Autor tłumaczy, skąd "ideologia gender" w jego podręczniku dla licealistów

Polska

Marzanna Zielińska | Fakty TVN"Gender" to "zagrożenie"? ("Fakty" TVN z 10.11.2019)

Poruszane w szkole tematy "powinny odnosić się do 'tu i teraz', a nie być jedynie przedrukiem 10-letnich już informacji" - przekonuje Wacław Panek, autor podręcznika dla licealistów, który "ideologię gender" nazywa największym zagrożeniem dla cywilizacji XXI wieku. Ten fragment znalazł się w książce dla licealistów mimo braku akceptacji Ministerstwa Edukacji Narodowej.

"Zmiana (dwa zdania), która pojawiła się w trzecim wydaniu, obrazowała stanowisko autora zdającego sobie sprawę, że młodzież jest doskonałym obserwatorem otaczającego świata, więc poruszane tematy powinny odnosić się do 'tu i teraz', a nie być jedynie przedrukiem 10-letnich już informacji" - twierdzi Wacław Panek, autor podręcznika dla licealistów do wiedzy o kulturze i równocześnie właściciel Wydawnictwa Polskiego z Wołomina, którego nakładem ukazała się książka.

O jakie zdania chodzi? "Od lat już obserwujemy świadomie prowadzoną ofensywę kulturową (zwłaszcza w mediach i szkolnictwie), która ma wysadzić w powietrze naszą tradycję narodową oraz całą tysiącletnią cywilizację europejską opartą na chrześcijaństwie. Ostatnio używana jest do tego niszczenia postmarksistowska i pokomunistyczna ideologia 'gender', która stanowi największe zagrożenie dla cywilizacji XXI wieku. 'Gender' wydaje się dla Europy zagrożeniem dużo większym nawet od terroryzmu islamskiego" - taki fragment znalazł się w podręczniku Panka dla licealistów. O jego treści poinformowali nas zaniepokojeni uczniowie i rodzice.

Tezy o trwającej wojnie kulturowej mają potwierdzać cytaty z tekstów opublikowanych w tygodnikach "W Sieci" (Andrzej Nowak, "Agora i Rzeczpospolita", 2012) oraz "Warszawska Gazeta" (Stanisław Srokowski, "Hala intelektualnych mielizn", 2015). Ten drugi jest znany z hasła "doprowadzamy lewactwo do wściekłości... I jesteśmy z tego dumni".

Ministerstwo się na to nie zgodziło

Jak ustalił portal tvn24.pl, fragment o "ideologii gender" nie został dopuszczony do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które recenzuje i akceptuje treść wszystkich szkolnych podręczników. Wersja, którą eksperci MEN zaakceptowali w 2015 r., nie zawiera ani fragmentu o gender, ani cytatu z "Warszawskiej Gazety".

"Towarzyszy temu zdziczenie obyczajów publicznych, zatracanie podstawowych wartości etycznych, manipulacje pseudoautorytetami, rozbijanie rodziny, ustawiczne deptanie godności indywidualnej i grupowej, rozregulowania mechanizmów organizacji państwa - słowem: totalny i konsekwentnie realizowany proces 'odpolszczenia' Polski i Polaków. Czy Polskę czeka cywilizacyjna degradacja? Od lat już obserwujemy świadomie prowadzoną ofensywę kulturową (zwłaszcza w mediach i szkolnictwie), która ma wysadzić w powietrze naszą tradycję narodową oraz całą tysiącletnią cywilizację europejską opartą na chrześcijaństwie" - czytamy w wersji, na którą zgodę wydało ministerstwo.

Recenzentów do każdego szkolnego podręcznika wskazuje MEN z listy wyznaczonych do tego ekspertów. Oprócz recenzji merytorycznej książki poddawane są recenzji językowej.

Pozytywne opinie merytoryczno-dydaktyczne wystawili książce w 2011 r. dr hab. Jacek Bartyzel (profesor nauk społecznych, członek honorowy Kongresu Nowej Prawicy i Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków) oraz Stefan Olbert (nauczyciel muzyki z Rzeszowa). Obaj widzieli jednak wersję bez fragmentu o "ideologii gender".

"Podręcznik spełnił swoje zadanie"

Mimo wyraźnej zmiany treści na podręczniku z "ideologią gender" widnieje informacja, że został dopuszczony do użytku. To niezgodne z zasadami, bo jak podkreśla Justyna Sadlak z biura prasowego MEN, taka informacja może być publikowana tylko w przypadku wydań niezmienionych.

Próbowaliśmy ustalić, kiedy i z jakiego powodu autor wprowadził modyfikację. Wysłaliśmy mu pytania 24 października, próbowaliśmy też wyjaśnić tę kwestię w czasie rozmowy telefonicznej. Wtedy usłyszeliśmy tylko, że "mógł tak napisać".

17 listopada w końcu otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź na nasze pytania, w której Panek twierdzi, że zmienił treść, by dotykała aktualnych problemów.

Z naszych informacji wynika, że nie poinformował o tej zmianie MEN.

Panek podkreśla też, że książki od dwóch lat nie ma już w ofercie wydawnictwa. Nadal można kupić ją jednak w księgarniach, a dodatkowo podręcznik jest wieloletni, więc uczniowie mogą korzystać z używanych wersji po starszych kolegach. Mamy też potwierdzenie od uczniów m.in. z Krakowa i Jeleniej Góry, że korzystają w tym roku szkolnym z książki zawierającej fragment o "ideologii gender".

Panek nie ma sobie jednak nic do zarzucenia.

"Chcielibyśmy nadmienić iż Wydawnictwo Polskie na przestrzeni lat zawsze dokładało wszelkich starań, aby wydawane pozycje cechowała staranność oraz merytoryczność a zainteresowanie Nauczycieli było tego niepodważalnym dowodem. Z perspektywy lat uważamy, iż jako pierwszy podręcznik do przedmiotu Wiedza o Kulturze spełnił swoje zadanie" - twierdzi jego autor.

Jednak już wcześniej prof. Krzysztof Koc z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (również ministerialny recenzent), w rozmowie z portalem tvn24.pl wspominał, że wystawił negatywną recenzję językową książce Panka, bo ta była napisana między innymi perswazyjnym, nazbyt publicystycznym językiem, a w podręcznikach należy tego unikać.

Ministerstwo zasięgnęło więc dodatkowej opinii językowej i tym razem pozytywną notę książce wystawił prof. Jerzy Podracki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wiedza o kulturze znika ze szkół

Książka dwa lata temu przestała być dostępna w ofercie wydawnictwa. Jednak MEN, które o zmianie w tekście dowiedziało się od tvn24.pl, wyjaśnia sprawę, bo doszło do złamania zasad dopuszczenia książki do użytku.

Tymczasem tegoroczni uczniowie pierwszych klas liceów (absolwenci gimnazjów) to ostatni, którzy będą mogli uczyć się z książki Panka. Wiedza o kulturze znika ze szkół w skutek reform edukacyjnych Anny Zalewskiej. Absolwenci ośmioletnich podstawówek zamiast wiedzy o kulturze będą uczyć się muzyki, plastyki, filozofii. Nie wszystkich - tylko jednego wybranego spośród tych przedmiotów. Przez godzinę w tygodniu w pierwszej klasie.

Szanowna pani JustynoW odpowiedzi na Pani zapytania przedstawiamy nasze stanowisko dotyczące poruszonej tematyki w III wydaniu podręcznika "Wiedza o kulturze" z 2015 roku.Była to ostatnia wersja dystrybuowana do końca 2016 roku.Chcielibyśmy również zauważyć, iż podana przez Państwa informacja o dopuszczeniu książki do użytku szkolnego w 2011 roku jest nieprawdziwa. Jest to istotne w kontekście prezentowania przez Państwo nieprzychylnych opinii o naszym podręczniku jedynie przez pryzmat zdania o tematyce "Gender" z pominięciem całej serii wydawniczej do przedmiotu "Wiedza o kulturze", które wydawnictwo wydawało od początku pojawienia się przedmiotu w szkołach.Podręcznik ten uzyskał dopuszczenie już ponad dekadę wcześniej ( w 2002 r.) i razem z dodatkowymi, darmowymi materiałami dydaktycznymi, przez wiele lat był najczęściej wykorzystywanym przez nauczycieli i uczniów. Każda edycja na przestrzeni 13 lat zawierała komentarz - Postscriptum autora do istniejącej sytuacji w kulturze. Zmiana ( dwa zdania ), która pojawiła się w III wydaniu obrazowała stanowisko autora zdającego sobie sprawę, że młodzież jest doskonałym obserwatorem otaczającego świata, więc poruszane tematy powinny odnosić się do "tu i teraz", a nie być jedynie przedrukiem 10-letnich już informacji.Jeżeli chodzi o teksty źródłowe, to nie zostały zmienione, a jedynie pojawił się jeden dodatkowy w miejsce zdjęcia usuniętego ze strony 127 wyd. II.Chcielibyśmy nadmienić iż Wydawnictwo Polskie na przestrzeni lat zawsze dokładało wszelkich starań, aby wydawane pozycje cechowała staranność oraz merytoryczność a zainteresowanie Nauczycieli było tego niepodważalnym dowodem.Z perspektywy lat uważamy, iż jako pierwszy podręcznik do przedmiotu "Wiedza o Kulturze" spełnił swoje zadanie.Od dwóch lat nie posiadamy go w swojej ofercie. Wydawnictwo Polskie w WołominieWacław Panek

Autor: Justyna Suchecka / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock