Polska

"Ja mogę podobnych profesorów zgłosić i dziesięciu". Wałęsa o wotum nieufności dla rządu

Polska

"Propozycja jest nierealna"
tvn24Lech Wałęsa krytycznie ocenił propozycję PiS ws. wotum nieufności dla rządu

- Propozycja jest nierealna, niemożliwa w demokracji. Nie widzę takiej możliwości bez rewolucji, bez anarchii i innych problemów - tak Lech Wałęsa w programie "Kropka nad i" komentował zapowiedź rzecznika PiS złożenia wniosku o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska.

W środę Adam Hofman zapowiedział w programie "Jeden na jeden", że na przełomie stycznia i lutego złoży wniosek o konstruktywny wniosek nieufności. PiS we wniosku ma zaproponować Piotra Glińskiego na kandydata na premiera.

- Ja mogę podobnych profesorów zgłosić i 10, tylko co oni zamierzają zrobić i jakie mają szanse? - mówił Wałęsa. Jak ocenił, według niego zmiana rządu w tym momencie kadencji byłaby możliwa tylko dzięki rewolucji. - No chyba nikt nie zamierza robić rewolucji w środku Europy, bo ta rewolucja byłaby długa i bardzo dużo by nas kosztowała - przekonywał.

Według niego, zmiana rządu jest możliwa tylko w czasie kolejnych wyborów. - Przygotujmy się spokojnie do następnych wyborów, przygotujmy społeczeństwo, pokażmy propozycje i zróbmy to po raz następny mądrzej - mówił.

Solidarność "to moje dziecko"

Były prezydent ocenił także działalność związku "Solidarność". - To jest moje dziecko - jakie ono jest takie jest. To jest moja kariera, dlatego dobrze im życzę i chciałbym, żeby było wszystko dobrze - twierdził Wałęsa. Zapytany został o możliwość pogodzenia się z obecnym szefem związku Piotrem Dudą. - Jeśli chce, to się nasze ręce spotkają - stwierdził.

Lech Wałęsa ocenił również działalność obecnego rządu i premiera Donalda Tuska. Według niego, premier nie popełnia błędów, tylko "wybiera to, z czego można wybrać". - Czy on by nie chciał być dobry? Być noszony na ramionach? Czy on by nie chciał dać każdemu z nas? Na pewno, ale nie ma skąd. Niech ktoś powie, jak zrobić więcej miejsc pracy, jak więcej zarobić, jak równiej dzielić - mówił były prezydent.

Były prezydent komentował także ewentualne referendum ws. przyjęcia euro. - Większość dzisiaj się nie zgodzi, a jutro będzie miała pretensję, że się nie zgodziła - ocenił. Jak dodał, według niego nie można jednak "wyborów dokonywać na ulicy". - To nie jest ta epoka. Ja sam brałem udział w ulicznych zabawach, ale wtedy, kiedy nie można było tego inaczej realizować - mówił.

"Historia nie daruje tego, co my dzisiaj wydziwiamy"

Były prezydent skomentował także kwestię miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie. - Należy coś zrobić, żeby religia miała dostęp, natomiast politykowanie, to co tam się wyprawia poza religią to się nie mieści w głowie. Gdzie są prokuratorzy, gdzie są sądy, na to pozwalać nie można, to jest niszczenie ojczyzny - komentował.

- Ja się od dawna nie zgadzam z politykiem Rydzykiem. W sprawach politycznych robi wiele złego dla Polski i będzie rozliczony prędzej czy później - mówił Wałęsa. Dodał jednak, że "w sprawach religii robi bardzo dużo i chwała mu za to".

Według byłego prezydenta, w kwestii sporów pomiędzy państwem i Kościołem niezbędna jest dyskusja. - Polska przetrwała dzięki Kościołowi i jutro będzie Kościół nam potrzebny. Znów trzeba dyskutować. ale to nie jest walka z Kościołem i uderzenie w Kościół, ja sam bym nie pozwolił na uderzenie w Kościół. Natomiast na porządkowanie, tak - mówił Wałęsa.

- Historia nie daruje tego, co my dzisiaj wydziwiamy. Na razie nie jest to uporządkowany kraj, kiepskie prawo, demokracja kiepsko działa, ale jednak rachunki powstają i one będą musiały być rozliczone i będą przez wieki pisać o naszych zachowaniach, o naszym stosunku i kto za tym stał i jak - podsumował.

Autor: abs//gak/k / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości