandydował w wyborach parlamentarnych jesienią 2019 roku, jednak nie uzyskał mandatu posła.

- A więc obywatele pokazali, że mu nie ufają. (…) Źle oceniono jego pracę, a mimo to też nie miał wątpliwości, decydując się na wyrażenie zgody na kandydowanie - skomentowała.

Jednak jak oceniła, "tego mandatu nie mają oboje kandydaci".

- Nie mówię tylko o wieku, bo przekroczyli wiek, w którym powinni pójść na emerytury, gdyby byli sędziami Sadu Najwyższego i sędziami Naczelnego Sądu Administracyjnego, a co za tym idzie, nie powinni kandydować do organów, w których już są emerytami - kontynuowała.

"Osoba delikatnie mówiąc kontrowersyjna"

- Pani poseł Pawłowicz oprócz tego, że była przez pewien czas członkiem Krajowej Rady Sądownictwa i pozwoliła nam się poznać jako osoba delikatnie mówiąc kontrowersyjna, też moim zdaniem nie powinna decydować się na objęcie tej funkcji, ze względu na taki wiek jaki ma, a odbiór jej osoby w ocenie społecznej nie jest pozytywny - mówiła sędzia Morawiec.

"Wyrok może zmienić sytuację prawną nie tylko sędziów, ale obywateli"

Beata Morawiec odniosła się również do oczekiwanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Na 19 listopada 2019 roku została wyznaczona w TSUE data ogłoszenia wyroku w sprawie nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

- Trybunał 19 listopada wyda wyrok w sprawie połączonych trzech skarg, które dotyczyły sposobu powoływania sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, a tym samym pytania, czy organ ten stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Będzie orzekał też w bardzo ważnym temacie, mianowicie sposobu powołania i funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - mówiła.

Podkreśliła, że "są to bardzo ważne tematy". - Wyrok, który zapadnie w Luksemburgu, może zdecydowanie zmienić sytuację prawną nie tylko sędziów, ale przede wszystkim obywateli - powiedziała.

Przypomniała, że znamy na razie opinię rzecznika generalnego TSUE. - Możemy oczekiwać kierunku treści tego wyroku, ale dopóki nie zapadnie i nie usłyszymy dokładnie decyzji trybunału luksemburskiego, trudno nam dokładnie powiedzieć, jakie będą jego konsekwencje - skomentowała.

- Jeżeli Trybunał powie: "Krajowa Rada Sądownictwa została powołana sprzecznie z zasadami prawa unijnego", to jakie tego będą konsekwencje? Pytanie, czy wydane przez sędziów powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę orzeczenia będą ważne, czy staną się nieważne z mocy prawa, (…) czy też decyzje tych osób będą nieważne od chwili, kiedy wyrok zapadnie? - zastanawiała się.

Autor: kb//plw / Źródło: tvn24