TVN24 | Polska

Kaczyński: Nie brakuje nam słabości. Jeżeli tego nie zmienimy, nie mamy szans na wygraną

TVN24 | Polska

Autor:
js
Źródło:
PAP, TVN24
Kaczyński: Nie brakuje nam słabości. Jeżeli tego nie zmienimy, nie mamy szans na wygranąZdjęcia organizatora
wideo 2/15
Zdjęcia organizatoraKaczyński: Nie brakuje nam słabości. Jeżeli tego nie zmienimy, nie mamy szans na wygraną

Nie brakuje nam słabości. To jest słabość wynikająca z nieustannych walk, jakie toczą się wewnątrz naszej organizacji - powiedział w sobotę wkrótce po rozpoczęciu kongresu PiS prezes Jarosław Kaczyński. - To jest zamykanie się partii, to jest syndrom "tłustych kotów", niechęć do pracy, chęć walki tylko o różnego rodzaju stanowiska - wymienił. - Jeżeli tego nie zmienimy, to nie mamy żadnych szans, żeby wygrać wybory - ocenił Kaczyński.

W sobotę w Warszawie obraduje kongres Prawa i Sprawiedliwości. Delegaci wybrali Jarosława Kaczyńskiego prezesem PiS na kolejną kadencję. Kongres ma charakter zamknięty. Rozpoczął się po godzinie 11 od wystąpienia prezesa PiS. Zostało ono zamieszczone po południu w mediach społecznościowych Prawa i Sprawiedliwości.

ZOBACZ CAŁE WYSTĄPIENIE PREZESA PIS W TVN24 GO

Kaczyński o "dziejach walki"

Kaczyński ocenił, że "całe te dzieje, tych pięciu, albo inaczej mówiąc prawie sześciu lat, to dzieje walki". Powiedział, że "trzeba postawić pytanie, czy po tych prawie sześciu latach, można mówić o sukcesie?". - Tak, szanowni państwo, można mówić o sukcesie. Zmieniliśmy ten system. Zmieniliśmy go w wymiarze państwowym, w wymiarze społecznym, w wymiarze polityki międzynarodowej, polityki kulturalnej, polityki oświatowej - można powiedzieć we wszystkich wymiarach - powiedział lider PiS.

Jak dodał, pierwszym zadaniem, które stanęło przed PiS-em, "było umocnienie państwa, przede wszystkim w tej sferze, gdzie zawodziło ono kompletnie - w sferze finansów publicznych". - To była szansa na przełamanie tego "nie da się", tego imposybilizmu, tej powszechnej niemożliwości - tłumaczył Kaczyński.

Jak mówił, "udało się i na podstawie tego wprowadziliśmy wielki program społeczny, którego symbolem jest 500 plus".

Kaczyński: całe te dzieje tych pięciu, czy przeszło sześciu lat to dzieje walkiZdjęcia organizatora

Kaczyński o "wielkim dorobku"

Kaczyński mówił również o przeprowadzonych reformach w różnych dziedzinach życia z reformą oświaty na czele. - To jest ten nasz wielki dorobek - powiedział. - Przywróciliśmy nie tylko godność ludzi, godność pracy poprzez podniesienie płac, bardzo wyraźne podniesienie emerytur, podniesienie płacy minimalnej, poprzez to, co jest faktem - łatwym do wyliczenia, ale coś, co jest dzisiaj kwestionowane bardzo często - myśmy obniżyli podatki, bardzo wyraźnie obniżyli podatki - mówił Kaczyński.

- Wielką weryfikacją naszego sukcesu był czas covidu - ocenił prezes PiS. - Ta Polska, która była przedtem, nie byłaby w stanie wydać setek miliardów złotych, dwustu kilkudziesięciu miliardów złotych na ratowanie polskiego przemysłu, polskiej gospodarki - która poniosła najmniejsze straty w całej Unii Europejskiej, jedne z trzech najmniejszych strat, jeżeli chodzi o PKB, a dzisiaj idzie gwałtownie do przodu - mówił. Dodał, że "nie zdołalibyśmy w sposób bardzo istotny podnieść - w ciągu jednego roku - wydatków na służbę zdrowia, bo przecież walka z covidem kosztowała - też trzeba by liczyć w dziesiątkach miliardów". - To są wszystkie nasze wielkie sukcesy - ocenił.

Dodał, że jest też jeden sukces, o którym się mało mówi. - Myśmy w ciągu ostatnich kilku lat zrobili to, o czym była już w naszych programach, naszych wystąpieniach, także w moich wystąpieniach mowa, to znaczy wyrwaliśmy się z pułapki średniego rozwoju, uniknęliśmy tak zwanej portugalizacji - mówił Kaczyński. Zaznaczył, że jest to zdanie ekonomistów, którzy nie zawsze sprzyjają PiS.

- Struktura naszego eksportu, jego wielkość, struktura naszej produkcji, wartość dodana w przemyśle, która jest dzisiaj na drugim miejscu po Niemczech w Unii Europejskiej - to wszystko wskazuje, że ten etap mamy za sobą, że przekroczyliśmy w naszym rozwoju pewien bardzo, bardzo ważny próg - powiedział Kaczyński.

Kaczyński: skoro jest tak dobrze, to dlaczego nasze sondaże są dzisiaj niższe?

Mówił również, że musi postawić pytanie, które "być może niektórych zaskoczy, czy nawet zasmuci". - Bo skoro jest tak dobrze, to dlaczego nasze sondaże są dzisiaj niższe niż wynik, który uzyskaliśmy w wyborach - pytał prezes PiS. - Gdyby je przeliczyć na głosy w Sejmie, to dzisiaj nie mieliby bezwzględnej większości - przyznał Kaczyński.

- Oczywiście można powiedzieć, że przewaga w mediach naszych przeciwników, bo ciągle ona trwa, chociaż elementy pluralizmu, którego przedtem w istocie w ogóle nie było, zostały wprowadzone; że sprawa decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji - a pamiętajcie, że Trybunał nie mógł wydać innej decyzji, w świetle tej Konstytucji inna decyzja była niemożliwa; że covid; że może Piątka dla zwierząt; że może jeszcze jakieś inne przyczyny - wyliczał prezes PiS.

- Tak, to na pewno wszystko ma znaczenie, ja tego nie kwestionuję - przyznał. - Będziemy musieli te sprawy rozważać, oczywiście nie wycofując się z naszych zasad, z naszych podstawowych zasad moralnych, które są głęboko osadzone w chrześcijaństwie - zapowiedział prezes PiS.

Kaczyński o niepowodzeniu programu Mieszkanie plus

W wystąpieniu Kaczyński mówił o "rachunku błędów, niepowodzeń i słabości", jaki powinna przeprowadzić jego partia. Wskazywał, gdzie były błędy. - Tam, gdzie dobra wiara i optymizm kazały formułować zapowiedzi, które były nierealne, niemożliwe do wykonania. Nie było złej woli, ale był brak realizmu - ocenił.

Dodał, że "nie będzie tu tych błędów ilustrował". - Te błędy wytyka nam opozycja na zasadzie: łyżeczka prawdy w beczce kłamstw - powiedział prezes PiS. - Były też niepowodzenia, które niekoniecznie muszą być związane z błędami. Czasem wynikają z powodów obiektywnych, ale to są już sprawy poważniejsze - podkreślił Kaczyński.

Jako takie niepowodzenie wymienił program Mieszkanie plus. - Tu okazało się, że nasza władza, nasze państwo jest zbyt słabe, by przełamać opór ze strony różnego rodzaju korporacji i grup nacisków - powiedział prezes PiS. Przyznał, że "pewne znaczenie" w niepowodzeniu tego programu miały "spory wewnętrzne" aparatu państwowego oraz rządu.

Kaczyński: w błędach i niepowodzeniach PiS-u nie było złej woli, ale był brak realizmuZdjęcia organizatora

Prezes PiS: niepowodzenie drugie to sprawa sądownictwa

Kaczyński mówił, że drugim "niepowodzeniem" z tych najważniejszych jest sprawa sądownictwa. – Nasi przeciwnicy chcieli państwa słabego, ale z jednym wyjątkiem: eksponowane, silne, niezależne, właściwie ustawione poza państwem miały być sądy. I tak też się stało – powiedział. - My chcieliśmy to zmienić, bo sądy oczywiście muszą być niezawisłe, ale władza sądownicza jest częścią władzy państwowej i nie może też działać poza państwem i na zasadzie nieodpowiedzialności – dodał. 

Jak mówił prezes PiS, "sądy muszą przestrzegać ustaw i jeżeli chodzi o dochodzenie do ustalenia stanu faktycznego, i jeżeli chodzi o wyciąganie z niego wniosków" i "oczywiście muszą uznawać konstytucję za najwyższe prawo Polski". - Ten charakter konstytucji jest związany ściśle z podstawową zasadą demokracji, to znaczy z zasadą zwierzchnictwa ludu, zwierzchnictwa narodu, zwierzchnictwa obywateli. To wyrazem ich woli jest konstytucja - zaznaczył.

- Jeżeli ktoś chce jakieś prawo postawić ponad konstytucją, jakieś organy poza Polską traktować jako istotniejsze niż polski Trybunał Konstytucyjny, niż polskie najwyższe organy sądowe i pozasądowe, ten po prostu odrzuca Polską suwerenność, ale także demokrację – ocenił.

- Jeśli spytać o powody tego niepowodzenia, to powiem tak: w pewnym momencie byliśmy już tuż, tuż od sukcesu, ale decyzja, która uniemożliwiła jego odniesienie zapadła wewnątrz naszego obozu. To jest kwestia pewnej jego niespójności. Nie będę tego tematu rozwijał, ale muszę jasno powiedzieć. To zadanie jest przed nami, musimy wyciągnąć wnioski z doświadczeń, musimy uwzględniać różnego rodzaju konteksty, czyli timing, ale nie możemy o tym zadaniu zapominać – mówił Kaczyński. 

Kaczyński: nie brakuje nam słabości

- Wreszcie część najbardziej gorzka. To są nasze słabości. Nasze słabości, których niestety nie brakuje. To jest słabość wynikająca z nieustannych walk, jakie toczą się wewnątrz naszej organizacji, wewnątrz poszczególnych okręgów partyjnych, które są na ogół tożsame z okręgami wyborczymi, a także niżej - mówił Kaczyński.

Jak zaznaczył, to jest "często wypychanie ludzi dobrze przygotowanych, jako potencjalnych konkurentów". - To jest zamykanie się partii, to jest syndrom "tłustych kotów", niechęć do pracy, chęć walki tylko o różnego rodzaju stanowiska - wymienił prezes PiS.

- To jest, proszę państwa, nepotyzm. On nie jest szeroki, ale z tego opozycja korzysta. Niedawno słyszeliśmy to w Sejmie, dokładnie z przykładami. I będzie korzystała. Ta łyżka jest ciągle bardzo mała w stosunku do beczki, beczki naszych sukcesów, ale ja mam wrażenie, że jest jednak coraz większa - ocenił Kaczyński.

Zwracając się do członków partii powiedział: "Trzeba sobie bardzo jasno powiedzieć, że jeżeli tego nie zmienimy, to nie mamy żadnych szans, żeby wygrać wybory". - Żadnych szans - podkreślił Kaczyński.

CZYTAJ: Kaczyński mówił o "syndromie tłustych kotów". Kongres PiS zareagował uchwałą >>>

Kaczyński: musimy mieć Polski Ład dla polskiej wsi 

Prezes PiS mówił, że partia rządząca uczyniła bardzo wiele dla wsi. Zwrócił uwagę, że wieś była często głównym beneficjentem płynących transferów społecznych czy też programów pomocowych. Według Kaczyńskiego to nadal za mało i trzeba podjąć kroki, aby to zmienić.

- Tradycją naszej formacji jest to, że zawsze mieliśmy oddzielny od tego głównego, program dla polskiej wsi. Dzisiaj też musimy mieć taki program - Polski Ład dla polskiej wsi, dla polskiego rolnictwa - podkreślił Kaczyński. W jego ocenie obowiązkiem odbywającego się w sobotę kongresu jest zobowiązanie wybranych władz partii do tego, żeby szybko przygotować i ogłosić taki plan.

Prezes PiS: musimy mieć Polski Ład dla polskiej wsiZdjęcia organizatora

Prezes PiS: trzeba rozstać się z ludźmi, którzy źle nam życzą

Kaczyński mówił również, że "w naszej administracji jest wciąż wielu ludzi, którzy nam źle życzą". - I jest też wielu ludzi, którzy może życzą nam dobrze, ale strasznie się boją podejmowania decyzji. Trzeba z tymi ludźmi się rozstać - powiedział prezes PiS. - Różnego rodzaju procesy związane z naszymi decyzjami, naszymi inwestycjami muszą postępować szybciej, dużo szybciej - zaznaczył.

Kaczyński: trzeba rozstać się z ludźmi, którzy źle nam życząZdjęcia organizatora

Prezes PiS podkreślił, że należy uchwalić nowy statut partii. - Taki statut, który już od razu coś zmieni, który umożliwi także pilotaż zmian idących jeszcze dalej. Tu chodzi o zmiany na poziomie struktur podstawowych, przejście na strukturę wojewódzką opartą o okręgi, które będą równoznaczne w sensie terytorialnym z okręgami senackimi - zapowiedział.

- Jeżeli chcemy otworzyć tym kongresem drogę do zwycięstwa, to obok tej uchwały dotyczącej wsi, musimy podjąć uchwałę sanacyjną dotyczącą tych zjawisk, szczególnie nepotyzmu. Musimy podjąć uchwałę o wielkiej kampanii, która będzie odkłamywała Polski Ład, bo jest on w tej chwili przedmiotem wielkiej kampanii dezinformacyjnej, można powiedzieć wielkiego hejtu - mówił Kaczyński. Ocenił, że w latach 2005-2007, gdy PiS rządził po raz pierwszy, "wmówiono ludziom, że w Polsce dzieje się coś strasznego". - Przy silnych mediach, bo ciągle jesteśmy tutaj dużo słabsi niż nasi przeciwnicy, wszystko jest możliwe - dodał.

- Jeżeli chodzi o te zmiany, które mają być wprowadzone od razu, to jest z jednej strony coś, co by mogło wyglądać na zmianę nazwy, ale jest tak naprawdę czymś dalej idącym, będziemy mieli zamiast przewodniczącego Komitetu Wykonawczego - sekretarza generalnego - zapowiedział Kaczyński.

Jak dodał, sekretarz generalny byłby wybierany przez Radę Polityczną, on będzie miał pełnomocników we wszystkich województwach, którzy nie będą kandydowali w najbliższych wyborach, ale będą na etacie partii i będą dbali o kwestie organizacyjne i informacyjne.

- Ten kongres będzie początkiem wielkiej mobilizacji, po tym - w wielkiej mierze - covidowym śnie, ale także śnie przedcovidowym, bo wszystko koncentrowało się na pracy rządu. A praca partii - poza wyborami uzupełniającymi - jak na przykład wybory pani Anders (była senator Anna Maria Anders w trakcie kadencji 2015-2019 złożyła mandat - red.), była stosunkowo słaba - powiedział Kaczyński.

Kaczyński: jeśli nie uda się zwyciężyć, to będzie nasza wina

Kaczyński ocenił, że "jeżeli zrealizujemy nasz program, jeżeli zrealizujemy Polski Ład, jeżeli oczyścimy naszą partię z tych niedobrych zjawisk, jeżeli wesprzemy polską wieś, to z całą pewnością zwyciężymy". Jego zdaniem to zwycięstwo będzie na "historyczną miarę". - Bo Polski Ład to jest droga do osiągnięcia, gdzieś przy końcu tej dekady albo na początku następnej, poziomu przeciętnego Unii Europejskiej - mówił. - A dwa, trzy, cztery lata później możemy mieć już poziom tych bogatszych państw UE, też tego w polskiej historii nigdy nie było. I dlatego to będzie sukces na miarę tysiąclecia. To jest nasza sprawa. O to walczymy - dodał.

- Zwyciężyć możemy tylko wtedy, jeżeli będziemy szli razem, jeżeli wszystkie te małe kryzysy nam nie przeszkodzą. Z taką perspektywą, z odpowiednią odwagą i determinacją, pracowitością jesteśmy w stanie zwyciężyć. Jeśli to się nie uda to będzie to nasza wina - mówił Kaczyński. Zapewnił uczestników kongresu o zwycięstwie. - Zwyciężymy, ale tu dziś bardzo wiele w tej sprawie się zdecyduje - dodał prezes PiS.

Autor:js

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Zdjęcia organizatora

Pozostałe wiadomości