Zdaniem prezydenckiego ministra „premier zajmuje się coraz bardziej propagandą” oraz „najpierw tworzy wirtualne problemy, żeby potem z nimi walczyć”. Przykładem jest - według Kamińskiego - kwestia euroobligacji.
- Najpierw przed szczytem ogłasza, ze euroobligacje to wielkie zagrożenie. Dzień później bezprecedensowo dementuje to Jose Barroso. Następnie premier jedzie na szczyt i ogłasza, ze odniósł sukces, bo nie ma euroobligacji - przypomniał.
Najpierw przed szczytem ogłasza, ze euroobligacje to wielkie zagrożenie. Dzień później bezprecedensowo dementuje to Jose Barroso. Następnie premier jedzie na szczyt i ogłasza, ze odniósł sukces, bo nie ma euroobligacji mk
Debata? W pakiecie z referendum
Prezydencki minister nawiązał też do słów szefa rządu w TVP. Naciskany przez dziennikarza, który usilnie namawiał go na debatę w liderem opozycji, Tusk odparł, że jest gotowy debatować „o każdej porze dnia i nocy”. Kamiński uznał to nie tylko za zaproszenie do telewizyjnej dyskusji, ale i dowód, że premier zmienił zdanie o referendum w sprawie euro.
- Zakładam, że to logiczne: debata ma sens, ale tylko wtedy, jeśli miałaby służyć przekonywaniu Polaków do szybszego lub wolniejszego wejścia de euro. Co więcej, nie wyobrażam sobie referendum bez takiej debaty – stwierdził. Według niego „proponowanie debaty, jeśli nie ma się zamiaru przeprowadzenia referendum, byłoby dziwne”.
"Nie" dla Palikota wymachującego genitaliami
"Palikot nie będzie wymachiwał genitaliami w Klarysewie"
Kamiński odniósł się też do bezskutecznych starań Janusza Palikota o wynajęcie willi w Klarysewie. – Urząd prezydenta ma pewną wagę, podobnie jego rezydencja. Cała Polska widziała, czym Palikot wymachiwał na konferencjach prasowych. A ja bym nie chciał, żeby w Klarysewie Palikot oddawał się swojemu hobby i wymachiwał sztucznymi genitaliami na prezydenckich salonach – stwierdził.
"Kropka nad i" cz.1
"Kropka nad i" cz.2
Źródło: tvn24