Jak pomagać tym, których kochamy? Siostra Chmielewska: czasem trzeba powiedzieć stop

20 2000 fpf 2412 cl-0003
Chmielewska: czasem miłość musi polegać także na powiedzeniu stop
Źródło: TVN24
Miłość nie może polegać na tym, że osoba, którą kocham, popełnia jakieś zło, a ja mu przyzwalam - powiedziała w wigilijnym wydaniu "Faktów po Faktach" siostra Małgorzata Chmielewska z Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia i przytoczyła historię kobiety, która po latach podziękowała jej za tę lekcję. - Pomaganie czasem jest złe. Sprawia, że ta druga osoba nie jest w stanie nauczyć się pewnych rzeczy - oceniła doktor Barbara Labuda, działaczka opozycji demokratycznej w czasach PRL. Z kolei doktor Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholożka i terapeutka uzależnień przypomniała "jedno z najważniejszych przykazań" pomocy innym.

W okresie Świąt Bożego Narodzenia szczególnie otwieramy się na drugiego człowieka i dostrzegamy jego potrzeby. To ten czas w roku, kiedy dzielimy się tym, co mamy i okazujemy innym chęć pomocy.

W wigilijnym wydaniu "Faktów po Faktach" w TVN24 gościnie: siostra Małgorzata Chmielewska z Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia; dr Barbara Labuda, działaczka opozycji demokratycznej w czasach PRL i była posłanka oraz dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholożka i terapeutka uzależnień - podzieliły się własnymi spostrzeżeniami o pomocy innym.

Małgorzata Chmielewska, Ewa Woydyłło-Osiatyńska, Barbara Labuda 
Małgorzata Chmielewska, Ewa Woydyłło-Osiatyńska, Barbara Labuda 
Źródło: TVN24

Labuda: pomaganie czasem jest złe

Dr Labuda wskazała, że "dla niej zawsze ważna była wolność" i to powodowało w niej uczucie, że powinna pomagać innym.

Oceniła, że "bardzo ważne" jest pytanie, czy druga osoba chce pomocy. - Pomaganie czasem jest złe. Sprawia, że ta druga osoba nie jest w stanie nauczyć się pewnych rzeczy. Nie jest w stanie pokonać tego, co powinna pokonać. (...) Nie jest w stanie, mówiąc krótko, (...) wykonać tego, czego jej dusza pragnie - to znaczy zmienić coś w sobie - powiedziała.

- Jeśli ja zdejmę z ciebie jakieś brzemię, to tego brzemienia nie podniesiesz dalej, a może ty powinnaś czy ty powinieneś nieść to, ponieważ to ciebie rozwija, uczy - podkreśliła była działaczka opozycyjna.

Labuda: pomaganie czasem jest złe
Źródło: TVN24

Siostra Chmielewska: czasem miłość musi polegać także na powiedzeniu stop

Z tą opinią zgodziła się siostra Chmielewska i wskazała na termin "miłości zła". Jako przykład podała "wpieranie z miłości" przez bliskich osoby uzależnionej.

- Miłość nie może polegać na tym, że osoba, którą kocham, popełnia jakieś zło, a ja mu przyzwalam. Nie, bo z miłości powinnam zwrócić mu na to uwagę - dodała.

Gościni TVN24 przytoczyła też jedną z historii, która się jej przydarzyła. - Spotkałam szereg lat temu panią w pewnej instytucji, która pracowała tam i mówi: siostra mnie nie poznaje? - opowiadała siostra Chmielewska, dodając, że nie poznała od razu kobiety.

Ta zwróciła się: - Bardzo dziękuję siostrze, że siostra mnie wyrzuciła.

- Chodziło o dom dla kobiet. Była wtedy z dziećmi w tym domu - wyjaśniła rozmówczyni "Faktów po Faktach" i powiedziała, że decyzję podjęła po wielu próbach pomocy kobiecie, "żeby się wzięła za życie".

Kobieta podzieliła się z siostrą wyznaniem o tym, jak decyzja o wyrzucenia z ośrodka wpłynęła na jej życie i późniejsze radzenie sobie z własnymi słabościami. - Pozbierałam się, moje dzieci studia pokończyły. Znalazłam mieszkanie, pracę - relacjonowała wtedy siostrze Chmielewskiej.

- Czasem miłość musi polegać także na powiedzeniu stop - podsumowała gościni TVN24.

Wojdyłło-Osiatyńska o jednym z "najważniejszych przykazań"

Psycholożka Ewa Woydyłło-Osiatyńska zwróciła uwagę na przykazanie, o którym w jej ocenie "wszyscy zapomnieli". - Teraz na rozmaitych publicznych spotkaniach, których dużo mam, przywołuję jedno z dwóch najważniejszych przykazań: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego - mówiła.

Wojdyłło-Osiatyńska o jednym z "najważniejszych przykazań"
Źródło: TVN24

- "Jak siebie samego" czyli kogo najpierw? Kogo przede wszystkim? - pytała.

Wytłumaczyła, dlaczego w pierwszej kolejności należy "miłować" siebie. - Ponieważ drugiemu człowiekowi nie dasz tego, czego nie masz. A po to, żeby mieć radość życia, pogodę ducha, odporność, kompetencje, umiejętność, zaradność, czyli te wszystkie wartości, którymi muszę obdarzyć kogoś, kogo chcę ratować. To muszę o siebie zadbać - powiedziała terapeutka.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: