"Ewidentnie złamana w celu zacierania śladów". Brejza: płyty same nie pękają

Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza: płyty same nie pękają
Źródło: TVN24

Ewidentnie ta płyta została złamana w celu zacierania śladów, w nieprzypadkowym terminie - mówił Krzysztof Brejza, poseł Koalicji Obywatelskiej, który był inwigilowany Pegasusem. Dane z ataku na jego telefon znajdowały się na płycie, która została złamana.

Płyta DVD z danymi z pierwszego ataku Pegasusa na telefon Krzysztofa Brejzy, polityka Koalicji Obywatelskiej, została złamana, a jej odczyt nie był możliwy - wynika z ustaleń Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Potwierdzają to także zdjęcia tej płyty, do których dotarli nasi reporterzy Maciej Duda i Łukasz Ruciński. Prokuratura "wykluczyła umyślne zniszczenie płyty".

CZYTAJ WIĘCEJ: Operacja "Jaszczurka". Złamana płyta z Pegasusa 

Brejza: płyty same nie pękają

- Wierzę w to, że ta sprawa zostanie wnikliwie rozliczona również w samej prokuraturze. Płyty same nie pękają - podkreślił we wtorek Brejza w rozmowie z reporterem TVN24.

- Nie można stwierdzić, że płyta pękła przypadkowo, nie przesłuchując świadków albo osób, które miały styk z tą płytą. Według mojej wiedzy osoby, które miały styk z tą płytą, nie były przesłuchane - dodał.

Zdaniem Brejzy "ewidentnie ta płyta została złamana w celu zacierania śladów, w nieprzypadkowym terminie". - Miało dojść do tego zaledwie kilka dni po tym, kiedy moja żona wystąpiła o zabezpieczenie materiału operacyjnego, w tym właśnie ewentualnie wytworzonych płyt. Agenci CBA musieli się liczyć z tym, że wkrótce będą musieli tę płytę oddać i że stracą nad nią kontrolę - wyjaśniał Brejza.

Przypominał, że - jak ujawniło Citizen Lab - na jego telefon zostało wgranych 800 megabajtów danych. - Ta pierwsza płyta dawała odpowiedź na to, co było transferowane poprzez sześć miesięcy nielegalnej inwigilacji - powiedział polityk.

Cała rozmowa z Krzysztofem Brejzą
Źródło: TVN24
Czytaj także: