Jarosław Kaczyński: dla osób, które rozbiły partię, nie ma mowy o wspólnej liście z PiS

pap_20260425_0IH (1)
Kaczyński: to, co robi pan Morawiecki w tej chwili nas nie interesuje
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dla ludzi, którzy odegrali bardzo dużą rolę w rozbiciu partii, nie ma mowy o wspólnej liście z PiS - powiedział prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński, odnosząc się do polityków skupionych wokół Mateusza Morawieckiego. W jego opinii "to jest zdrada po prostu, najnormalniejsza na świecie zdrada".

W sobotę Jarosław Kaczyński pojawił się w Sulejowie. Prezes odniósł się do rozłamów, które dotknęły środowiska prawicy. Jak mówił wszyscy, którzy uczestniczą w podziale Prawa i Sprawiedliwości, szkodzą nie samej partii, lecz Polsce. W jego opinii dezintegracja może doprowadzić do przegrania wyborów przez prawicę.

- Jeżeli chodzi o tę część, która wyszła z Prawa i Sprawiedliwości, która dzisiaj się nazywa "Rozwojem Plus", to wiemy, że tam działa taki mechanizm: "nic się nam nie stanie, chociaż te wyniki w tej chwili są skromne, dlatego że będziemy mieli wspólną listę z Prawem i Sprawiedliwością". Ja chciałem powiedzieć, że dla pewnych ludzi, którzy odegrali bardzo dużą rolę w rozbiciu partii - a przecież my wiemy, kto to - w ogóle nie ma o tym mowy - zaznaczył Kaczyński.

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki na zdjęciu
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki na zdjęciu
Źródło zdjęcia: Albert Zawada/PAP

W opinii prezesa PiS działacze, którzy w trudnej dla Polski sytuacji "robią takie rzeczy", powinni wypaść z polityki, a przynajmniej z polityki obozu patriotycznego.

- W jaki sposób ja, jako szef partii mam przekonywać moje koleżanki i moich kolegów, żeby ustępowali dobrych miejsc tym, którzy zdradzili. Bo to jest zdrada po prostu, najnormalniejsza na świecie zdrada. W jaki sposób kogoś, kto jest lojalny, ciężko pracuje, możemy ustawić na listach wyborczych niżej niż kogoś, kto w pewnym momencie przeszedł na inną stronę? - mówił.

"Rozwój Plus"

Powstanie "Rozwój Plus" wiąże się z kryzysem wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Pod koniec lipca upłynął termin ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nakazał parlamentarzystom rezygnację z przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń politycznych pod groźbą wykluczenia z partii.

Czytaj więcej: Kto poszedł z Morawieckim? Jest lista członków stowarzyszenia Rozwój Plus

Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego (ponad 40 osób) nie złożyli wymaganych deklaracji, uznając, że nie zrezygnowali z członkostwa w partii, a jedynie realizują nową inicjatywę społeczną. Ostatecznie, po skierowaniu spraw do rzecznika dyscypliny, posłowie ci uznali, że nie są już członkami PiS i pod koniec lipca zarejestrowali własny klub parlamentarny.

Źródło: PAP
Czytaj także: